•  

    pokaż komentarz

    Nie warto wchodzić z jakąkolwiek ubezpieczalnią w interesy bez sztabu prawników, którzy umowę przed podpisaniem przeanalizują. Bez tego zwykły człowiek nie może wiedzieć co podpisuje, nawet jeśli potrafi dobrze czytać ze zrozumieniem. Ja już nieraz byłem świadkiem, gdy ubezpieczyciel proponował ubezpieczenie wszystkiego co się da; ale jak przychodzi co do czego to zamiast odszkodowania jest kwitek.

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_alexey: nie znam się to się wypowiem ale akurat z ubezpieczeniami rolnymi(z wyłączeniem nieruchomości) sprawa jest prosta i pełnosprawny umysłowo człowiek jest w stanie je zrozumieć. Po prostu wyruchają cię w dupsko na szacowaniu strat - trochę zaniżą obszar, trochę % udział strat w całości a na koniec przewidywaną wartość plonu.

      Z nieruchomościami jest inaczej, tu po prostu oparcie o wartość budynku a nie o jego odtworzenie więc ubezpieczać można tylko 5-letnie obory i nic po za tym i tak od pierwszej wypłaty odszkodowania w domu nie ubezpieczamy ponad mus bo to jest po prostu kpina że za uszkodzoną ścianę i dach dostać 160 zł

    •  

      pokaż komentarz

      @Endriu_z_Oppeln Tak moja żona też ma więcej niż 5 lat. Potwierdam. Nir opłaca się ubexpieczac. :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_alexey: Bo ubezpieczając się trzeba mieć już gotowy plan. Albo kogoś kto cię stuknie autem, albo w sklepie się pośliznąć, albo ubezpieczyć oborę i podpalić. Inaczej się nie opłaca, ubezpieczyciel to jak kasyno - czasem ktoś wygra, ale generalnie mają ludzie tracić hajs, a nie zarabiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @mirek_kurna: Podoba mi się to porównanie do kasyna :D

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_alexey: jak sie bierze najtansze to potem trzeba sie szarpac, nigdy nie mailem problemow, nawet z duzyni kwotami. Tylko trzeba pokazac likwidatorowi, ze sie nie sciemnia

    •  

      pokaż komentarz

      @johnny-dud: jak nie ma przynajmniej 18, to policja juz jedzie

    •  

      pokaż komentarz

      @dr_alexey: niekoniecznie, jestem agentem pzu i powiem tak- często to wina agenta. Ja sama przykładam się do pracy ale patrzę na kolegów po fachu i ręce opadają, często też z winy klienta- chce polisę tanią nie dobrą. Klient nie jest doinformowany bo po co, sam też nie zajrzy do owu. W tym przypadku zawinił agent, nie dokonał właściwych oględzin, które swoją drogą wymaga od nas pzu ale mało kto wie jak to dobrze zrobić albo w ogóle nie chce mu się wchodzić na pole. Przyjął rzepak do ubezpieczenia, klient zadowolony bo spełnił obowiązek ubezpieczenia, agent zadowolony bo przytulił prowizję- do czasu.
      Co do odszkodowań- często jest tak, że proponują zaniżone odszkodowanie ponieważ szkodowcy są rozliczani z wypłat ale wystarczy sensownie odwołanie i suma ta się zmienia. Jeden się odwoła, drugi oleje i weźmie ochłap i firma wychodzi na plus.

    •  

      pokaż komentarz

      @SexyKicia6: Zawszę uczulam klientów aby się odwoływali od decyzji TU jeżeli są jakieś nieścisłości co zdarza sięrelatywnie rzadko. Najczęściej to pomaga i po odwołaniu klient dostaje odszkodowanie które go zadowala.

      Natomiast jeżeli chodzi o PZU to od ostatnich 2-3 lat jest bardzo dużo skarg od klientów. Staram się robić polisy w innych TU, bo nie oszukujmy się nawet z ceną to oni (PZU) i tak nigdy nie błyszczeli. A to co się nasłuchałem i na własne oczy widziałem jakie wałki odwalają agenci wyłączni to włosy się jeżą na głowie. Długo by pisać.

      Jeżeli chodzi o ubezpieczenia upraw to ponad 90% moich klientów ma polisy zrobione w Concordia, było trochę wypłat i jak na razie każdy jest zadowolony. W Concordia jest też gwarancja stałej sumy a nie branie cen upraw na dzień szkody tak jak to jest w PZU. Jest też do dyspozycji klientów mediator, który ponownie przyjeżdża na oględziny w razie problemów.

  •  

    pokaż komentarz

    A wykopowicze dalej będą wychwalać ubezpieczenia jako złoty środek na wszystko.

  •  

    pokaż komentarz

    Jak robiłem samochód z OC w jednym z warsztatów. To mi powiedzieli że zawsze jak robią z OC w PZU, to PZU zaniża i kwestionuje ZAWSZE wszystkie ich naprawy i ich koszt. Wygrali z nimi już kilka spraw w sadzie. PZU to rak, nie polecam.

  •  

    pokaż komentarz

    Standard, ludzie chodźcie do sądu z ubezpieczalniami w niemal każdej sprawie, to nauczą się wypłacać prawidłowo. W tej chwili na 50 poszkodowanych do sadu pójdzie 1. Opłaca się zaniżać i odmawiać wypłat, jeśli pójdzie na 5 poszkodowanych do sadu choć 1 osoba już nie będzie tak bardzo się opłacało.
    Ja każdemu doradzam, sam mam w sadzie z OC 3 sprawy a z mojej rodziny dzięki mnie 5 spraw też z OC. Problemem jest czas- 3-4 lata średnio, ale opłaca się.Mam znajomego który jest prawnikiem i żyje z takich spraw, w 80 % przypadków ubezpieczalnie przegrywają.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawcio_Racoon: doswiadczenie nauczylo, ze z panstwem ciezko sie wygrywa, a znacjonalizowano nam pzu powrotnie, wiec ja bym nie ufal, ze latwo sie wygra.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B: wygrywa sie z PZU jak z każdą inną, w małych sprawach do 10 tys prawnicy zatrudnieni w ubezpieczalniach, nawet nie wiedzą na jaką sprawę idą do sadu. W dwóch przypadkach, adwokat PZU prosił mojego adwokata przed rozprawą aby mógł spojrzeć w akta bo zabrał nie to co trzeba... Serio, oni zatrudniają tam takich łosi że aż żal patrzeć na poziom prawników z PZU... zazwyczaj są to ludzie dopiero po studiach, z minimalnym doświadczeniem i tak słabo opłacani że nie chce im się aktywnie uczestniczyć w sprawach a co dopiero poświęcać im swój wolny czas....

    •  

      pokaż komentarz

      @Pawcio_Racoon: moze jeszcze tak, ja pisze przez doswiadczenia jak byla to firma panstwowa (poczatek lat 90), bylo niemozliwe wygrac, jakies jednostki wygrywaly i to na zasadzie, ze jest biedny, dlatego mozna mu wyplacic. Natomiast in plus zmienilo sie, jak sprywatyzowali te firme.. Niestety obawiam sie, ze po ponownej nacjonalizacji znow bedzie kiepsko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B: pracuje w multiagencji I mamy podpisana umowę z firmą prawnicza zajmująca się tylko odszkodowaniami. Jeszcze się chyba nie zdarzyło żeby czegoś dodatkowo nie wywalczyli, ostatni klient miał szkodę całkowita I dostał właśnie z PZU 17k, oddaliśmy sprawę i okazało się że jednak szkody całkowitej nie ma a na koncie prawie 2 razy tyle. Na prawdę warto, ubezpieczalnia nie chce się w takie rzeczy bawić.

  •  

    pokaż komentarz

    Walka z PZU w sądzie to kopanie się z koniem. Nawet jeśli wygrasz, to będzie to pyrrusowe zwycięstwo. Ale spróbować trzeba

    •  

      pokaż komentarz

      @weteran: Da się wygrać, ale trochę to kosztuje czasu i pieniędzy.

    •  

      pokaż komentarz

      @weteran: pzu w sadzie to zazwyczaj przegrywa ale ciagnie sie to latami

    •  

      pokaż komentarz

      @weteran: PZU to jest firma kretaczy i cwaniaków.
      Mnie tez pare sezonów temu na rzepaku wykiwali i od tego czasu omijam ich szerokim łukiem i odradzam kazdemu znajomemu.

      Otóż ubzpieczyłem rzepak od gradu, po 4t z hektara po 1500zł, wiec suma ubezpieczenia wyszła 6000zł/ha.
      No i niestety przyszedł ten grad, zniszczył wszystko, w 100%.
      A jak przyszło do rozliczenia, to szanowne PZU przysłało mi lakoniczną notke, ze proponuje coś koło 4800zł od hektara. Zero wyjaśnien skad to sie wzięlo, nic.
      Wiec zacząłem drażyć temat, niech mi jakos wytłumaczą dlaczego nie dostanę takiej kwoty na jaka ubezpieczyłem, skoro szkoda jest ewidentna i w 100%.
      Po kilku tygodniach z wielką łaską przysłali pismo, ze artykuł XYZ podpunkt XY na stronie YX ogólnych warunkow ubezpieczenia przewiduje, ze oni wypłacają szkodę wg aktualnych cen rynkowych rzepaku, a nie wg ceny, za jaką ubezpieczyłem. A ze aktualna cena była 1300 (bo w czasie zniw zwykle jest najwiekszy dołek cenowy), to mi zapłacili 1300x4t. Nie obchodziło ich, ze rzepak planowałem przechowac do zimy i sprzedac za wyraźnie lepsza cene.
      Ponadto od tego odjeli jeszcze jakies swoje koszty manipulacyjne tez odsyłajac do odpowiednio głęboko ukrytych akapitów OWU.

      Napisałem wiec kolejne pismo, zeby mi oddali tę nadpłacona skadke ubezpieczeniową, to nawet łaskawie nie odpowiedzieli.

      Nigdy wiecej tych krętaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      Ponadto od tego odjeli jeszcze jakies swoje koszty manipulacyjne

      @nunu85: To już jest czyste sk#!#ysyństwo. Tak mogą ustawić, że jeszcze będziesz musiał dopłacić.