•  

    pokaż komentarz

    No czyli założenie, odmawiaj sobie wszystkiego co zbędne przez cały rok ,a będzie cię stać na tydzień wakacji to już lepiej pokombinować jak zarobić więcej kasy żeby ciągle nie odmawiać sobie prostych przyjemności i nie wp!??%%@ać tylko białego chleba z pasztetem, pod filmikiem już znajdują się komentarze jak to para w 6 lat kupiła mieszkanie za 300k remont za 50 ,zrobiła wesele i ma 4ke dzieci z budżetem domowym 4k na miesiąc xD najgorszy rodzaj kołczingowego p%!%#$#enia

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol: akurat to o czym gostek mowi, nie ma tgu kolczingiem nic wspolnego. To kwestia finansow osobistych. A celem tego odkladania, nie jest wydanie tej kasy pozniej na wakcje, czy inne p?$!%#%y. Celem jest zebranie kapitalu w celu jego zainwestowania - o czym gostek mowi na koncu - aby osiagnac jakas tam finansowa niezaleznosc. Majac kapital, ktory dalej na Ciebie pracuje - z tych % mozesz sobie pozwolic na mniejsze lub wieksze przyjemnosci.

    •  

      pokaż komentarz

      @halfik: Tak całe społeczeństwo powinno być finansowo nie zależne ,każdy wysportowany z dobrze prosperującą firmą xD swiat doskonały, mimo wszystko ma wspólnego i to więcej niż chyba umiesz zauważyć nawet jego przybliżenie do 50k zł jest zawyżone o jakies 30% wzgledem tego co mówi zeby jego teorie lepiej wypadły ,a prawda jest taka że jesli cię stać odłożyć 500 zł co miesiąc to cię stać ,a jesli masz się szczypać zawsze i wszedzie z każdą drobnostka każdym wydatkiem pod kontem czy aby napewno powinienem pozwolić sobie na ten "luksus" to nie wiem czy realnie jest sens poświęcania każdej przyjemności , bo po tych 5 latach oszczędzania okaże się że auto w rozsypce ,mieszkanie trzeba odświerzyć buty już sie sypią na nogach,a dentysta sam cię woła i pod koniec z 35 k zostanie ci 15 , więc smiało inwestuj twoje jednyne zabezpieczenie ktore w razie w starczy na poł roku xD

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol: Według mnie biały chleb z pasztetem (domowej roboty) jest smaczniejszy i lepszy niż czipsy, piwo albo ciastko z kremem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol: lepiej przep!$$!##ać 15 zł na kawe ze SB i na fajki, no bo po co sobie odmawiać.

      lepiej pokombinować jak zarobić

      @Jedenipol: genialne. Czemu na to wcześniej nie wpadłem?

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: Bo jedyne na co wpadłeś to odmawianie sobie 5 kaw w miesiącu i ciastka rokefelerze

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol Może się okazać że wcale nie odczujesz braku pewnych rzeczy więc są faktycznie zbędne.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol: kawę i tak piję, ale nie za 15 zł, a taką robioną w domu

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol: nie załapałeś. Kawa jest przykładem, ale ludzie na takie pierdoły wydają znacznie więcej. Jak zaczynałem swoją karierę zawodową do pracowałem jako helpdesk w IT za 1200PLN netto, w agencji reklamowej gdzie ludzie zarabiali po 10-15k w roku 2000(!). Takie tam były zarobki, ale na IT oszczędzali bo to same koszty.
      Na dole była kawiarnia, wtedy kawka kosztowała 12-15PLN, pracownicy zamiast zrobić kawę w kuchni (był ekspres) to lecieli na dół. Niektórzy kupowali po trzy i więcej dziennie. W ciągu dnia przychodził eksluzywny catering, kanapki po 10-15PLN obiadki po 30-40. Kupowali dwie kanapki, obiadek. Zostawiali po 70-100 codziennie. Z kawkami spokojnie 150PLN dziennie szło na nic. Oni po prostu przepłacali. Nawet nie pili tej kawy w kawiarni, ale ktoś im ją robił a nie sami stali nad ekspresem w kuchni. Firma miała super zaplecze socjalne, lodówki, ekspresy. Miałem swoją półkę w lodówce, robiłem sobie kanapki jakie chciałem, był darmowy ekspres, kawy, herbaty wszystko. Wydałam na żarcie groszowe sprawy. Potrafiłem sobie kilka tys w rok odłożyć bo jeszcze dorabiałem na zwrocie tonerów itd, kupiłem sobie aparat za 6k. Zobaczyli w robocie i jaki super, zajebisty. Pytania tych ludzi, dają raty na miejscu na nie? Dla mnie to było niezrozumiałe jak można rozpieprzać 15k miesiąc w miesiąc.

      Teraz nie zarabiam 1200, mam swoją firmę i nie narzekam, ale w życiu nie kupiłem kawy droższej od 7PLN. Nie kupię też kanapki za 15PLN. Ale nie kupię kanapki za 15PLN.
      Kupię komputer za 11k bo na siebie zarabia i potrzebuję takich parametrów, nie przepłacam, ale boli mnie że wydałem 11k. Niestety mój stary HP6910p który bardzo kocham nie wyrabia już ze wszystkim, ma C2D i 8GB ram. Ale nadal na nim programuję. Gdybym nie wszedł w CAD/CAM to nadal bym siedział na komputerze z C2D.

      Teraz wróciłem z US z wycieczki, spałem w motelach po 30-40US za dzień, znajomi się pukali w czoło. Wcześniej miałem opłacony hotel przez firmę współpracująca, najdroższy w Vegas, sroga kasa dziennie, szpan na całego.
      Ten zajebiście drogi hotel w swoim 50m apartamencie nie ma lodówki tylko bar, nie mogę zostawić w niej jogurtu na śniadanie tylko muszę kupić śniadanie w restauracji na dole za 20$, pokój był na 40 piętrze i czekasz długo na windę. Wifi płatny ekstra, ponad 100$ za kilka dni. Klima zwalona i wszyscy narzekają że można się przeziębić. Do samochodu na parking idziesz, uwaga, 15min. Takie to bydle. Motel za 30USD ma wifi, lodówkę, mikrofalę, dobrą klimę a samochód stoi pod drzwiami. Czysty i świeży. Ale prestiż -100pkt. W tych kawach chodzi o prestiż, tylko i wyłącznie.

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: chyba kubki smakowe ci poumieraly...

    •  

      pokaż komentarz

      @Marek1991: ja nigdy nie zapalilem chocby jednej fajki i dzis jezdze ferrari #pdk

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety mój stary HP6910p który bardzo kocham nie wyrabia już ze wszystkim, ma C2D i 8GB ram. Ale nadal na nim programuję.

      @dziki_pl: nie kazdy jest masochista tylko po to zeby miec wiecej $$ na koncie. Programujesz na takim szrocie ze glowa mala. Pomysl sobie ile moglbys zarobic wiecej pieniedzy gdyby zamiast czekac na build dalej bys tworzyl kod. Chyba ze placa ci od godziny, to wtedy takie cos ma sens. 2 linijki zmiany a potem 20 minut czekania na build, zeby zobaczyc ze cos jest nie tak

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol:
      Nie, to jest doprowadzenie tej zasady do absurdu. Prawie wszystko daje się doprowadzać do absurdu.
      Ja też jestem wrogiem odmawiania sobie wszystkiego. Ba - ja uważam, że "za ostatni grosz..." - jak w tej piosence. Warto go wydać na fajkę, która będzie smakować, warto przepić, jeśli będziemy się dobrze bawić. Absolutnie warto i nie warto żyć inaczej.

      Ale uważaj. Co innego ostre uzależnienie od czegoś. Tak jak byłem uzależniony od fajek a raczej e-fajek. To nie było warte zachodu. To bez sensu kosztowało. I wcale nie dawało właściwej przyjemności.

      Lubię wydawać kasę na paliwo. Jakbym miał jeździć autem tylko wtedy kiedy muszę, to bym jeździł jakieś 10x mniej. Jaka oszczędność. Ale wtedy - po co do cholery zarabiać? Zbierać na droższą trumnę, czy jak? Albo uzbierać na nową furę, która będzie zbierać kurz w garażu i rdzewieć? Bez sensu.

      Ale... widzisz, mam kilka kart kredytowych i kont bankowych. A wiesz czemu? Bo mi się nie chce anulować tego gówna. I ciągną mi z tego stale kasę. W poniedziałek muszę to anulować. Kurde! To jest efekt late. Wywalanie kasy na rzeczy, które wcale nie są Ci potrzebne. Akurat dobra kawa czy kebab na mieście absolutnie SĄ POTRZEBNE! Są wręcz niezbędne! Człowiek musi mieć poczucie, że coś ma ze swojej roboty, inaczej brak motywacji wypali każdego.

      Gorzej jak kasa idzie bokiem bez poczucia, że ją dobrze wydajesz nawet na własne przyjemności. Weźmy sobie - nieszczelna instalacja wodna - kasa dosłownie idzie bokiem. Nieszczelne okna - kasa na ogrzewanie idzie bokiem. Plus kupowanie rzeczy w nieoptymalnych ilościach, w drogich sklepach, na ostatnią chwilę, a nie wtedy, kiedy się opłaca. Kasa cały czas ucieka bokiem, można masę kasy oszczędzić i to nie odmawiając sobie praktycznie żadnych przyjemności.

      Ale dlatego przykład nie jest błędny - bo jego sednem jest to, że pozornie chodzi o grosze. A co mi tam te kilkanaście złotych dziennie. Każdemu się szkoda pochylić. Ja powiem - że dobre piwo. Lepiej kupić sobie dobre piwo, niż po prostu ma zjeść, bo coś tam mi się nie chciało dopilnować czy zaplanować.

    •  

      pokaż komentarz

      @kielonek nowoprogramista się odezwał. Na C2D mam działające IDE, całe środowisko i najważniejsze: jak coś co zrobiłem nie działa szybko na C2D to znaczy że jest do bani. Nie piszę gier 3d.
      To co robię, czyli głównie bazy danych, da się zrobić by działały sprawnie na C2D i nie ma wytłumaczenia by ich interfejs szybko nie działał.

    •  

      pokaż komentarz

      No czyli założenie, odmawiaj sobie wszystkiego co zbędne przez cały rok ,a będzie cię stać na tydzień wakacji to już lepiej pokombinować jak zarobić więcej kasy żeby ciągle nie odmawiać sobie prostych przyjemnośc

      @Jedenipol: punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.

      Jak bedziesz zarabial 15k/ mc to zamiast wina za 15zl bedziesz pil wino za 75zl, a zamiast marzyc o wakacjach z nurkowaniem w Egipcie za 5k bedziesz, marzyl o samochodzie za 400k.

      Wiec niezaleznie od tego ile zarabiasz zawsze bedziesz o czyms marzyl, a zachcianki zazwyczaj beda Cie kosztowac proporcjonalnie do tego ile zarabiasz, wiec oszczedzanie na zachciankach i impulsywnym wydawaniu pieniedzy zawsze ma zastosowanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl stosuje te same zasady. Co ciekawe spotykam się z sytuacjami, że ktoś to wyśmiewa, bo przecież "to tylko XX złotych więcej", tylko później mam na to na co inni nie mają xD

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl: zgodzę się. Mam znajomych, którzy zarabiają pięciocyfrowe kwoty i (nie mając żadnego fizycznego majątku) nie odkładają absolutnie nic. Bo a to taksówka żeby przejechać w ładny dzień odcinek, którego przejście zajmie 15 minut, a to przepłacanie za zakupy na stacji benzynowej bo bliżej, żarcie tylko na mieście, jak coś kupują to musi być to artykuł z najwyższej półki, mimo że o połowę tańszy (wciąż markowy) spełniałby ich potrzeby itd. Ja staram się przyjmować zasadę, że na życie zostawiam sobie 2-3k, resztę przelewam na konto oszczędnościowe, którego nie ruszam. Gdy widzę, że kasa na podstawowym koncie kończy się, to zaciskam pasa. A w sytuacji awaryjnej bądź większych zakupów (AGD, auto itd.) dopiero ruszam oszczędności.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl: A ja uważam się za niehospodarną,bo wydaję £5 z trzy razy w tygodniu na lunch...
      W życiu bym nie dała 12 ziko za kawę

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl: jeden z lepszych komentarzy na wykopie. W sumie ze wszystkim sie zgadzam i dokladnie tak samo bym to opisal.

    •  

      pokaż komentarz

      To co robię, czyli głównie bazy danych, da się zrobić by działały sprawnie na C2D

      @dziki_pl: To chyba takie po 10k rekordów, a nie miliardy jak na produkcji ¯\_(ツ)_/¯ Z resztą ta dyskusja nie ma sensu bo CPU nie jest głównym bottleneckiem wydajności większości bazy danych.

      pokaż spoiler Chyba, że mi wyskoczysz zaraz ze stwierdzeniem, że ten C2D to tylko terminal z którym łączysz się z bazą danych. Wówczas stwierdzenie, że wszystko robisz na C2D jest przynajmniej nierzetelne

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl no i oczywiście nie dostrzegasz skutków dla gospodarki. Widzisz ty kupujesz latte, ktoś zarabia, ktoś serwisuje sprzęt, ktoś dostarcza kawę itp, itd... na twoim drogim hotelu ktoś zarabia od dyrektora po latynoską sprzątaczkę. W motelu pewnie robi to właściciel plus rodzina. Gdyby wszyscy oszczędzali na tej przysłowiowej latte to upadłyby kawiarnie, życie towarzyskie, kultura (po co chodzić do kina skoro można ściągnąć film) imprezy sportowe (mecz na strimie, piwo z marketu w promocji) i tak dalej. Kupiłeś komputer za 11k i parę osób na tym zarobiło. Dzięki temu ty mogłeś dostać za swoją pracę tyle ile chciałeś, bo obieg finansowy to powoduje. Przesadna cebula powoduje zanik tego obiegu i w efekcie problemy gospodarcze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol: nie zrozumiałeś tego filmu... Dla mnie to oczywiste o czym mówił i u mnie działa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol: akurat tutaj chodzi o rozp!@%@@%anie kasy na debilne rzeczy, a nie odmawianie sobie wszystkiego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Robuz: przy komputerach siedzę od wielu, wielu lat. Bazy z milionami rekordów chodziły na cpu motoroli z serii 68xxx. Widać że jeśli nawet dotykałeś prawdziwych baz danych to nie robiłeś tego 10 lat temu. Duża baza potrzebuje głównie miejsca na dysku, a później odkrywamy że istnieje coś takiego jak indeksy. Na moim C2D mam kilka chodzących baz, mają rekordy w milionowych ilościach. Na tym C2D mam odpaloną wirtualkę z całym środowiskiem po stronie serwera jak całego klienta, jeszcze IDE z debugowaniem. Działa to sprawnie, dziwne? Może za mało modny jestem i nie dowaliłem 101 frameworków. Gdybyś dotykał prawdziwych serwerów to byś się zdziwił jak poważne systemy mają małe wymagania sprzętowe. Działa tam oracle, backend w javie, miliardy rekordów a procek gorszy niż w telefonie.
      @bijotai: wiem jak działa gospodarka, ale nie czuje zobowiązania do utrzymywania przy życiu kawiarni. W wielu kawiarniach byłem, zapraszają to idę. Ale by ta kawa za 12PLN była naprawdę dobra, najczęściej kawarnia to kilku hipsterów kupiło ekspres, postawiło palety zamiast mebli i oczekują 15PLN za kawę śmierdzącą spalenizną. Kawę lubię, kupiłem dobry ekspres do domu. Można na taki odłożyć przez pół roku odmawiając sobie wyłącznie jednej kawy dziennie.

    •  

      pokaż komentarz

      angor86 3 min. temu 0 0

      akurat tutaj chodzi o rozp!@%@@%anie kasy na debilne rzeczy, a nie odmawianie sobie wszystkiego.


      @angor86:
      tylko nie wiem, skąd założenie że samochód - nie debilny, wakacje - nie debilne, latte - debilne.

      Różne są sytuacje, gusta i preferencje.
      Latte w kawiarni jak się ma w domu dzieci pozwala się dość nieźle zrelaksować jak na to, ile kosztuje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl co dalej nie zmienia faktu, że złe miejsca z kiepską kawą upadają a powstają nowe, inne. Ktoś dzięki klientom zarabia, pracuje na swoim i tak dalej... Tak to działa. Podobnie jak z tobą. Ktoś płaci tobie za wykonaną pracę a przysłowiowy Hindus zrobiłby to taniej. Więc po co płacić tobie skoro jakiś Azjata zrobi to taniej a firma zyska oszczędności.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja też jestem wrogiem odmawiania sobie wszystkiego. Ba - ja uważam, że "za ostatni grosz..." - jak w tej piosence. Warto go wydać na fajkę, która będzie smakować, warto przepić, jeśli będziemy się dobrze bawić. Absolutnie warto i nie warto żyć inaczej.

      @pies_harry: Żyć i zarabiać tylko po to żeby obiecywać sobie coś na przyszłość jest zgubne, bo traci się wszystkie małe chwile po drodze. To przesadny ascetyzm. Jasne, warto mieć jakieś plany na przyszłość, ale właśnie, nie kosztem doraźnego życia. To jest zgubne planowanie. Optymalnym planowaniem jest właśnie ułożenie sobie jakiś większych rzeczy na przyszłość tak, żeby odkładanie na nie nie wpływało na doraźne potrzeby. Trzeba pogodzić po prostu obie rzeczy.

      Takie życie niebezpiecznie blisko prowadzi do tego że "myślał indyk o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścięli". Odmawianie sobie doraźnych przyjemności jeśli kogoś na to stać jest równie skrajnym absurdem jak wydawanie ponad stan na bezużytecznie pierdoły.

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai: mam dwie rodzaje działalności, IT to fragment. Moi zleceniodawcy już próbowali wschodnich programistów. Ale z drugiej strony sparzyli się na polskich firmach IT gdzie stawka godzinowa wysoka a godzin na podstawowe sprawy szły tysiące. Szczególnie jak mieli stary, ale działający, system napisany xx lat temu przez ich pracownika w dwa miesiące. Działa, robi nadal co trzeba ale może by go tak przepisać. Wydają setki kPLN i projekt nadal nie ma funkcjonalności oryginału. Kilka takich historii znam od różnych zleceniodawców. Ja jestem ten po środku, nie biorę miski ryżu ale to co zrobię działa i powstaje sprawnie. Na tej samej zasadzie działa moja druga działalność, niższe marże niż konkurencja, lepsza obsługa i biznes się szybko rozwija.

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety mój stary HP6910p

      @dziki_pl: Szanuje. Ja pomykam na 10 letnim 8530w. Niby co roku przechodzi mi myśl, by go wymienić, ale w sumie po co? Powoli im bliżej 40stki zaczynam mieć w d..ie czym jeżdżę, na czym pracuję itp.

    •  

      pokaż komentarz

      aby osiagnac jakas tam finansowa niezaleznosc. Majac kapital, ktory dalej na Ciebie pracuje - z tych % mozesz sobie pozwolic na mniejsze lub wieksze przyjemnosci.

      @halfik:
      nie bardzo widzę tą finansową niezależność dzięki odkładaniu 15 zł dziennie, zwłaszcza przy inflacji jaką teraz mamy.

      Na studiach pracowałam dorywczo z kolegą, który ciągle o tym mówił - że dzięki wyrzeczeniom oszczędnością można osiągnąć wolność finansową i niezależność. To brzmiało ładnie i w to wierzył, ale mi się matematycznie nie spinało. Gdybym działała tak jak on - przy dorywczych zarobkach ok. 1000 zł miesięcznie (wtedy kwota dość duża) kosztem wielkich, wielkich wyrzeczeń odkładała sobie 100 zł na każdy miesiąc akademicki, tak jak robił kolega - uzbierałabym łącznie 4.500 zł. Nawet licząc optymistycznie, że trzymałabym to gdzieś na 5 procent rocznie i korzystała z efektu procentu składanego - te duże wyrzeczenia przyniosłyby mi teraz kwotę 6.000 zł na koncie oszczędnościowym. Miałabym na jeden rok OC, nie na niezależność :)

      Powiedzmy, że w naszych warunkach jako-tako można odczuć niezależność gdy ma się mieszkanie bez kredytu. W realiach warszawskich, jeśli ma się rodzinę, trzeba na to mieć gotówki z 700 tysięcy licząc oszczędnie. Wiele niewypitych latte :)

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl no to zawsze patrz ciut szerzej na oszczędzanie. To, że coś kupujesz, wydajesz napędza gospodarkę i realnie na tym zyskujesz. Ludzie odmawiający sobie wszystkiego, przesadnie oszczędni traktują to jako wręcz religię i żyją sfrustrowani.

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai: nie wpadaj w skrajności, ja nie oszczędzam na siłę i nie odmawiam sobie kawy czy kanapki jak mam ochotę. Tylko po pierwsze, nie lubię przepłacać, a płacenie za kawę xxPLN to jest przepłacanie, tak jak i kanapki za 15PLN. Mam swoją firmę i wiem co to koszty itd, w gastronomii najwyższy koszt to koszt pracownika. Właśnie wróciłem z USA, tam w knajpach gdzie jadłem wiszą ogłoszenia ofert pracy, minimalna stawka 18USD/h. A potrafią sprzedawać kawę w cenach 1-1.5$, najlepsze hamburgery jakie w życiu jadłem kosztowały 2.85$ za sztukę a nie w przeliczeniu 8$ jak od hipstera obok mnie w Polsce. Oczywiście znajdziesz u nich tą tytułową drogą latte. Nie wspieram biznesów które chcą za dużo i opierają się na modzie a nie wartości cena/jakość. Ja na modę jestem odporny, nie muszę się na instagramie tagować gdzie siedzę.
      @magicznyfred: pracowanie na starym komputerze sprawia mi dużo radości, szczególnie to że wiem że ten komputer na pewno był wart wydania na niego kiedyś nie małej kasy (8k) i już na siebie na pewno zarobił. W dodatku do programowania nadal jest bardzo szybki i nie odczuwam żadnego dyskomfortu pracując na nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl ja od 2013 wszystkie wydatki zapisuje w excelu w podziale na miesiące. Mam obraz rzeczywistych kosztów. Rodziną 2+2. W wieku 30 lat wybudowany dom, odwiedziliśmy 23 kraje na 6 kontynentach. Nigdy nie brałem kredytu .nie pracowałem zagranica. Zarobki ja 4k żona 2,5 k. Zaczęliśmy pracować i oszczędzać już na studiach. Znajomi z pracy się dziwią jak to? Oni mają nowsze samochody iPhony tv oled za 10k lepiej pachną i mają nowsze zegarki aha ...i mają kredyt na 30 lat na mieszkanie. Mi odpowiada toledo z 2001. Nie palimy.

    •  

      pokaż komentarz

      @quack87 lepiej pachną ups przepraszam, ale skojarzyło mi się z oszczędzaniem na mydle...
      Niech każdy żyje jak chce jeśli mu odpowiada. Ktoś chce Oled i iPhone niech ma i jeśli kredyt na 30 lat nie jest dla niego uciążliwy to ta nutka satysfakcji u Ciebie jest zgubna. Zobacz ci znajomi mają wszystko co chcą i żyją na poziomie którego im ciut zazdrościsz a Ty nie masz kredytu, ale...

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai pachną miałem na myśli perfumy za 300 PLN a nie za 100. :) Nie zazdroszczę tego poziomu. Gdybym chciał poszedłbym ich droga i też miałbym wszystko co chce. Tylko ja tego nie lubię. Wolę spokojniejsze skromniejsze życie bez kredytu na głowie. Zwłaszcza gdy się ma rodzinę.

    •  

      pokaż komentarz

      @quack87 zawsze jest jakieś ale
      Tu mógłbym wrzucić hipotetyczną historię o tym jak w niezłej firmie było dwóch równorzędnych kandydatów na stanowisko kierownicze i wybrano tego który lepiej pachniał i znał się na winach. Zwyczajnie uznano go za ciekawszego kandydata. Takie niuanse czasem decydują. Stąd należy korzystać z życia. Wiesz moja babcia przed wojną mieszkała w rodzinie urzędników średniego szczebla na Żoliborzu w państwowym mieszkanku. Pradziad był praktyczny i oszczędny. Kupował obligacje państwowe, dorzucał do LOPP i zbiórek armii w darze dzieci były schludne i skromne. Wyjazdy nad morzem czy do Zakopanego to niepotrzebne fanaberie. Przyszła wojna. Wszystko trafił szlag i do samej śmierci babcia żałowała, że w czasie młodości pradziad zamiast żyć pełnią życia oszczędzał na bóg wie co.

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai masz rację każdy niech żyje jak chce. Ja tylko wypowiedziałem opinie że w Polsce można oszczędzić nie będąc np. programista 15k. Najważniejsze że żyjąc skromniej jestem szczęśliwy czego życzę każdemu :)

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai żona ma podobne podejście jak ja. Myślę że teraz odkąd wybudowaliśmy dom to troszkę poluzowalismy. Woleliśmy oszczędzać w Polsce razem niż gdyby jedno z nas musiało wyjeżdżać za granicę za wiekszymi $$$. Dzieci są małe i mają wszystko a najwięcej czasu z rodzicami. Ja pracuję na 3/4 bo wolę te 2 godziny mieć więcej dla dzieci niż mieć trochę $$$ więcej na koncie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Hasz5g: bzdura, zarabiałem 900zl/mc. Teraz 15-18k/mc. Nigdy nie kupiłbym wina za 75zl. A samochód za 400k? Fajny, ale po co. Zarabianie dla materialnych zachcianek to największe frajerstwo. Wolę zabrać rodzinę na fajne wakacje.

    •  

      pokaż komentarz

      no i oczywiście nie dostrzegasz skutków dla gospodarki. Widzisz ty kupujesz latte, ktoś zarabia, ktoś serwisuje sprzęt, ktoś dostarcza kawę itp, itd... na twoim drogim hotelu ktoś zarabia od dyrektora po latynoską sprzątaczkę. W motelu pewnie robi to właściciel plus rodzina. Gdyby wszyscy oszczędzali na tej przysłowiowej latte to upadłyby kawiarnie, życie towarzyskie, kultura (po co chodzić do kina skoro można ściągnąć film) imprezy sportowe (mecz na strimie, piwo z marketu w promocji) i tak dalej. Kupiłeś komputer za 11k i parę osób na tym zarobiło. Dzięki temu ty mogłeś dostać za swoją pracę tyle ile chciałeś, bo obieg finansowy to powoduje. Przesadna cebula powoduje zanik tego obiegu i w efekcie problemy gospodarcze.

      @bijotai: nie wypowiadaj się jak nie znasz się na ekonomii
      Co widać a czego nie widać - Frederick Bastiat

      Tą kasę której nie wyda na latte to zakopie sobie w ogródku? Czy może pójdzie ona w inwestycje, gdzie faktycznie przysłuży ona się gospodarce bardziej niż jakaś latte?

    •  

      pokaż komentarz

      @Doman_60 a to latte znaffco to nie inwestycja w konsumpcję i popyt na rynku wewnętrznym?

    •  

      pokaż komentarz

      @adamski2 oczywiście po co kupować wino za 75 złotych skoro to za 9,99 jest super... Echhh

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai: bardzo pośrednio, ale tak
      Stąd napisałem że oszczędności przysłużą się gospodarce bardziej niż latte

    •  

      pokaż komentarz

      @Doman_60 w jaki sposób oszczędności przysłużą się mi i gospodarce?

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl: człowieku co ty p?##?$$isz, w 2000r, w czasach MEGA kryzysu na rynku pracy, w czasach kiedy Passat kosztował 60k - tyle samo co mieszkanie 50-60m2 w wielkiej płycie - wtedy były kawy po 15zł? nie wiem co ćpasz ale też to chcę.

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai: gdzie odkładasz oszczędności, skrzynka pod łóżkiem czy bank?
      Co bank dalej robi z tymi oszczędnościami? Trzyma w skarbcu czy może pożycza na procent?
      Co osoba pożyczająca na procent robi z tymi pieniędzmi? Wydaje na nowy telewizor (są i tacy) czy raczej ma pomysł jak wykorzystać te pieniądze w sposób pozwalający na ich powielenie?
      Skoro jest w stanie sama zarobić i jeszcze spłacić pożyczkę z procentami, to znaczy że wzbogacił się bank, wzbogaciłeś się ty, wzbogacił się on, oraz wzbogaciło się całe społeczeństwo bo ma dostęp do usługi której potrzebowało (stąd zysk biznesu)

      Oszczędność jest podstawą rozwoju. By w cokolwiek zainwestować (nawet w ten ekspres do robienia latte) musisz najpierw oszczędzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Doman_60 w XIX wykładni ekonomii owszem, ale nie w XXI wieku.

    •  

      pokaż komentarz

      @Doman_60 w XIX wykładni ekonomii owszem, ale nie w XXI wieku.

      @bijotai: no i elo zaorane

    •  

      pokaż komentarz

      @Doman_60 nic nie zaorane. Zwyczajnie nie rozumiesz zmian w stylu życia, ekonomii i przemian społecznych. Powiedz mi czy jeszcze 30 lat temu mógłbyś korzystać z funduszy UE lub crowdfundingu na rozwój biznesu? Teraz nie musisz oszczędzać, brać kredytów w banku. Masz extra pomysł i zbierasz sam fundusze.

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai: bądźmy poważni, kredyt jest jak najbardziej konieczny do rozwoju biznesu. Zcrowdfundinguj sobie siłownię

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai: tak w ogóle to pieniądze crowdfundingowane też przecież są z oszczędności. A przecież mogli kupić za te pieniądze latte i realnie wspomóc gospodarkę, a nie na jakieś akcje wydawać ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Doman_60 jak już pojmiesz, że część ludzi zarabia tyle, że nie musi oszczędzać na latte to napisz
      Tu kolejny przykład z branży piw kraftowych
      http://www.portalspozywczy.pl/alkohole-uzywki/wiadomosci/doctor-brew-zebral-3-24-mln-zl-z-crowdfundingu-na-zakup-browaru-lwowek,166712.html
      Nowa ekonomia przerasta zdolności poznawcze? Nie mi oceniać czy tego typu akcje są dobre czy złe, ale powtarzam. Dziś wystarczy Crowdfunding I fundusze europejskie aby coś stworzyć bez oszczędności, kredytów. Można idąc tropem branży piwnej mieć browar kontraktowy, wejść do sieci handlowej i realnie zarabiać bez kosmicznych inwestycji. Oczywiście ty nigdy nie kupisz piwa w multitapie za 24 złote. Oszczędzasz ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      Crowdfunding

      @bijotai: skąd tam są te pieniądze. By zostały zainwestowane musiały nie być przeznaczone na konsumpcję.

    •  

      pokaż komentarz

      @Doman_60 dalej swoje. Nie pojmujesz, że ludzie nie odkładają grosza do grosza tylko zwyczajnie wpłacają na Crowdfunding w przerwie między latte a lunchem na mieście. Przy normalnym poziomie zarobków to nie problem. Problem jest jak masz 2500 złotych i wtedy nawet parówki za 5 złotych bywają wydatkiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @dziki_pl: zmusilem sie i przeczytalrm calosc, ale juz w pierwszysch linijkach wirdzialem ze chofzi ci o

      W tych kawach chodzi o prestiż, tylko i wyłącznie
      Przeczytaj wilka z wall street zrozumiesz o co chodzi z zyciem przez duze "Z", zrozumialbys co to za prestiz gdy kasyno wysyla po ciebie smiglowiec. Niestety urodziles sie w polsce i masz polskie myslenie w wielu wzgledach bardzo dobre i przedsiebiorcze ale nie umialbys wydac paruset tysiecy jednej nocy, a o to wlasnie chodzi w prestizowym zyciu, hotel za 40usd moze miec kazdy to zaden prestiz tak jak tania dziwka. Tutaj trzeba wlac pod uwage ze jednak probowales takiego zycia i po prostu ci nie pasuje, co tez ze swojej strony szanuje, ale co przeczytalem i dowiedzialem sie o zyciunw bogatwie to moje, mnie takie zycie nie spotka ale czytalo sie bardzo fajnie. I pamietajcie "wszystko sie kiedys konczy.'

    •  

      pokaż komentarz

      @Doman_60 podrzucę tobie informacje. Monter mebli z IKEA w Niemczech zarabia od 2500 euro w górę. Paliwo jest tam tańsze niż w Polsce. Mieszkanie poza centrum miasta też nie najdroższe. Tacy ludzie nie mają dylematów Polaka zarabiającego 2500 netto i myślącego czy kupić buty czy kurtkę na zimę. Inwestycja 100 euro w Crowdfunding jest dla nich bezproblemowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai: w którym miejscu zaprzeczam którejkolwiek z tych rzeczy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol: Zwłaszcza, że to co oszczędzisz za chwilę zarekwiruje Ci system (jak w Grecji w 2010 czy na Cyprze lub też za pomocą inflacji). Dzisiaj mądrzy ludzie mają długi i kilka mieszkań zapisanych na współmałżonka z intercyzą.

    •  

      pokaż komentarz

      @nabzd: ale od piwa to się Pan odp?##%@!, dobre? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      kupiłem sobie aparat za 6k. Zobaczyli w robocie i jaki super, zajebisty. Pytania tych ludzi, dają raty na miejscu na nie? Dla mnie to było niezrozumiałe jak można rozpieprzać 15k miesiąc w miesiąc.

      @dziki_pl: Znajomy w UK jak po pol roku pracy kupil sobie Range Rover-a (nie nowego oczywiscie) to go ekipa Anglikow z ktorymi pracowal zakapowala na policje bo mysleli ze ukradl. W glowach im sie nie miescilo ze Polak po pol roku pracy moze sobie kupic samochod na ktory oni latami nie potrafia odlozyc - no ale oni ciagle kupowali nowe ciuchy, gadzety, sniadanie i lunch na miescie, kazdy weekend na baletach, 2x w roku wakacje na Ibizie etc.

    •  

      pokaż komentarz

      i po 70

      @dziki_pl: masz duzo racji, ale z tymi kanapkami i kawami, no to czlowiek czasami nie ma wyboru, chce sie akurat napic kawy na stoku albo cos op#?%%?$ic bo umiera z glodu to nie bede czekal i przeplaca

    •  

      pokaż komentarz

      @bijotai: nie chodzi o to czy jest super. Chodzi o szpan, ludzie jarają się drogimi rzeczami. Ja się nie znam na winach i podejrzewam, pijąc wino za 75 czy 200zł nie zauważyłbym różnicy. Ale są takie jednostki "ostatnio na spotkaniu piliśmy wino za 200zł ą ę" i co z tego. Inna sprawa, jeśli ktoś się na tym zna, jara go to, jest w branży, inwestuje w takie trunki etc...

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol: Ale chleb z pasztetem to ty szanuj!

    •  

      pokaż komentarz

      @Jedenipol: trzeba po prostu znaleźć równowagę. Zarabianie pieniędzy dla samego zarabiania nie ma sensu. One mają dawać radość. Po prostu trzeba unikać skrajności, gdzie ktoś kręcący się wokół minimalnej musi mieć iPhone, a jego o odpowiednik na drugim biegunie mimo, że zarabia dobrze to wygląda jak żul, je gówno i pałuje się nad tym jak mu hajs w banku rośnie, nie mając praktycznie pomysłu na jego wydanie.

    •  

      pokaż komentarz

      @FrasierCrane: Zalezy jak na to patrzysz. O ile nie mam problemu z wydaniem pieniedzy na rozsadne ubranie czy jedzenie, o tyle przyznam ze nie uwazam przyszlej konsumpcji za cel oszczedzania. Chyba wrzucilbys mnie w druga kategorie bo oszczedzam z innych powodow - chce miec dochod pasywny, chce spokojnie myslec o zmianie pracy czy tez o wczesniejszej emeryturze. Nie kreci mnie wydanie pieniedzy na wiekszy dom, lepszy samochod czy elektrownike. Tak po prostu - nie potrzebuje gadzetow zeby cieszyc sie zyciem. Moge ewentualnie wydac cos wiecej na podroze bo zostaja z tego wspomnienia. Troche dziwie sie ludziom gdy stawiaja znak rownosci pomiedzy konsumpcja i zadowoleniem z zycia.

  •  

    pokaż komentarz

    "Efekt latte" - dość wzniosła nazwa, a chodzi po prostu o to, by ograniczyć drobne, ale niepotrzebne codzienne wydatki. Coś w stylu "codziennie wieczorem walisz browca za 3 zeta? Przestań, a w ciągu roku odłożysz 1000 zł".

    •  

      pokaż komentarz

      @ambereyed: ALBO W CIĄGU TEGO ROKU ZACHORUJESZ I SZLAG CI TRAFI 5000 ZŁ

    •  

      pokaż komentarz

      @bojownik69 No to już masz 1k z piwa w razie czego i trzeba ci tylko 4k

    •  

      pokaż komentarz

      @ambereyed: akurat z browca i alku ciezko zrezygnowac. Pomaga w odbiorze ludzi jako mniej nudnych

    •  

      pokaż komentarz

      akurat z browca i alku ciezko zrezygnowac. Pomaga w odbiorze ludzi jako mniej nudnych

      @rt_of_vnt: może to ty jesteś nudny?

    •  

      pokaż komentarz

      @ambereyed nie odłożysz, pójdzie na no innego ( ͡º ͜ʖ͡º) przynajmniej u 90% osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @dakcts: Być może. Ja zawsze to rozkminiam w ten sposób - czy lepiej przeżreć te pieniądze i mieć przyjemność która trwa tylko chwilę czy lepiej kupić coś "materialnego" i cieszyć się tym dłużej skoro i tak wydasz pieniądze i tak. Np. mam ochotę na chipsy ale po zjedzeniu dochodzę do wniosku że w sumie to nie były aż tak dobre i żałuję. Chwila przyjemności, hajs wydany i kalorie nabite. I teraz jak mnie ciągnie znowu to sobie przypominam to uczucie i wiem że będę żałował znowu więc po prostu nie kupuję w ogóle. Czasem tylko żeby np. nowy smak sprawdzić.

    •  

      pokaż komentarz

      @ambereyed: Głupia kablówka plus internet to 1000 zł rocznie. To jest już kilka dni wakacji.

    •  

      pokaż komentarz

      @drzuo przeżeranie pieniędzy to jeden z najgłupszych sposób wydawania kasy ;) gorsze są tylko fajki i napiwki xD

    •  

      pokaż komentarz

      @ambereyed: można też jeść najtańszą szynkę, kupować najtańsze produkty, chemię, myć się raz na tydzień i odłożyć 10k. Tylko co to za życie?

    •  

      pokaż komentarz

      @bugg: Dobrze zjeść też trzeba ale to zależy. Jak odstawiłem wspomniane czipsy to zacząłem się nawet lepiej czuć fizycznie. Teraz takie gówna staram się ograniczać do minimum a jak już mam wydawać na żarcie to wolę na to miejsce jakiś dobry stek kupić czy coś w tym stylu. O suchym chlebie nie mam zamiaru żyć bo to też nie ma sensu, po co zarabiać i nic nie mieć z tego? Kwestia jest tylko taka co jest warte tych wydanych pieniędzy

    •  

      pokaż komentarz

      @Czarzy: uwielbiam takie argumentowanie, ze skrajności w skrajność. naprawdę tak to zrozumiałeś?

    •  

      pokaż komentarz

      @mspanc_8: oczywiście że nie, ale codzienny browiec za 3 zeta to nie latte za 15.

    •  

      pokaż komentarz

      @drzuo: to w końcu chodzi o to żeby wydawać kasę czy oszczędzać? Drobne przyjemności są ważne bo poprawiają samopoczucie. Bez dobrego samopoczucia niewiele jesteś wstanie zrobić. Ja nie jestem w stanie. Cały czas muszę się czymś nagradzać, żeby mi się chciało dalej zasuwać i zarabiać pieniądze. Dla mnie to jest zamknięte koło i wcale nie jest tak, że nie lubię swojej pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @drzuo lubię zjeść dobrze, ale dobrze nie znaczy dla mnie nakupić i zezrec górę pierogów/przeciętnego żarcia byle się napchać i wydać hajs.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @HowHigh: Można oszczędzać na powtarzalnych rzeczach które nic nie wnoszą albo jak można osiągnąć ten sam efekt taniej. Nie przepijam i nie przepalam pieniędzy regularnie więc nie będę sobie żałował parę złotych na dobre mięcho raz na tydzień czy dwa. A jak np. chcę browara się napić żeby mi zaszumiało we łbie to równie dobrze mogę kupić Harnasia za 2 złote zamiast czegoś za 5 bo jakimś smakoszem nie jestem żeby się tym podniecać

    •  

      pokaż komentarz

      @bugg: Dla mnie też nie. Wolę kupić trochę szynki za 40zł/kg ale wiem że mi będzie smakowała i zjem całą niż 1kg jakiegoś szynkopodobnego czegoś co nawet pies nie tknie

    •  

      pokaż komentarz

      @ambereyed: ja to wszystko rozumiem w taki sposób, żeby być dla siebie dobrym: jeżeli masz mieć wyrzuty sumienia za jedną kawę za 10-20 zł to jest problem według mnie. Nie pozwolić sobie wydawać zbędnej kasy w dłuższym okresie, ale też nie uważać za wielki przesadyzm jak coś kupisz droższego. Typu jedziesz na wakacje to nie będziesz Januszował przez cały wyjazd i ogarniał za każdym razem swojego jedzenia. Według mnie idzie się psychicznie zajechać (gdzie sens odpoczynku?). Nie zjesz obiadu nad morzem tylko będziesz do lokum zapieprzał, żeby odgrzać zupkę chińską albo poświęcić 2h na gotowanie? Typu jak jedziesz gdzieś - podróż całodniowa i jesteś zmęczony więc zajedziesz na stacje kupić kawę (coś jednorazowego), ALE jeśli jesteś pracujesz poza domem codziennie i wiesz, że wypijesz kawunię to sensownym wyjściem będzie przygotowanie sobie kawy wcześniej np. w termosie na cały dzień lub do zrobienia na miejscu. Najważniejsze zoptymalizować to tak, żeby nie zwariować.

    •  

      pokaż komentarz

      to w końcu chodzi o to żeby wydawać kasę czy oszczędzać?

      @HowHigh: Wg mnie o obie rzeczy. Posłużę się przykładem. Jeśli po opłaceniu wszelkich niezbędnych rzeczy i potrzeb (rachunki czy jedzenie na tyle żeby nie chodzić głodnym) zostaje komuś 500 zł, to najlepiej podzielić je 250 zł na oszczędności i 250 zł na te wszystkie drobne doraźne zachcianki. Pół na pół, 300/200 albo inaczej, ale uwzględniające obie potrzeby. Odkładanie całej sumy odmawiając sobie wszystkiego czy w drugą stronę wydanie wszystkiego na hedonizm są tak samo niezdrowe.

    •  

      pokaż komentarz

      @ambereyed: akurat z browca i alku ciezko zrezygnowac. Pomaga w odbiorze ludzi jako mniej nudnych

      @rt_of_vnt: Na Twoje bycie nudnym nawet browar nie pomoże, chłopie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Speedy: daltego zawsze stawiam whiskey :-) wpadniesz ?

    •  

      pokaż komentarz

      @harcepan-mawekrwi: dobrze prawisz, ale ja robie inaczej. Dostaje co miesiac wyplate i PIERWSZE co robie, to odkladam 10 - 15% i to co mi zostaje to jest dobiero budzet miesieczny. Tyle ze w budzecie po odlozeniu mam uwzglenione "ekstrasy" - moze nia kawa, ale fajki (tzn. pale tyton - wychodzi taniej), iles tam na rozpierduche w sensie - jakies browarki czy hobby, plus jeszcze cos zostaje. Czyli ... jak mi cos wyskoczy ekstra ... nie wiem - dentysta, cos w aucie itp, to na browarki raczej mniej zostaje.

    •  

      pokaż komentarz

      Głupia kablówka plus internet to 1000 zł rocznie. To jest już kilka dni wakacji.

      @rafal-heros: Zrezygnuj z internetu, biegaj na pocztę płacić rachunki w okienku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Internet akurat to jest coś co Ci pozwala oszczędzać niewiarygodne ilości czasu i pieniędzy w ciągu roku. Potrzebujesz butów - znajdziesz gdzie kupić fajne i taniej. Szukasz (wspomnianych) wakacji ? Porównasz oferty i wybierzesz taką w korzystniejszej cenie - luźno kilka stów można wyrwać wcale nie rezygnując z niczego. Zaoszczędzisz mnóstwo czasu (nie biegając na pocztę czy do banku) - który możesz poświęcić na naukę. Oszczędzisz na telefonie i smsach bo jednak pisanie wiadomości przez internet jest tańsze (patrząc ,że osobiście wymieniam setki albo tysiące krótkich wiadomości w ciągu miesiąca). A koniec końców będziesz mógł również zdobyć wiedzę którą ludzie dzielą się bezpłatnie. Możesz znaleźć filmy jak naprawić drobne sprzęty domowe, komputer, samochód...

      Więc akurat twierdzenie w kontekście rozmowy o "efekcie latte", że internet i kablówka to 1000zł rocznie to trochę niezrozumienie czym jest efekt latte.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: chodziło mi o internet po kablu gdy każdy ma pakiet mobilnego internetu na karcie SIM. Mi dali 200 GB na podzielnej karcie SIM wiec zrezygnowałem z UPC . Po co płacić dodatkowo

  •  

    pokaż komentarz

    Gorzej jak nie ma się takich wydatków codziennych, a dalej nie ma się kasy ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Mieszkając w lesie i jedząc szyszki można odłożyć na porsche dużo szybciej, ale młodym się w dupach poprzewracało. Latte, srate, papier toaletowy i inne wynalazki.

  •  

    pokaż komentarz

    Po kawie to ja mam efekt latte ale w toalecie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

1 2 3 4 5 6 7 ... 14 15 następna