•  

    Mam od jakiegoś czasu wrażenie, że mam kontrolę nad tym co się dzieje w okół mnie. Nie zrozumcie mnie źle. Nie to, że jestem jakimś egoistą, czy Bogiem, ale nie mogę pozbyć się uczucia, że jeżeli coś zajmuje mój umysł w życiu, to doświadczam tego jak najwięcej, a jeśli to znika... to znika również z rzeczywistości. Dziwnie brzmi, wiem, ale pozwólcie, że wytłumaczę inaczej, poprzez przykłady:

    1. Kiedyś mocno interesowałem się zespołem Nightwish, słuchałem ich muzyki codziennie, potem kiedy mi się znudziła, to przestałem ich słuchać ... i w tym samym czasie oni sami zaczęli być mniej popularni, mniej komercyjni, pojawiały się głosy, że ich muzyka to już nie to samo, zespół stracił niektórych członków itp.

    2. Na #filmweb obserwowałem gościa o nicku Impactor, który udzielał się na form Pasji i studiował posty dotyczące wiary w Boga. Miał on dosyć bogatą argumentację, toteż również chętnie się udzielałem, tematy tętniały życiem. Jakiś czas potem sobie odpuściłem. I co? I w tym momencie na filmwebie o Impactorze ni widu ni słychu....

    3. Niektórzy youtuberzy których oglądałem, jak Rojo, czy Czarne Owce. Czasy ich świetności były wtedy, kiedy ich dużo oglądałem i mocno śledziłem. Kiedy z różnych względów przestałęm to robić, to owce przestały nadawać, a Rojo poszedł w innym kierunku

    4. Dużą moją uwagę w pewnym okresie przykuwały #gmv do muzyki trailerowej. Niestety wraz z moim odejściem od tej tematyki, to temat również umarł na yt.

    5. Mój kolega rzucił szkołę i poszedł pracować do firmy, do której zaprosił również mnie jako asystenta. Pracowałem więc tam koło 4-5 miesięcy i w tym czasie naprawdę mocno angażowałem się w tamtejsze projekty, zadania czy spotkania towarzyskie. Wychodziliśmy na spotkania, graliśmy w kręgle, czy piliśmy piwko. Niestety z przyczyn studiów musiałem zrezygnować z owej pracy, a więc i z spotkań, kolegów no i fajnej pensji. Nie minęły 3-4 miesiące, a firma splajtowała (teraz tam jakiś sklep jest), koledzy się wykruszyli, kręgielnie do której chodziliśmy zamknęli, a kolega, który wtedy mnie zaprosił - wyjechał za granicę za chlebem.

    6. Kiedyś mocno uwielbiałem zimę, uwielbiałem sanki, uwielbiałem jeździć na narty, zabawa z tym związana była nieopisaną przyjemnością. Aż w końcu któregoś roku, po prostu poczułem, że nie mam ochoty na tego typu rozrywkę i w zasadzie śnieg mi do niczego nie potrzebny. Od tego czasu zimy są coraz cieplejsze a śnieg pada coraz rzadziej, nie są to te zimy, co pamiętam.

    7. Seriale oraz filmy, które są kontynuacjami z lat, kiedy je uwielbiałem, teraz są średniakami.

    8. Uwielbiałem #diablo3. Jednak w momencie, w którym przestałem w to młucić, gra również umarła, a nowego dodatku jak nie było tak nie ma

    9. Kiedyś dla śmiechu wkręciłem sobie, że cukierek którego zjem to narkotyk, który wywołuje zawał serca. Tego samego dnia zasłabłem w autobusie, lekarze stwierdzili bardzo niskie ciśnnienie krwii.

    10. Nie tylko Diablo III, ale inne gry, które mam wrażenie umarły wraz z tym jak straciłem swoje zainteresowanie nimi, jak choćby seria Fallout, gdzie długo czekałem na czwórkę, ale w pewnym momencie przestałem się jarać i akurat wtedy wypuszczono grę, która okazała się porażką, w tym i dla mnie.

    11. Miałem przez jakiś czas zajawkę na dubstep. Słuchałem głównie komercyjnego ścierwa, jednak lubiłem to i sprawiło radość w słuchaniu. Potem jak faza mi przeszła, to zamknęli chyba z 2-3 kanały na yt, skąd brałem muzykę, a taki skrillex przestał robić tak często swoją muzykę.

    12. Za czasów szkolnych uwielbiałem biegać na boisku niedaleko mojego domu. I nie tylko ja, w godzinach wieczornych na trening przychodziły też inne osoby, z niektórymi nawiązałem nawet bliższą znajomość. Przeprowadzka sprawiła jednak, ze nie uczęszczałem już na to miejsce. 2 tygodnie po przeprowadzce owe boisko zostało rozkopane i zmienione na orlik.

    13. Któregoś dnia rozmyślałem nad swoim życiem i doszedłem do wniosku, że brakuje mi prawdziwego przyjaciela, z którym będę mógł pogadać, pośmieszkować i ogólnie wyspowiadać się z całego życia. Pragnąłem tego z całego serca. Nie minęły 3 dni, a na facebooku zaprosił mnie mój znajomy z podstawówki, który wrócił do Polski. Dziś jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi.

    A to tylko naprawdę nieliczne przykłady. Jest tego mnóstwo, ale życia by mi nie starczyło by to wszystko opisać. Może sobie coś wmawiam, może to tylko zbieg okoliczności, może po prostu szukam przyczyny i skutku tam, gdzie go nie ma.

    A może jest coś więcej? I rzeczywiście my jako jednostki mamy moc sprawczą w postaci naszego umysłu?

    #filozofia #psychologia #paranormalne #medytacja #swiadomosc #samoswiadomosc #mozgrozjebany #wiara #bog #wyznanie
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Devion

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.