•  

    #anonimowemirkowyznania
    Pytanie do #rozowepaski - ja (31 lat, M) jestem z różowym (28 lat) prawie 5 lat, mieszkamy razem od 4 lat. W dużym skrócie - różowa nie ma popędu seksualnego, jeśli się już kochamy, to raczej dla zasady, robi to bardziej z poczucia obowiązku. Jak tak myślę, w tym roku uprawialiśmy #seks łącznie 6 razy. Różowa nie ma #bolecnaboku, tak to dogadujemy się nieźle, spędzamy ze sobą większość czasu, po powrocie z pracy gotowanie, każdy siedzi przed kompem, w międzyczasie jedzenie, netflix, po czym osobny prysznic, kładziemy się do łóżka, słyszę od niej: no to dobranoc, i idziemy spać. Nie mogę tego już znieść, nie wiem co mam robić, rozmawiamy o tym średnio raz na miesiąc a poprawy brak.
    Jestem jej 1-szym partnerem seksualnym, sam miałem kilka różowych wcześniej i nigdy nie było tego problemu. Tutaj natomiast - w sferze łóżkowej - porażka.
    Jeśli w ogole dochodzi do zblizenia, to głównie pozycja od tyłu, bo tak „jej nie boli” (ginekolog stwierdził 3 lata temu pochwicę, ale podobno jest już lepiej od tamtego czasu), przy czym podczas większości zbliżeń gdy pytam, czy chce zmienić pozycję (lub próbuję bez pytania), to różowa mówi, że już nie i żebym kończył w obecnej pozycji. Doprowadza mnie to do frustracji, przez 5 lat próbuję to zmienić i nic. Wiele razy rozmawiałem z nią np o seksie oralnym - ona próbowała i łącznie przez cały ten czas miała mnie w ustach przez minutę (zsumowałem czas z 4 prób), ja schodziłem na dół częściej, ale też za prawie każdym razem musiałem na to mocno naciskac. Tuż po tym kazała mi zawsze od razu iść do łazienki i myć zęby. Dostaję szału i nie wiem co robić, a ona mi od jakiegoś czasu próbuje przemycić wizję zaręczyn. Jestem załamany. Pomocy.

    #zwiazki #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ostatnio jedna koleżanka, narzekała, że jakiś typ do niej podbija. Mówiła, że czasami ze sobą piszą, a On wyobraża sobie nie wiadomo co.
    Zainteresowałem się tematem, liczyłem na jakiegoś śmiesznego #przegryw który będzie pajacował i się płaszczył, więc poprosiłem ją, żeby mi pokazała wiadomości jakie ze sobą wymieniają, co się okazało?
    Okazało się, że konwersacja jest całkowicie normalna, bez żadnych podtekstów czy nachalności, chłopak owszem, czasami ją komplementuje, widać, że mu się spodobała, ale zachowuje odpowiedni umiar.
    A co robi koleżanka? Płynie z prądem, chętnie z nim piszę, miło odpowiada na jego komplementy, wysyła serduszka i buziaczki.
    To ja przesadzam, czy nie tak powinno się postępować z niechcianym adoratorem? Nie mówię, że ma od razu go wyzywać, ale wypadałoby postawić sprawę jasno, zamiast robić chłopakowi nadzieje, a potem swoim znajomym się żalić, że jakiś koleś coś sobie ubzdurał.
    Rozumiem, że przez wiele kobiet buziaczki i serduszka są używane masowo i trudno w tym upatrywać jakichś sygnałów, ale z drugiej strony nie każdy facet odbiera to w ten sposób, szczególnie, jeśli jest poważnie zainteresowany dziewczyną i widzi, że obiekt westchnień ochoczo się z nim komunikuje.
    #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #kiciochpyta #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja już nie wiem czy to jest przegryw czy pokolenie urodzone w XXIw. jest tak zjebane, ale nauczcie się, że pisanie jest do aranżowania spotkań I BYĆ MOŻE klikaniu już po nawiązaniu bliższej relacji.

      (ew. jak ktoś mieszka w innym mieście, kraju, ale to nie dotyczy chęci umówienia się).

      Inaczej jesteś chłopakiem od pisania, to nawet nie jest friendzone, tylko jakiś wyższy poziom spierdolenia. To trzeba tłumaczyć jak upośledzonym: jak rozmowa się klei na komunikatorze, to po 2, 3 razach piszesz "fajnie się gada, chodź na kawę, spacer".

      I nie ma jeszcze nic gorszego jak taki przegryw pisze do niej popołudniami a na uczelni, w szkole słowa nie zamieni.

      Jak postępuje w ten sposób, wisi na komunikatorze i robi sobie nadzieję to sam jest sobie winien.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (46)

  •  

    Fajny zespół będzie reprezentować #podlasie na eurowizji. Pewnie, koło gospodyń wiejskich też powinno pokazywać jak się pieje z kogutami na wsi.
    ... a nie kurła to reprezentacja Polski xD

    JAPIERODLE JAKI WSTYD XD

    #oswiadczenie #muzyka #polska

    •  

      @MateriaBarionowa: ale Polacy to jednak mają kompleksy - pojechali by Irlandczycy z tańcami celtyckimi, Szkoci z dudami, Hiszpanie w sukniach, gitarą i flamenco, ktoś z Alp jodłując, czy Norwegowie walący black metal ( ͡° ͜ʖ ͡°) - cała Europa by polubiła za oryginalność i przywiązanie do własnych tradycji. Na Ukrainie mają nawet pieprzony Dzień Wyszywanki kiedy ludzie zakładają tradycyjne koszule sami z siebie i idą tak do pracy, szkoły....

      A w Polsce jak w lesie, a nawet gorzej, na siłę nowocześni, a jak folklor to klasy disco polo.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (259)

    •  

      @gwiezdny_wodnik: uważasz, że jedynie 5-10% facetów w wieku 30 lat ma wyższe wykształcenie i samochód? :) Średnia wzrostu to ponad 175cm więc ponad połowa spełnia ten warunek.

      +: ksrt
    •  

      @gwiezdny_wodnik: no to przeciez kto wie - jak facet bedzie atrakcyjny a nie będzie miał samochodu czy coś tam to ona i tak zapomni o swoich "wymaganiach" (które często są zwykłym shittestem by odsiewać przegrywów).

      :D Czemu zakładasz, że ja mierzę swoją wartość spełnianiem wymagań jakiejś losowej babki cytowanej w Internecie? :D Ja tylko mówię, że to normalne, że wykształcona atrakcyjna wysoka 25 lat może mieć wymagania :) Jak będzie mieć 35 to będzie w dupie, ale na razie całkiem rozsądnie celuje :) pokaż całość

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem różowym i nie mogę doprowadzić do domknięcia pewnego rozdziału w moim życiu. 4 miesiące temu zostawiłam niebieskiego (prawie 2 lata razem), bo nie usłyszałam nigdy mitycznego "kocham" i jak się potem okazało, faktycznie nie kochał, bo dla niego miłość jest wtedy, gdy się rozmawia z dziewczyną do rana i rozumie się tę drugą osobę bez słów. Na nic się zdało to, że jestem rozmiaru S, mam mnóstwo zainteresowań, taką samą pracę jak on, ubieram do łóżka szpilki i pończochy, zarabiam 2 średnie krajowe i lubimy te same seriale. To nie jest to samo, co przeżył w liceum dekadę wstecz i dlatego postanowił, że będzie szukał tak długo, aż znajdzie. Rozumiem, serce nie sługa. (btw. good luck with that at lvl 32 ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
    W wieku sześciu lat zostałam porzucona przez zdawałoby się najbliższą osobę w życiu (niefortunne połączenie alkoholizmu i zaburzeń osobowości) i od tamtej pory wciąż odczuwam ten syndrom porzuconej córki, przez który robię wszystko, by czuć się godna kontaktu z drugim człowiekiem: trudne studia, zarabiam kupę siana, uprawiam dużo sportu, staram się nie być głupia. Co z tego, skoro poczucie wartości wciąż oscyluje wokół zera? Wiem, że to minie, bo kochałam w tak beznadziejny sposób już dwa razy w swoim krótkim życiu, pamiętam, że czas leczy rany, a za dwa lata nie będę w stanie sobie przypomnieć o co mi chodziło, ale teraz mam ochotę umrzeć. I boję się, że w następnym związku czekać mnie będzie powtórka z rozrywki. Że znów będę bała dzielić się najskrytszymi myślami, bo wyjdę na idiotkę, bo wyjdzie na jaw, że wcale nie jestem taka rezolutna i przebojowa, jaką udaję. Nie chcę iść do psychologa, chcę za parę lat móc powiedzieć, że byłam wystarczająco silna, żeby poradzić sobie sama.
    Normalnie o tym nie myślę, bo mam dobę wypełnioną po brzegi, ale dziś rozłożyła mnie grypa, a wraz z nią chooyowe myśli. Mam ochotę strzelić sobie w łeb. Jeśli tego nie zrobię, pewnie wydam na świat potomstwo równie pokaleczone i nieszczęśliwe, co ja.
    I nie chcę rady, odpowiedzi ani współczucia, po prostu przeczytajcie i doceńcie normalne dzieciństwo :)
    #feels #zalesie #wyznanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      Nie chcę iść do psychologa,

      @AnonimoweMirkoWyznania: no to po chuj sie produkujesz. To tak jakbym napisał ci o wszystkich swoich objawach chorobowych i jakie problemy to sprawia w moim zyciu, a potem dodał - ale nie chce brać lekarstw.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a tak poważnie... to oezu dziecko... nikt nigdy Ci nie powiedział, że jesteś piękna, wystarczająca i po prostu OKEJ. Więc:

      1) z jednej strony boisz się, że jak się otworzysz i będziesz mówić o sobie to " wyjdę na idiotkę, bo wyjdzie na jaw, że wcale nie jestem taka rezolutna i przebojowa, jaką udaję." - boisz się, że jak ktoś cię naprawdę pozna to cię wyśmieje i porzuci
      2) z drugiej strony starasz się ciągle być wystarczająca, piękna i po prostu OKEJ - wg standardów niemożliwych do spełnienia, stąd ubierasz szpilki i pończochy bo sama nago czułabyś się niewystarczająca; gonisz za spełnianiem standardów, których nigdy nie spełnisz by temu dziecku w sobie tatuś, którego nigdy nie miałas powiedział "wow moja piękno córeczko ale jestem z ciebie dumny".

      Ale też możliwe, że chłopak po prostu nie znalazł takiej nici porozumienia, więzi jak miał kiedyś z inną - trudno, to się zdarza i dobrze, że to skończył. Tylko zdrowa osoba to rozumie i radzi sobie z tym bez problemu - ale Ty nie, Twoje całe poczucie własnej wartości leci w gruzy, bo po raz kolejny ktoś który miał walidować twoją wartość cię odrzucił.

      Leć do psychologa bo na 99% to jest tak typowe jak opisałem powyżej - tylko zrozumienie i przezwyciężenie tego wymaga pracy pod okiem specjalisty a nie żalenia się na mirko.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (57)

    •  

      W komentarzach zapominacie, że dla różowych zdecydowana większość facetów nie jest nieatrakcyjna, a jest po prostu niewidzialna. Jak różowy myśli sobie, że nie ma powodzenia to mówi o tych top 20% - bo każdą młodą wyruchałoby gdyby mogło większość rówieśników, a 1/10-1/5 by się umówiła (szczególnie ci nieatrakcyjni).

      Więc różowe mają rację - ten gość jest przeciętny - pośród tych 20% i istnieją różne typy urody i gusta - pośród tych 20%. Dla przeciętnej różowej tak wygląda przeciętny facet. (pośród tych z którymi się styka, bo przeważająca większość jest niewidzialna - ok sa jakieś mirki w pracy, ale to jest takie tło. Chad 1, 2, 3 i zabawny normik i cala reszta beciaków. Przecietny dla niej jest chad nr 3. Bo beciaki zlewają się w jedną szarą masę). pokaż całość

    • więcej komentarzy (70)

  •  

    jak myślicie wręczenie walentynki koleżance z pracy w której się podoochuje jest dobrym pomysłem? Ja 27 lvl ona 25, razem pracujemy pół roku w korpo.

    #podrywajzwykopem #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #walentynki #pracbaza

  •  

    Przeraża mnie #logikarozowychpaskow . W pracy zasłyszałam debatę dotyczącą prezentów na walentynki, poniżej część "pomysłów":
    - kupię mu czekoladę i niech się odpierdzieli
    - codziennie ma obiad i posprzątane i jeszcze mam mu coś kupić?
    - ja mojemu od lat nic nie kupuję

    I tak całkiem szczerze - ja wiem, że nie chodzi o prezenty. Ale jaki jest krzyk i trzask pękającej dupy takiej księżniczki jak nic nie dostanie na walentynki, albo dostanie czekoladę i elo. Dlaczego te baby mają takie podwójne standardy? Z jakiej okazji tylko facet ma się starać w związku?
    AAAAA zdenerwowałam się ᕦ(òóˇ)ᕤ

    #walentynki #zwiazki
    pokaż całość

    •  

      @HasmikLaVey: przecież to nie wina tych babsztyli - jakbym ja mógł bez wysiłku mieć dziewczynę (-y), która by mi kupowała prezenty, zabierała gdzieś, płaciła i nie oczekiwała niczego w zamian to pokusa by się rozleniwić byłaby duża... A jakby jeszcze była wdzięczna i wniebowzięta gdybym ją pchnął tylko raz na miesiąc to już w ogóle bym pewnie nic dla niej nie robił ;)

    • więcej komentarzy (67)

  •  

    Smarkula 19 lat z liceum a ego tak wyjebane w kosmos, że czołem szura po księżycu..
    #tinder

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1549970009017.jpg

    •  

      @cymrev: zdecydujcie się przegrywy kiedy ma mieć to ego wyjebane w kosmos. Jak ma 30 to nie bo stara, jak ma 19 to nie bo co? Młoda jest, tak jędrnych cycków, tyłka i gładkiej skóry jak teraz już nigdy nie będize mieć, nie przeruchana, ciekawa świata, może mieć i rówieśników i faceta 30 lat bez problemu. Do tego połowa przegrywów by wolała taką co jeszcze nie chce rodziny, dzieci i nie ma x partnerów za sobą. Więc tak, może mieć ego wyjebane własnie w takim wieku. pokaż całość

    • więcej komentarzy (65)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ja pierdole, 5 dzień inby. Powiedzcie mi, czy to ze mną jest coś nie tak, czy to moja dziewczyna odpierdala? Zacznijmy od początku.
    Zaprosiła do nas swoją koleżankę, która chciała przenocować, bo przyjechała na koncert. Moja dziewczyna udostępniła jej swoje łóżko, a sama nie miała za bardzo gdzie spać. Oczywiste więc było, że zaproponowałem swojej dziewczynie, żeby ze mną spała. Przecież jakoś się pomieścimy na jednym małym łóżku. Powiedziała tylko: "Nie, bo musisz się wyspać". Ona i tak nie miała nic do roboty kolejnego dnia (oprócz godzinnych korków o 13:00) a ja faktycznie, musiałem być wyspany. Czekała mnie o 6:40 pobudka do pracy, a potem po pracy prosto po dziewczynę i lota prawie 7 godzin (od 16 do 23) samochodem na drugi koniec Polski. Tak też zrobiłem, spałem sam, a ona uwiła sobie klitkę z kocy i spała na podłodze. Rano jak tylko wstałem od razu położyła się na moim łóżku i mogła spać nawet do 12. Przyjechałem po nią o 16 i inba: JAK TAK MOŻESZ TRAKTOWAĆ SWOJĄ DZIEWCZYNĘ, CO Z CIEBIE ZA DŻENTELMEN, BIEDACZEK, EGOISTA, TAK MNIE BOLĄ PLECY, JAK TAK MOŻESZ POMIATAĆ SWOJĄ DZIEWCZYNĄ ŻEBY POZWOLIĆ JEJ SPAĆ NA PODŁODZE. A po inbie poszła spać w samochodzie, a potem wypominanie na FB. Ale nie kurwa, to ja miałem się nie wyspać. To ja miałem zajebany siedzieć 8 godzin w robocie, a potem półprzytomny jechać 7 godzin przez Polskę, wioząc siebie i życie trzech osób. Bo to przecież ja zaprosiłem koleżankę i to ja miałem nie spać XD

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: i68.tinypic.com

    Kto ma tutaj nierówno pod sufitem?

    • 430 głosów (6.53%)
      Ty, pacanie
    • 6150 głosów (93.47%)
      Ona
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam wielkie spęcie z żoną, bo ona nie chce zrobić prawa jazdy a ja nie chcę starać się o dziecko zanim ona nie będzie w stu procentach samodzielna.

    O co chodzi: moja żona od lat odkłada zrobienie prawa jazdy, wszystko wynikało z tego że mieszkaliśmy w samym centrum, gdzie na uczelnię a później do pracy miała dosłownie 5 minut. A wszędzie dalej to zawsze zawoziłem ja. Nie powiem, nawet pomimo życia w środku miasta jej brak prawa jazdy nam doskwierał zwłaszcza na wyjazdach czy podczas odwiedzin u rodziny, a długie podróże gdzie nie miałem nikogo jako drugiego kierowcy były bardzo upierdliwie zwłaszcza że rokrocznie jeździmy samochodem do Chorwacji. Mimo tego jakoś się żyło i nie namawiałem ale bez nacisku.
    Od pół roku mieszkamy jednak dalej (kupiliśmy większe mieszkanie z myślami o dzieciach) i aktualnie kiedy tylko mogę to wożę żonę do pracy i z niej a jak nie daję rady to zamawiamy jej ubera lub jedzie z koleżanką. Nie będę kłamał że pożera to dużo czasu i funduszy. Moja praca to 80% pracy zdalnej przez co żona ma poczucie że jestem zawsze do dyspozycji bo przecież jestem w domu, a każdy kto pracuje zdalnie doskonale wie że tak to nie działa. Teraz chcieliśmy zacząć starać się o dziecko ale postawiłem sprawę tak, że nie godzę się na posiadanie dziecka dopóki ona nie ukończy kursu na prawa jazdy. Auto jej kupię jakie będzie chciała. Niestety żona upiera się że nie chce robić prawa jazdy i że nie potrafi jeździć ani się do tego nie nadaje... pomimo że nigdy w życiu nie prowadziła samochodu.
    Ja doskonale wiem jak się to skończy i że pomimo że będę jedyną pracującą osobą w domu, to będę musiał żonę i dziecko wszędzie wozić co odbije się na pewno na mojej pracy i tym samym na naszych finansach. Poza tym nie chcę żeby żona jeździła z dzieckiem w komunikacji miejskiej gdzie niemożliwe jest prawidłowe zabezpieczenie dziecka i sam fakt że mój niemowlak miałby być wożony z menelami obok mnie odrzuca. Podobnie jak sterczenie na mrozie czy w deszczu - po rps. Stać nas na dwa auta więc nie widzę powodu dlaczego mielibyśmy rezygnować z tego komfortu.
    Tak jak pisałem moja praca to 80% praca zdalna, 20% to wyjazdy. Wydaje się mało jednak jak już wyjeżdżam to na kilka dni do tygodnia. Nie daj Boże coś się wtedy wydarzy, będzie konieczny szybki transport do lekarza czy gdziekolwiek, lub regularne wizyty przez tydzień u lekarza - nie wyobrażam sobie żeby moja żona bez prawa jazdy miała to ogarnąć. Teściowie którzy są już na emeryturze mieszkają ponad 50 km od nas i bardzo chętnie będą szkraba brać do siebie, ale taki dystans na komunikację miejską czy ubera to już przesada, czyli też dziecko wozić tam będziemy mogli tylko wtedy gdy będę na miejscu i to zapewne znowu kosztem mojej pracy.
    Żona nie widzi w tym problemu, tkwi w przekonaniu że masa ludzi tak życie. Fajnie, masa ludzi żyje też całe życie na 30 m kw, co nie znaczy że my też tak musimy. Aktualnie nie możemy dojść do porozumienia, żona naciska na dziecko, ja nie zgadzam się dopóki nie będziemy na to w pełni przygotowani i dopóki oboje nie jesteśmy mobilni to uważam, że nie jesteśmy na to gotowi.
    Czy ja oszalałem, że chcę aby przyjście na świat naszego dziecka możliwie jak najmniej wywróciło nasze życie do góry nogami? Czy tylko ja uważam że upór mojej żony jest bezsensowny?

    #logikarozowychpaskow #zwiazki #dzieci #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: sam woziłeś jej dupę cały czas kiedy było to trochę potrzebne a teraz zdziwiony jesteś, że kiedy będzie bardzo i koniecznie potrzebne (dziecko) to oczekuje, że tym bardziej będziesz ją wozić.

      Naucz się mówić "NIE" i po sprawie. Nie "nie, bo teraz pracuje", "nie, bo powinnaś mieć swoje prawo jazdy", "nie, bo wypiłem piwko" (to jest brak jaj dopiero) - po prostu NIE. Bez żadnego "bo", tłumaczeń, uzasadnień - nie, bo ci się nie chce, bo nie masz ochoty, bo nie, bo to nie jej zasrany interes dlaczego nie. Tylko jej tego nie tłumacz, nie mów, nie wdawaj się w dyskusję, po prostu nie i "powiedziałem raz, nie przeszkadzaj mi teraz, wyproś ją z pokoju gdzie pracujesz, zamknij drzwi i skup się na pracy. Albo wyjdź (POJEDŹ) do miejsca gdzie możesz w spokoju popracować.

      Jeżeli nie zgadzasz się na to by była zależna od ciebie i nie chcesz robić za szofera, to UWAGA UWAGA - po prostu nie rób za szofera. A nie będziesz tłumaczył, szantażował ciążą, co do ch...
      pokaż całość

      +: arturs
    • więcej komentarzy (59)

  •  

    Garść #statystyka o smutnych zarobkach w Polsce!

    pokaż spoiler Olewam średnią jako kompletnie nic nie mówiącą informację. Estymacje są przybliżone i mogą się różnić zależnie od wszystkiego XD


    Mediana = 3035zł NETTO
    Oznacza to, że połowa osób w Polsce zarabia poniżej 3035zł. Brane są pod uwagę tylko osoby pracujące i to w firmach powyżej 9 osób. Oznacza to, że realna uwzględniająca bezrobocie i osoby pracujące w mikrofirmach będzie zdecydowanie niższa.

    Dominanta = 1808zł NETTO
    Oznacza to, że najczęstsza pensja jaką otrzymuje się w Polsce to właśnie 1808zł. Gdybyś miał strzelać ile losowa osoba zarabia w tym momencie, powinieneś powiedzieć 1808zł, żeby mieć największe szanse na trafienie.
    .
    .
    .
    Teraz co to oznacza.

    PRZYKŁADOWY WARIANT - kawaler w kawalerce z myślą o kupnie mieszkania dwupokojowego w Gdańsku z zarobkami na poziomie mediany w Gdańsku (PRZECIĘTNE CELE W ŻYCIU).
    1200 - cena najmu kawalerki
    400 - koszty związane z kawalerką
    900 - koszty miesięczne życia
    Zostaje 500zł oszczędności
    Po ponad 4 latach zaoszczędzone na 10% wkładu własnego do mieszkania dwupokojowego
    Potem 25 lat spłacania kredytu z ratą 1160zł.
    W wieku 50 lat spłacisz kredyt i będziesz w końcu mógł zacząć żyć! ŻYCIE ZACZYNA SIĘ PO PIĘĆDZIESIĄTCE!

    OBLICZENIA Z OPISEM:

    pokaż spoiler Wybieram Gdańsk bo to moje rodzinne miasto. Jako, że Gdańsk to podnosimy nasze zarobki do poziomu 3200/1950zł NETTO (estymuje na podstawie danych z 2017).
    Średnia cena kawalerki w niskim standardzie to około 1200zł. Doliczmy do tego czynsz spółdzielczy na poziomie 300zł, rachunki średniomiesięczne na poziomie 100zł (wiem, wszystko zaniżone, ale o to mi chodzi).
    Razem 1600zł.


    pokaż spoiler Zakładając, że zarabiasz Dominantę - zostałoby Ci 350zł. Nie da się za tyle przeżyć długoterminowo bez diety chocoszokowej. Odpadasz więc już jako życiowy #przegryw i co najwyżej stać Cię na pokój.
    Zakładając, że zarabiasz medianę - zostałoby Ci 1400zł! Zakładając wydatki na jedzenie na poziomie 600zł (20zł dziennie), poboczne wydatki jak środki czystości, higiena osobista, perfumy, ubrania, transport na poziomie 200zł (wiem, dalej biedowanie), i na wyjścia, pasje, znajomych i inne poboczne elementy 100zł (bo trzeba jakoś żyć), wychodzi nam 500zł miesięcznie oszczędności!


    pokaż spoiler Gratuluję, według moich estymacji z dupy możesz oszczędzać 500zł miesięcznie, jeżeli będziesz liczył każdy grosz i biedował. KUPMY WIĘC TO MIESZKANIE DWUPOKOJOWE, SZCZYT NASZYCH MARZEŃ.


    pokaż spoiler Zakładając cenę 6000zł za metr (czyli poniżej średniej dla nowego rynku) jesteśmy w stanie znaleźć mieszkanie dwupokojowe na przedmieściach Gdańska. Mieszkanie będzie miało zawrotne 40mkw.


    pokaż spoiler Koszt takiego mieszkania to 240000zł. Weźmy pod uwagę miejsce parkingowe dla naszego Passata, razem 260000zł.
    Teraz kredyt. Na wkład własny potrzebujemy minimum 10%. Jest to 26000zł. Jesteśmy w stanie odłożyć taką kwotę już w ciągu trochę ponad 4 lat! Dzięki temu otrzymamy kredyt na 25 lat z ratą 1160zł, a na taką nas stać! Dzięki temu możemy od teraz nasze 540zł przeznaczyć na oszczędzanie na samochód!


    Janusz Pawlacz, lat 50, nic w życiu nie osiągnął, nigdzie nie był, nic nie widział, nigdy nie żył.

    #polska #zarobki #przecietnecelewzyciu #ciekawostki
    pokaż całość

    źródło: qichouchou.com

    •  

      @gzres: no i ze statystyki wychodzi, że w tym kraju nie da się przeżyć...

      Więc teraz tak na szybko co ludzie robią: żyrowanie pod kredyt przez rodziców, 2 lata zagranicą na saksach by odłożyć, samochód po dziadku, a przede wszystkim wynajmowanie kawalerki RAZEM z małżonką, dziewczyną. + socjal, jakieś 500+ czy coś tam. I karty kredytowe.

      No i praca na czarno czyli najniższa krajowa a reszta pod stołem.

      Jak weźmiesz pensje 2 osób 5000zł razem co jest lekką ręką para co pracuje w Biedronce. Dajmy i 2000zł za kawalerkę i 1000zł koszty życia. Zostaje 2000zł oszczędności, kredyt żyrują rodzice więc nie wynajmują a spłacają od razu, zostaje 800zł oszczędności. Co pozwala na 15 letni samochód i wakacje na Chorwacji raz do roku a może "nawet" Wyspy Kanaryjskie. Teraz jeżeli są obrotni, oszczędzają, byli te 2 lata w UKeju "odłożyć na mieszkanie" i przywieźli 10tys funtów, gość w Biedrze na magazynie zostaje jakimś tam szefem, ona kierowniczką, wychodzi i 7000zł na nich dwóch, a może sobie dorabia na uberze czy coś tam w wieku ok. 30-35 lat mają dzieci i z pomocą rodziców JAKOŚ żyją. I mówimy tu o ludziach bez dobrego wykształcenia.

      I teraz mają i słodycze i duży telewizor, i kombi, które jeździ i się raczej nie psuje, i nawet wyskoczą na wakacje zagranice.

      Oczywiście, że chujowo jak porównasz z "normalnym krajem". Jak porównasz z Polską z 1999 roku to jest to super standard. Problem z wpisami jak Twój jest taki, że Polacy nie mogą pogodzić się z tym, że Polska nie jest krajem bogatym. I drugi problem to, że statystyka nie uwzględnia tego co tu pokazałem - ze statystyki wynika, że nie da się przeżyć. A da się tylko nie będzie się zyło jak Norweg czy Szwajcar.

      Bez problemu jakbyś wziął sytuację typowego młodego Anglika, który chce być na swoim a pracuje w biedarobocie za 1000f (tyle mniej więcej wychodzi minimum) to wyjdzie Ci, że przebieduje, będzie miał więcej elektroniki w domu i częściej latał samolotem, ale już opłacić samochód (ubezpieczenie) i odłożyć na wkład własny to się zesra.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (277)

  •  

    Podwójnie prycham z typków czeszących sośnierza do tego typu obrazków, właśnie na głównej jest plusowane.

    Bo raz, że to po prostu gówno prawda - ciężkie przeżycia dużo prędzej demoralizują niż uszlachetniają. Wystarczy poczytać, co statystycznie się dzieje z ludźmi np. z patologicznych rodzin. A na tworzenie się dobrych i złych czasów wpływają trochę bardziej złożone czynniki.

    No a dwa, że jeśli to prawda to przecież tymi słabymi ludźmi co przyniosą ciężkie czasy jest też to pokolenie hehe antysystemowców 1990+, którzy te obrazki wrzucają, dla których jednym z największych zmartwień było to, że kolega miał już telefon z klapką a oni nadal ceglastą nokię jak jakieś pachoły xd

    #neuropa #bekazprawakow
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      @Kraker245: bo w tym powiedzeniu nie chodzi o pokolenia, a całe dziesięciolecia, jeżeli nie okresy historyczne. Jak jest głód i bieda to ludzie pracują i nie mają czasu n apierdoły (hard times create strong men), ta generacja pracowitych ludzi buduje dobrobyt (strong men create good times), od dobrobytu sie w dupach przewraca bo nie trzeba juz mieć wzorowej etyki pracy i mozna studiowac gównostudia i walczyc z manspreading czy czyms tam (good times create weak men), no i potem rzesza ludzie nie potrafiacych niczego, z roszczeniowymi postawami i pojebanymi pomyslami tworzy ciezkie czasy, wprowadzajac swoje chore pomysly w zycie. Tu bardziej chodzi o to, ze ciezko pracujacy Europejczycy zbudowali najlepsza cywilizacje w historii, ale dobrobyt w jakim zyjemy jest tak niewyobrazalny, ze nie ma potrzeby juz pracowac to i od kilkudziesieciu lat mamy wiecej i wiecej leni i pasozytow pokaż całość

    •  

      @rzep: tak, Rewolucja Przemysłowa czyli transformacja z czasów gdzie jak była susza to Europejczycy padali z głodu do czasów gdzie zaczęli tyć dokonała się bo młodzi nie musieli się martwić o byt, a mogli oddawać się pasjom. Ić pan w chuj

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    To nie jest normalne, że dziecko II SP stresuje się na maksa z powodu lekcji religii. Nie z edukacji wczesnoszkolnej, nie z angielskiego czy informatyki ale z powodu zadań które zadaje Pani z religii. Nie widziałem swojego młodego jeszcze w takim dołku jak w dniu kiedy trzeba było te wszystkie przykazania czy tam jakieś tajemnice wyśpiewać na jakimś sprawdzianie ustnym w ciągu jednej lekcji. W takim stanie była większość klasy a może i wszyscy, kurwa 2/3 klasy nawet tego nie zaliczyło. W przyszłym tyg. jest spotkanie z wychowawcą i zamierzam do podnieść.
    #religia #szkola #dzieci #wychowanie
    pokaż całość

    •  

      @midnight: ja pierdole, bo jak ktoś jest wierzący to jego dziecko idąc do I Komunii te rzeczy zna. Bo UWAGA UWAGA rodzice uczą. A jak rodzice nie chca by znało Prawdy Wiary czy Przykazania Kościelne (tego Kościoła co sa teoretycznie jego częścią) to po co słać na religie a tym bardziej do komunii? Weź się jebnij w czoło, skoro zmuszasz go do nauki "jakichś tajemnic", których sam nie znasz i masz w dupie to wiadomo, że nie idzie. pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    Jeśli myślicie, że znacie swoje dziewczyny to wam coś powiem. 3 lata byłem z moją dziewczyną, była dla mnie wszystkim. Zawsze jak słuchałem o zdradach to myślałem sobie, że moja na pewno by tak nie mogła. I wiecie co?

    Ostatnio nam się nie układało. Twierdziła, że musi sobie dużo przemyśleć. Okazało się, że przez cały miesiąc pomagało jej w przemyśleniach sypianie z innym typem, a dalej będąc ze mną dodała z nim zdjęcie na instagramie. Byłem jej w stanie to wybaczyć, nawet dałem jej szansę na to żeby to skończyła do wczoraj do północy, bo mówiła, że są umówieni na sobotę. Przestała odpisywać tuż przed północą. Napisała o 1:30, że kocha mnie i chce tylko mnie i że zasnęła, dlatego nie odpisywała. Próbowałem do niej dzwonić, ale wyłączyła telefon.

    Zadzwoniłem rano do jej mamy i okazało się, że wieczorem przyjechał po nią jej dupczyciel. Najpierw się z nim jebała, później pisała mi, że mnie kocha.

    Dałbym sobie za nią rękę uciąć i bym kurwa ręki nie miał.

    #zalesie #loszkitocoorvy #zdrada #zwiazki #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    •  

      @Ufo777: @Staszek_Alcatraz: ja się zastanawiam jak Wy do takich sytuacji doprowadzacie. To się niemal nigdy nie zdarza, że NAGLE po x latach dziewczyna znajduje sobie kogoś. To niemal zawsze jest pozwalanie sobie na więcej i więcej.

      A to pisanie z kumplem, a to wyjście do klubu z koleżankami, a to kawa z kolegą z pracy, a potem nagle jest bolec na boku i o rany jak ona tak mogła. I nie - nie chodzi o kontrolowanie tylko 2 pytania: 1) czemu chce ładnie wyglądać dla innych 2) co takiego ma z tymi innymi facetami, czego nie ma ze mną?

      I bardzo dobrze, nie chciałbym by moja córka była kiedykolwiek z facetem, co ją tak mocno kocha, że w sumie wcale skoro mu nie przeszkadza machanie dupskiem przed obcymi facetami. Albo co traktuje ją jako fajną dupę do zabawy, bo skoro musi chodzić gdzie indziej by zaspokoić inne potrzeby to widocznie taki facet jej potrzeb nie zaspakaja.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (72)

    •  

      @Helsantonio_Montes: przyczyn jest kilka

      (jeżeli chodzi o Pol Pota czy nawet trochę Mao to dochodzi przyczyna 0. Europocentryzm - nikogo nie obchodzi Kambodża jeżeli o takim kraju większość nigdy nie słyszała).

      1. Zwycięzców się nie sądzi - komunizm wygrał. W Rosji dalej nie ma IIWŚ, jest Wielka Wojna Ojczyźniana 1941-45. Chińscy komuniści wygrali i wygonili nacjonalistów na Tajwan i rządzą dalej.
      2. Nie sądzi się swoich partnerów - ciężko by robić złą prasę Wujkowi Joe skoro samemu się z nim układało przez lata czy atakować największy rynek na świecie - Chiny.
      3. Czym innym jest agresja na inny naród czy kraj a czym innym mordowanie "swoich" - w pierwszym przypadku mamy sytuację z kryzysem międzynarodowym, w drugim sprawę wewnętrzną kraju.
      4. Czym innym jest celowe mordowanie konkretnej grupy ludności na przemysłową skalę (czy wyniszczanie jak było w przypadku Polaków) a czym innym mordowanie niejako z przypadku - ofiarom to nie robi różnicy, ale jest różnica pomiędyz morderstwem w celu rabunkowym, morderstwem z rządzy mordu, a morderstwem z powodu odczłowieczenia swojej ofiary
      5. To odczłowieczenie podkreślę w osobnym punkcie - co innego kiedy skazuje się kogoś za "działalność antypaństwową", nawet kompletnie wyimaginowaną np. za posiadanie dolarów a co innego kiedy skazuje się kogoś na śmierć tylko dlatego, że matka była żydówką. U komunistów choć kompletnie wykolejony to istniał ciąg czyn-kara (działalność w AK - Gułag), a nie karano za samo bycie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    BoJack to jeden z lepszych serialów Netflixa i na głowę bije przereklamowanego Ricka I Morty'ego. Występuje tu syndrom dnia świra czyli myślisz że to komedia, a jednak nie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #bojackhorseman #seriale #netflix

    źródło: tekstowo.pl

  •  

    Czy to normalne, że na rozmowie o pracę, w której jest wymagana "perfekcyjna znajomość język angielskiego" babka z HR nie rozumie 1/3 tego co mówię? Tu przykłady (a było ich wiele więcej), których nie rozumiała: contagious, insurmountable, erratic, chart, distortion, edge, maintenance. Jak osoba, która ukończyła studia (czyli musi znać język obcy na poziomie minimum B2) może mieć problemy z komunikacją?

    Do tego ten obrzydliwy polsko-rosyjski akcent, łapanie oddechu w złych chwilach, że naprawdę cokolwiek było ciężko zrozumieć. Nie rozumiem jak można nie szanować potencjalnego pracownika i wystawiać kogoś tak niekompetentego jako wizytówkę swojej firmy.

    #zalesie #pracbaza #przegryw #angielski #jezykiobce #logikarozowychpaskow #bekazrozowychpaskow
    pokaż całość

    •  

      @zemsta_przegrywa: nie słuchaj jełopów co angielski znają jedynie z seriali. Wy chyba jesteście niepoważni by na rozmowie w firmie gdzie wymaga się perfekcyjnej znajomości języka polskiego ktoś nie znał słów "zakaźny" czy "(nie)przezwyciężyć".

      Nie mówimy tu o myciu podłóg w UK gdzie natives sami tych słów nie będą znać tylko o "perfekcyjnej znajomości".

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    Czy istnieje bardziej normicki wynalazek niż głośnik przenośny?
    Jeśli go masz to znaczy że:
    - wychodzisz z domu ( w domu byś używał głośników przy kompie albo słuchawek )
    - masz znajomych bo tak to byś se słuchał na słuchawkach
    - słuchasz głośno muzyki w miejscu publicznym
    - pewnie na wycieczkach szkolnych w autokarze siedziałeś z tyłu zawsze popularny normiku
    - i oczywiście używasz go gdy pijecie hehe piwko w plenerze i głośno się śmiejecie a potem karyne która najgłośniej się śmiała zabierasz do domu
    no ogólnie widzisz typa z tą tubą i wiesz o nim wszystko
    pokaż całość

  •  

    Eh ale mnie wkurwia moja rodzina który cały czas mi pierdoli, w każdym jebanym momencie że sobie nie poradzę. Kończysz podstawówkę, mówią ci że w gimnazjum to się skończysz tak dobrze uczyć. Kurwa kończysz gimnazjum z "paskiem"- pierdola ci że nie poradzisz sobie w liceum. Masz 4 i 5 i liceum, nie poradzisz sobie w życiu bo wstajesz po 10 gdy masz wolne. Ja pierdole jak mnie wkurwia ta ich toksyczność. Jest kurwa zima, ferie i ci mi pierdola żebym sie czymś pożytecznym zajął- uczył się roboty. Jakaś konkretna propozycja? Idź po chleb rano, albo majsterkuj. No tak pójdziesz po ten chleb rano i co? Dalej ci będą pierdolić że bezużyteczny jesteś. Majsterkować to ja za chuja nie umiem, lutowania to do końca życia się nie nauczę, nie sprawia mi to przyjemności poza tym. Załóżmy że zacząłbym uczyć się programować. Chuj z tym nigdy by tego nie docenili bo bez młota to nie robota. Dla nich efekty muszą być widoczne od zaraz. Poza tym chyba lepiej, że siedzę z herbatką przed telefonem zamiast się najebac jak część moich znajomych. Gdyby to były wakacje to mógłbym nawet jakaś pracę dorywczą mieć załóżmy 6h dziennie byleby się nie przypierdalali że nic nie robię. Nie wiem gdzie oni się kurwa wychowali że każda minuta odpoczynku, lenistwa czy chociażby robienia czegoś nieproduktywnego co przynosi szczęście jest stracona. Całe życie gonią za tymi pieniędzmi a i tak gówno z tego mają, bo nie mają czasu z nich korzystać. W sumie to mogę się wziąć za to programowanie w wakacje, może coś mi się uda zrozumieć, nie mówię że zaraz zaczne zarabiać. #zalesie #wkurw pokaż całość

    +: bareron, bywalo_gorzej +181 innych
    •  

      @Ezev: trzymaj się mirku. Najgorzej z takimi ludźmi, że jak sobie siądziesz na dupie bo musisz coś przemyśleć (np. CO chcesz robić dalej skoro czegokolwiek się nie chwyciłeś to truli, że i tak nie dasz rady) to zaraz się przypierdolą, że siedzisz i nic nie robisz. Nie wygrasz, uciekaj, a jak uciekniesz i ci się uda to powiedza, że to dzięki nim, a jak nie uda to, że to dlatego bo nie słuchałeś ich rad. Skręci ci wsyzstkie flaki z wkurwu jeszcze nie raz ;) pokaż całość

    •  

      @Ezev: z własnego doświadczenia Ci powiem, że mieszkanie z nimi będzie Cię zawsze kosztować całe mnóstwo mentalnej gimnastyki i dopiero dorosły się poczujesz i uda Ci się od ich zgubnego wpływu oderwać jak się wyprowadzisz. I kontakt będziesz mieć sporadyczny. Dopiero jak się przyzwyczaisz, że każdą decyzję od tego z czym zrobisz sobie kanapkę po gdzie będziesz mieszkać przez o której wracasz do domu podejmujesz sam i nikomu się nie tłumaczysz, dopiero zaczniesz się uwalniać spod ich wpływu. Może Ci się wydawać, że pozostając w danej sytuacji możesz zmienić swoje zycie na lepsze, ale to walka z wiatrakami. Nie warto. pokaż całość

    • więcej komentarzy (19)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #rozowypasek strzelił focha bo nie dałem jej w nocy spać, tzn cały czas ją budziłem bo się przewracałem z boku na bok i "kładłem na niej a ona tego nie lubi". Chuj z tym że jak zasnę to nie mam kontroli nad tym co robię, jestem cały czas spychany na "moją część" łóżka, czyli na samą krawędź, ale ona nie może spać bo się tłukę xD grzecznie ją przeprosiłem(chociaż nie czuje się do końca winny) to jedyne co mi odpisuje to że jestem żałosny i kończy "nara" albo "elo" xD Jeszcze zapowiedziała że koniec z przyjeżdżaniem na noc xD Jak to rozegrać mirki?

    #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja mam lekki sen, więc śpię z opaską n aoczach i zatyczkami do uszu. I niewygodnie mi spać z drugą osobą, ale się staram ;) Więc jej powiedz, że tak już z toba jest (jakbys chrapał co by dopiero było ;) ) więc albo postara się coś poradzić jak ja robię, albo po seksach niech spada do domu. Tak czy siak będzie ci sceny robić i COKOLWIEK byś nie zrobił to ONA zdecyduje SAMA czy chce czy nie spać z tobą, więc nie przepraszaj, nie tłumacz się bo nie jesteś winny. pokaż całość

    • więcej komentarzy (42)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mój ojciec jest mistrzem oszczędzania, dosłownie. Każda złotówka jest dla niego na miarę złota. Jak idę z nim do sklepu kupuje on niemal wyłącznie produkty na promocjach. Chodzi w starych ciuchach, nowe kilka lat wiszą w szafie z metkami, oczywiście kupione za grosze na przecenach ( ͡° ͜ʖ ͡°) Samochodem jeździ tylko jak musi, jeżdżąc jak najbardziej ekonomicznie. Wywozi złom z firmy i opierdala go na skupie. Bierze każdą tzw. "fuchę" pomimo tego, że wystarcza nam na normalne życie bez takich działań. Ma wiele oszczędności, których niejeden #programista15k by się nie powstydził. Najgorzej jest jednak gdy musi wydać sporo kasy, na przykład gdy nowa lodówka zepsuła się dwa miesiące po gwarancji musieliśmy kupić nówkę. Wtedy chodził wkurwiony i nabuzowany przez dwa tygodnie. Szykuje się u nas budowa domu i już słyszę pierwsze głosy jakie to materiały drogie, że lepiej nic nie robić niż się wykosztowywać, że on to pierdoli bo pięć lat temu mógł taniej wybudować xD W domu przez tydzień była kłótnia bo geodeta wziął więcej niż mówił, z nieznanych mi przyczyn. Przechodząc do meritum - chcąc nie chcąc zaraziłem się tym stylem życia, też mi szkoda wydawać i po każdym wydaniu pieniędzy czuje ten ścisk w żołądku na myśl o wydanej kasie. Od kiedy zdałem sobie sprawę co wyczyniam zacząłem się troche ogarniać. Chciałbym się tego oduczyć ale nigdy chyba do końca tego nie pokonam ( ͡º ͜ʖ͡º)

    PS. Trochę brzmi jak pasta, ale to historia najprawdziwsza...

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak planujesz wydatki (bo rozumiem, że skoro oszczędzasz to ogarniasz swoje finanse) zrób sobie rubrykę "rozrywka" i zaplanuj np. 5% zarobków na cel "frajda". I to może być czekolada, wypad za miasto, kino, lepszy ciuch itp. Jak zaplanujesz i potraktujesz to jak "inwestycję we własny dobry humor" to będziesz czuł się z takimi wydatkami inaczej. Albo jeszcze lepiej postaw sobie jakiś rozrywkowy cel i odkładaj na niego, podróż w jakieś ciekawe miejsce, ciekawszy samochód, skok ze spadochronem czy np. lot spadajacy samolotem co daje ci pare sekund w stanie niewazkości ;) co sobie wymyślisz pokaż całość

    • więcej komentarzy (36)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mój niebieski pasek ma ochotę na seks codziennie, często nawet dwa razy dziennie. Ja wolę uprawiać go 3 razy w tygodniu. Lodzika robię 2 - 3 razy w miesiącu.Często psuje mi humor np sugerując mi lodzik. Poza tym kłócimy się też o inne rzeczy co powoduje, że nawet seks 3 raxy w tygodniu jest dla nas częsty. Ja uważam zrobienie lodzika za nagrodę i nie coś wymuszonego. Niebueski często mi wypomina, że seksu jest za mało. Jak to jest u Was? Zarzuca mi problemy z libido, słusznie?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zdradzę ci sekret zanim sobie zmarnujesz życie: jak facet ci się podoba, ale naprawdę podoba to masz ochotę na niego wskoczyć więcej od niego (tzn on by chciał, ale już nie ma siły). A "lodzika" to robisz nie bo prosi tylko bo jak widzisz jaką mu to przyjemność sprawia to masz perwersyjną przyjemność jak widzisz, że masz absolutną kontrolą nad nim i jaką rozkosz mu dajesz.

      I jak już orgazmujesz - to tak mocno, że wiruje ci w głowie i dostajesz zadyszki, a orgazmujesz często, większość czasu kiedy na niego wchodzisz z ochotą, bo to siedzi w twoim mózgu.

      Więc albo od niechcenia się z nim kochasz bo stara i brzydka jesteś, lepiej nie będizie i pora na ustatkowanie się i stabilne życie. Albo go zostaw i szukaj kogoś kto sprawi, że krew ci uderzy do głowy znowu i poczujesz, że zyjesz.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (124)

  •  

    Parę dni temu, wylatując z Nowego Jorku do Europy, zostałem zagadany przez pracownika lotniska:
    - W Amsterdamie też tak zimno?
    - Nie, z tego co widziałem, to chyba około zera.
    - [wyraz absolutnego przerażenia na twarzy]
    - To znaczy... zera Celsjusza.

    No tak, jak mogłem zapomnieć. Ich zero to dla nas −17,78°C. Trudno się w tym połapać, bo amerykański system miar wygląda, jakby został wymyślony przez pijanego nietoperza liścionosego z pustyni Sonora. Tymczasem historia Fahrenheita i jego skali rozpoczyna się... w Gdańsku, gdzie naukowiec przyszedł na świat.

    No dobrze, ale co tak naprawdę oznacza to gdańsko-holendersko-amerykańskie "zero"? Od czego bierze się początek skali Fahrenheita?

    Popularna teoria głosi, że była to najniższa temperatura, jaką naukowiec zanotował zimą podczas tworzenia swojej skali. To mit.

    Prawda nie jest jednak dużo lepsza. Otóż zero stopni Fahrenheita to temperatura, poniżej której zamarza stworzona w proporcjach 1:1:1 mieszanina wody, lodu i salmiaku (chlorku amonu, jakby to miało komukolwiek coś rozjaśnić). Jest to więc niezwykle przydatna sprawa. Kto z nas nigdy nie rozpoczynał dnia od zamrożenia salmiaku z wodą i lodem?

    Zwłaszcza ten lód mnie wzrusza. Mrożenie mieszaniny wody i lodu brzmi jak "ej, sprawdźmy jak długo będzie gotować się woda w czajniku, jeśli do zimnej wody dodamy trochę gorącej i ze dwie kostki lodu" xD

    To odkrycie zostało zresztą zweryfikowane po latach. Obecnie uznano, że woda, lód i salmiak zamarzają razem w temperaturze czterech stopni Fahrenheita. Zero nie oznacza więc w sumie niczego.

    #podrozefilipa -> mój tag

    #heheszki #ciekawostki #usa #wtf #podroze
    pokaż całość

    •  

      @ff_91: jeden amerykanin mi to tłumaczył. Nie mówię, że podzielam jego zdanie, ale ciekawsze poznać ich punkt widzenia niż tylko "hehe gupi amerykanie, retarded system miar".

      Po pierwsze wychowani są na nim - nawet jak metryczny jest lepszy to przestawianie się to jest kupa roboty i po co to robić skoro nikt tego u nich nie używa.

      Po drugie to Ameryka - ich system jest starszy i oddolny. Wykształcił się naturalnie i o ile teraz mogłoby być inaczej to w ich duszy jest to by wszystko zaczynało się od grassroots i dobrowolnej organizacji - a nie jakiś urząd będzie im narzucał jakie miary mają używać i może jeszcze o zgrozo scentralizowany system szkolnictwa będzie wtłaczał go im dzieciom od małego ;) No nie, to jest Ameryka i nie będzie nikt w Waszyngtonie mówił im jak mają liczyć.

      I po trzecie, co może być już racjonalizacją, ale z racji tego, że jest oddolny i był oparty na bezpośrednim odbiraniu świata a nie naukowym - to argumentują, że jest bliższy codziennemu życiu. Znajomy pokazywał mi cale i stopy w przybliżeniu na swoich palcach, dłoniach i łokciach ;) Jeżeli chodzi o większe odległości to nie ma to znaczenia bo jest i tak daleko i nie do wyobrażenia dla człowieka. Dlatego też mówią, że coś jest 3 godziny drogi stąd a nie x mil. Podobnie z temperaturą - 0 i 100 to temperatury gdzie nie przetrwasz na zewnątrz. Możesz wyjść na chwilę al enie na długo. Od 50 zaczyna robić się ciepło. 75 to optymalne. I tez odpowiada, ze skoro nasz system taki logiczny to czemu nikomu nie przeszkadzaja minusowe temperatury i jak czesto operujemy skalą 40-100 ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (91)

    •  

      @mirkiikrim: przecież gdyby to nie było ustawione to bardzo ładnie zrobiłeś. Sama napisała, zaczęła dokuczać, sugerować lubienie chłopców, od razu odbiłeś na jej stronę. Słowo do słowa, zawsze może "potrenować" z tobą, flirt, jasno narzucona tematyka łóżkowa od samego początku i albo jest zainteresowana albo nie. No ale przegrywom nigdy się to nie zdarza to skąd mają wiedzieć ;)

    • więcej komentarzy (32)

  •  

    Shrek to jednak życiowy film i pokazuje jak przesrane mają niscy faceci. Możesz być nawet lordem, a księżniczka witaminka ostatecznie i tak poleci na jakiegoś ogra, byle miał ponad 180cm. Nawet, jeśli wcześniej zgodziła się na ślub z tobą.
    #zwiazki #przegryw #logikarozowychpaskow #heheszki

    źródło: i.ytimg.com

  •  

    Kolega zabrał dziewczynie telefon i zobaczył to. Laska twierdzi ze po prostu zwierza się przyjacielowi i on jej przecież nie podrywa, chce tylko pocieszyć bo się pokłócili xD a wy, co sądzicie? #zwiazki #logikarozowychpaskow

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: embed.jpg

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika JimNH777

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.