How am I gonna be an optimist about this? Osobiście czytam swój nick przez jedno o, ale czytaj jak wolisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    Przyznam, że kiedy zaczynałem przygodę w świecie jihadu nie spodziewałem się takiego obrotu spraw. A chuj, było warto xD
    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #jihadcontent #lacunafabularnieczarnolisto

  •  

    Jeden z obrazków szkalujących słusznie minionego papieża, którego nigdy nie miałem jak wykorzystać. xD
    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnieczarnolisto #krucjatacontent

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: s3gmd2.PNG

    •  

      Ej, bo tak się zastanawiamy na naszym discordzie czy jak wyglądał Wasz

      @TynkarzCzwartejSciany: pozawykopowy RP jeśli był to głównie w kanale ogólnym, jeśli ktoś akurat czuł taką potrzebę. Najważniejszymi miejscami discorda były kanały na pasty, memy i dżihadowe pieśni, gdzie zgromadziliśmy całkiem potężny arsenał na ciężkie czasy. Szkoda, że większości nie zdążyliśmy wykorzystać ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      Generalnie w dniach bez update'ów jakieś 80% aktywności to było śmieszkowanie na ogólnym xD
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (31)

  •  

    Epilog #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad

    ----------------------------------------

    Mały Ibrahim pomagał mamie w okrywaniu ciała swojego ojca całunem. Choć miał zaledwie 9 lat, zdążył już poznać wojnę od najgorszej strony, gdy obserwował jak płonie jego rodzinny dom, a cała Latakia jest równana z ziemią. Zaraz po pochowaniu zmarłych czekała ich wielotygodniowa tułaczka w poszukiwaniu nowego domu, z dala od wojny.

    * * *

    Ziemia Święta jeszcze długo pogrążona była w chaosie wojennym, do czasu podpisania układu o zawieszeniu broni przez wszystkie strony konfliktu. O wskazanie zwycięzców pokusili się niektórzy historycy, lecz i oni nie potrafili dojść do porozumienia w tej sprawie, poza jedną kwestią - każdy czuł się odrobinę zwycięzcą i odrobinę przegranym.

    ----------------------------------------

    Nie mam ani siły, ani ochoty na konflikty, tłumaczenia na temat sensu czy sprawiedliwości gry i prosze nie wciągajcie mnie w dyskusję. Ostatnie dwa tygodnie są dla mnie bardzo ciężkie, a gra przynosiła mi przez ten czas ukojenie.

    Dziękuję jeszcze raz wszystkim, który wzięli udział w zabawie i poważnie traktowali całą rozgrywkę, jesteście powodem, dla którego ta gra się odbywała i dla którego spędzałam wieczory z kostkami i excelem.

    Spokojnej nocy.
    pokaż całość

    •  

      @lacuna: Kemal al-Kromük, teraz inżynier freelancer
      Przeżył.

      Nie wiedział jak to możliwe, ale wiedział, że Allah miał go w opiece cały ten czas. Wbrew wątpliwościom jego oddział faktycznie pomógł zatrzymać wielkich armii Zachodu - i to przy minimalnych stratach własnych. Wiara inżyniera nigdy nie była silniejsza, niż teraz.

      Na długo zapamięta ryk wielu tysięcy gardeł swoich towarzyszy broni, gdy ogłaszano pokój kończący bezsensownie brutalną wojnę. Ale jego chwila radości była krótka, niemal od razu zaczął układać swoje plany na przyszłość. Do Turcji wolał na razie nie wracać, nie wiadomo jak sułtan zareagowałby na jego walkę po stronie dżihadu. Na szczęście dla niego zrujnowane wojną miasta Ziemi Świętej potrzebowały inżynierów do odbudowy. Może pojedzie do Latak- Tyru. Tak. Tyr to dobre miejsce, żeby zacząć.

      Al-Kromük sięgnął do swojej sakwy wyciągając coś, co podobnie jak on sam potrzebowało cudu, aby przetrwać tak długo. A jednak cud się zdarzył. Symbol nadziei i opieki Allaha nad swoim ludem.

      Ostatnią garść prażynek.
      ---
      Dzięki wszystkim za grę, dawno nie bawiłem się tak dobrze. Każda zmarnowana sekunda była tego warta. Specjalne podziękowania dla lacuny za wytrzymanie tak długo xD
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (36)

  •  

    Abu’ al-Hasan Dżabadahutt

    Po przesłuchaniu nakazał przenieść zwłoki de la Gregui do namiotu medycznego. Nie będzie ze sobą przecież nosił wszystkich potrzebnych narzędzi w tę i z powrotem. Przywołał również swojego pomocnika. Obmył ręce, zakrył usta i nos chustą. Spojrzał na ciało leżące na stole przyniesionym z jednej z gospód Tyru. Dokładnie przyglądał się szczegółom anatomicznym i obrażeniom, których doznał denat.

    - Twój trud skończon, ale my jeszcze z tobą nie skończyliśmy – wyszeptał.

    Poprosił o swoje narzędzia. Rozpoczął od rozcięcia klatki piersiowej. Po kolei wyciągał kolejne organy wewnętrzne, pośpiesznie dyktując swoje obserwacje pomocnikowi. Serce, żołądek, płuca, wątroba, jelita…

    - Ciekawe, ciekawe. – powtarzał do siebie, spoglądając na zdeformowaną wątrobę.

    Po przeanalizowaniu wnętrzności i zaszyciu klatki piersiowej którą wypełnił tkaniną namoczoną w wonnych olejkach, rozpoczął drugą część swojej pracy. Wziął ponownie ostry nóż i zaczął wykonywać precyzyjne nacięcie wszerz szyi w pobliżu podstawy czaszki. Następnie dłutem i młotkiem zaczął oddzielać od siebie kości. Gdy głowa została już odłączona od ciała, przyrządem przypominającym długi drut zakończony hakiem, zaczął wydobywać mózg z czaszki. Metoda, którą poznał z jakiegoś starego papirusu o nieznanej genezie. Gdy uporał się z tą częścią, przeszedł do rąk i nóg. Okolice miednicy były dla niego największym wyzwaniem. Postanowił odciąć tę część w taki sposób, że od nóg i torsu zostanie odłączona część, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę, gdzie następnie wbił w odbyt, otrzymany od dowódcy Arabskiej Piechoty, fragment złamanej włóczni.

    Gdy już zwłoki zostały odpowiednio rozkawałkowane, każdą część oznakakował wypalając znak z Pierścienia Lisów Pustyni, a następnie namoczył i natarł odpowiednimi ingrediencjami, by zakonserwować ciało. Lub przynajmniej to, co z niego teraz zostało.

    Po skończonej pracy obmył całe ciało z krwi niewiernego i oddal się wieczornej modlitwie. Następnie wezwał milczących, którym przekazał:

    - Będziecie mieli przesyłkę do dostarczenia, jak tylko skończę list, otrzymacie dalsze instrukcje.

    Usiadł przy oświetlonym lampą oliwną stole, wziął pióro, kawałek pergaminu i zaczął pisać:

    Sułtanie al-Zafari, przesyłam Ci niezwykły dar…

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie #lacunafabularnieczarnolisto @lacuna
    pokaż całość

  •  

    Ulice Bejrutu zatłoczone były ludzką masą nowych imigrantów z europy.
    Wyraźnie podniecony tłum gromadził się na główny plac miasta.
    Środkiem placu szła Zakapturzona postać powoli lecz skutecznie torując sobie przejście

    Ciekawe dlaczego się tak drą jak małpy w klatce - Zastanowił się przybysz

    Gdy nagle spostrzegł leżącą na ziemi podeptaną gazetę - jej nagłówek wyjaśniał wszystko

    HRABIA DE LA @Gregua ŚWIĘTYM

    Zakapturzona postać zaczęła się cicho śmiać

    Wyjmując z kieszeni powłóczystego płaszcza odcięty ludzki język.

    Wygląda na to, że mam tu relikwie - Ochrypły śmiech zabrzmiał spod kaptura

    #lacunafabularniejihad > #lacunafabularniekrucjata
    pokaż całość

  •  

    Wiecie co się właśnie stało? Dzwoniła do mnie mama hrabiego de la @Gregua, okazało się, że chłopak popełnił samobójstwo. Wbił sobie miecz w pierś, zostawił list pożegnalny, w którym napisał, że nie może znieść szykanowania go przez asasynów. Brawo! Mam nadzieję, że odpowiednie kroki zostaną podjęte, zostało już złożone zawiadomienie trybunału kanonizacyjnego. Czemu nie możecie normalnie mordować, truć tylko musicie naśmiewać się z najsłabszych? Nawet sobie nie wyobrażacie co ten chłopiec przeżywał - nie miał żadnych znajomych spoza PA, był islamofobem i bał się wychodzić ze swojej samotni. Jedyne co miał to msza, walka i nienawiść do dżihadystów, a nawet to mu zabraliście.
    Nie pierwszy raz spotykam się z takim aktem przemocy wobec chrześcijan. Rok temu pewien papież został zdekapitowany bo ogłosił krucjatę, myślałem, że ten przypadek był wystarczająco nagłośniony, ale myliłem się. Brawo asasyni, tak trzymać.

    pokaż spoiler to wciąż tylko żarty ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


    pokaż spoiler #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie #krucjatacontent #pasta
    pokaż całość

    źródło: rest in rip.jpg

  •  

    W3 - 14. lutego AD 1121 #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    Piękna Żydówka stała oparta o filar kaplicy, schowana nieco za plecami kardynałów. Gdy tylko spojrzenia Salomei i Michała spotkały się, nałożnica uśmiechnęła się zalotnie, położyła palec wskazujący na swojej dolnej wardze, delikatnie ciągnąc ją ku odsłanianej drugą dłonią krągłej piersi.

    Papież potarł nerwowo twarz, po czym zwrócił się do nieświadomych całej sceny zgromadzonych.

    - Czy ktoś ma jeszcze wnioski końcowe? Nie? Prefekcie, proszę w takim razie o ostateczną opinię.

    - Dziękuję Wasza Świątobliwość - prefekt Mattia odchrząknął, jakby szykował się na dłuższą mowę - Wszystkie formalności zostały dopełnione, śmierć hrabiego spełniła wszystkie warunki, żeby uznać ją za męczeńską, a hrabiego kanonizować.

    - Świetnie, ustalone - ucieszył się papież, co chwilę gubiąc kontakt wzrokowy z prefektem - Coś jeszcze?

    - Retrybucjoniści proszą o błogosławieństwo na nadchodzącą...

    - Błogosławię, to wszystko na dziś - rzucił szybko papież i wyskoczył z tronu, trzymając się za krocze. Pozostali kardynałowie odwrócili wzrok za biegnącym papieżem i nagle zrozumieli zachowanie głowy Kościoła. Po zgromadzonych rozległy się szepty.

    * * *

    Mistrz Sebastien de Rivaux przechadzał się po terenach treningowych. Zakuci w błyszcząte pancerze zakonnicy z dużą wprawą wykonywali młynki mieczami. Po jego lewej stronie ćwiczono pojedynki pod czujnym okiem sierżantów. Obok niego przemknął jeździec, który strącił stojącego kilka metrów przed nim chochoła precyzyjnym pchnięciem czubkiem lancy w głowę.

    - Jesteśmy już gotowi - zameldował mu Ulrich Srebrny - tutaj każdy kogoś stracił i nie chce już dłużej czekać.

    Sebastien położył rękę na ramieniu zakonnika

    - Cierpliwości bracie - odparł łagodnie - Zapłacą za wszystko. Święty de la Gregua będzie miał nas w swojej opiece.

    Obaj spojrzeli na dwóch młodzieńców, pojedynkujących się, jakby od tego treningu zależało ich życie

    - Patrząc na swoich synów musi być... w śiódmym niebie.

    Ulrich Srebrny wzdrygnął się, po czym wrócił do musztrowania swojego oddziału.

    ----------------------------------------

    Hrabia de la Gregua został ogłoszony męczennikiem za wiarę i kanonizowany. Wszystkie oddziały Krucjaty (z wyjątkiem milicji) otrzymują permanentną premię do morale.

    ----------------------------------------

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    Karta postaci i armii
    Link do mapy sektorowej

    ----------------------------------------

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    -samoświadoma postać
    -wpływa na samobójców
    -manipuluje grą
    Trochę się obawiam.
    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata

    źródło: JUST NASIR.jpg

  •  

    Wiecie co się właśnie stało? Dzwoniła do mnie NASA, okazało się, że łazik Opportunity zdechł i nie żyje. Padły mu baterie, zostawił wiadomość pożegnalną, w której napisał, że nie może znieść ciągłych burz piaskowych. Brawo! Mam nadzieję, że odpowiednie kroki zostaną podjęte, zostało już złożone zawiadomienie prokuratury. Czemu Mars nie może być normalną planetą, tylko musi atakować najsłabszych? Nawet sobie nie wyobrażacie co ten łazik przeżywał - nie miał żadnych znajomych w promieniu 200 mln km, był autystykiem i bał się wjeżdżać do kraterów. Jedyne co miał to swoja kamera, instrumenty do eksperymentów i baterie, a nawet to mu zabrano.
    Nie pierwszy raz spotykam się z takim aktem przemocy na Marsie. Osiem lat temu również mój znajomy z krateru Gusiew zginął w burzy piaskowej, myślałem, że ten przypadek był wystarczająco nagłośniony, ale mylę się. Brawo Mars, tak trzymać.
    #pasta #kosmos #kosmicznapropaganda #eksploracjakomosu #mars
    pokaż całość

    źródło: RIPortunity.jpg

  •  

    - Kolego tam z ziarnami, przestań to wpierdalać na tej sali, ja Cię proszę. Zjedz to sobie po przesłuchaniu. Tak Ty kolego nie wpierdalaj ziaren na tej sali. Potrzebujemy miski. I niech nikt tu nie wpierdala ziaren. Na oblężeniu możecie sobie wpierdalać, tylko tam nie ma takich saracenów jak my.
    <Abdul Alhazred nadal bez miski, ciężko myśli>
    <Jebs sandałem>

    pokaż spoiler Dobre przesłuchanie, takie nie za pomocne 2/10 xD

    @Kroomka @DreadSole:

    http://www.youtube.com/watch?v=ZM1LYehgRDo
    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnieczarnolisto
    pokaż całość

  •  

    Przesłuchanie niewiernego Tymazjusza

    Abu’l al-Hasan Dżabadahutt siedział w swoim namiocie, gdy dotarła do niego wieść o śmierci hrabiego de la Gregua ( @Gragua ). Tchórz zabił się, zanim mieliśmy nawet szansę wziąć go do sali kaźni. Cóż – jeśli tak wygląda niezłomność i męstwo krzyżowców, to wojnę mamy wygraną. Chociaż z Turkami może być ciężej.
    Po chwili rozmyślań nad tym, co się tego dnia stało i kilku zjedzonych daktylach, do namiotu wkroczył kolejny posłaniec.

    - Jest gotowy – powiedział.

    Generał wstał ze swojego siedziska i ruszył do miasta. Wszedł do znanego już budynku i wszedł do piwnicy. Było to średniej wielkości, kwadratowe, ciemne pomieszczenie, oświetlone jedynie kilkoma pochodniami i buchającym z pieca kowalskiego ogniem. Jak na taką konstrukcję było całkiem ciekawie rozplanowane – wysokie na dwa piętra, gdzie drugie było złożone z łuków, biegnących przez wszystkie ściany, za którymi biegł, skąpany w absolutnych ciemnościach, korytarz okalający całe pomieszczenie, więc jeśli ktokolwiek by tam stanął, miał dobry widok na piętro niżej.

    Więzień był już przywiązany do krzesła. Przy jednej ze ścian stał stół, na którym można było dostrzec niewyraźny kształt wybijający się spod płachty materiału. W pomieszczeniu znajdował się również strażnik, tłumacz oraz cichy obserwator, który przegryzał prażone ziarna w rogu ( @kroomka ). Po chwili przechadzania się po pomieszczeniu, Abu’l postanowił przemówić, wskazując tłumaczowi, by zaczął swoją pracę:

    - Więc, tak wygląda Europejczyk zaślepiony papieskimi obietnicami i wierzący, że JEGO Bóg pozwoli mu zdobyć nasze święte miasto ( @jaksa0 ). Niestety, jak widzisz, odwrócił się od ciebie i rzucił w nasze ręce…

    Podszedł do drugiego stołu, gdzie stała skrzynka za jego przyrządami chirurgicznymi, wyjął z niego młotek i powoli przesunął przed twarzą jeńca.

    - A teraz sobie porozmawiamy, nasi wszyscy towarzysze są ciekawi odpowiedzi. – powiedział wskazując narzędziem na łuki okalające piętro pomieszczenia. – Doszły nas słuchy o waszym papieżu i interesuje nas jedna rzecz. Dlaczego papież Sykstus nie je tiramisu?

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie #lacunafabularnieczarnolisto @lacuna
    pokaż całość

  •  

    S1 - Wielka ucieczka #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    Hrabia de la Gregua siedział związany w namiocie. Jak na niewiernego traktowali go całkiem przyzwoicie. Jego rany zostały opatrzone, otrzymał nawet skromny posiłek. Hrabia wiedział jednak, że na świecie nie ma nic za darmo, a czas spłacania długów nadejdzie wyjątkowo szybko. Dość szybko zorientował się, że więzy na jego nadgarstkach zostały związane słabiej niż zwykle. Zaczął się delikatnie szamotać, próbując nie zwracać uwagi dwóch strażników, stojących przed wejściem do jego namiotu.

    Hrabia po chwili masował swoje obolałe nadgarstki i rozpoczął odwiązywanie skrępowanych nóg, gdy spostrzegł cienie obu strażników opuszczających swoją wartę. Z boku namiotu pojawił się bardzo znajomy cień mężczyzny.

    - Frothi?! - szepnął teatralnie hrabia - co ty tu robisz?
    - De la Gregua? - zapytał ściszonym głosem - chyba mamy szansę, żołnierze gdzieś poszli.
    - Bądź ostrożny! - jęknął hrabia.

    Za namiotem rozległo się głuche uderzenie, a potem odgłos upadającego ciała. Następnie do namiotu wszedł potężnie zbudowany mężczyzna, który ku całkowitemu przerażeniu hrabiego rzucił mu pod nogi tryskającą krwią i chaotycznie mrugającą i obracającą oczami głowię Frothiego. De la Gregua wydarł się przeraźliwie, co przerwał Asasyn, przykładając palec do ust przerażonego jeńca.

    - No hejka, co tam się z Tobą dzieje? - zapytał szyderczo Nasir przyzwoitą łaciną - Skąd to zwątpienie? Dlaczego chcesz teraz się poddać, tylko dlatego, że raz czy drugi Ci nie wyszło?

    Wskazał na zakrwawioną głowę Frothiego

    - To nie jest żaden powód. - ciągnął - Musisz iść i walczyć. Osiągniesz cel. Prędzej czy później go osiągniesz, ale musisz iść do przodu, przeć, walczyć o swoje.

    Asasyn rzucił hrabiemu pod nogi jego miecz.

    - Nie ważne, że wszystko dookoła jest przeciwko Tobie. - Nasir czerpał nieukrywaną radość z każdego wypowiedzianego słowa - Najważniejsze jest to, że masz tutaj wole zwycięstwa. To się liczy. Każdy może osiągnąć cel, nie ważne czy taki czy taki, ale trzeba iść i walczyć. To teraz masz trzy sekundy żeby się otrąsnąć, powiedzieć sobie "dobra basta", pięścią w stół, idę to przodu i osiągam swój cel.

    De la Gregua powoli wstał. Jego nogi trzęsły się niemiłosiernie. Wyciągnął miecz przed siebie, by błyskawicznie go odwrócić i wbić go sobie głęboko w serce. Nasir nie zdążył zareagować i po chwili trzymał już umierającego chrześcijanina w rękach. Popatrzył na martwe spojrzenie jeńca, zrobił zafrasowaną minę i dotknął dwoma palcami swojej brody.

    - O cholera, tego to się nie spodziewałem - powiedział do siebie Nasir, po czym wyszedł z namiotu i spojrzał w niebo - Znowu coś pomieszałaś... tzn. pomieszałeś.

    Spojrzał następnie na strażników przy namiocie, którzy wpatrywali się na niego z uwagą.

    - W środku jest trup, sprzątnijcie to i powiedzcie dowódcy, że wydarzył się mały wypadek
    - Ale... ale Panie, poniesiemy za to konsekwencje!
    - Nie, jeżeli powołacie się na mnie.
    - Nikt nam nie uwierzy, że tu byłeś!

    Nasir uśmiechnął się złowieszczo

    - To już Wasz problem...

    ----------------------------------------

    Bohaterowie @Diamond-kun i @Gregua zostali zabici przez odpowiednio bohaterów @kvvach i @Gregua .

    ----------------------------------------

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    Karta postaci i armii
    Link do mapy sektorowej

    ----------------------------------------

    Grafika Sniggle-Wiggle @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      @lacuna
      Pewien inżynier ze sto trzeciej stał na skale.
      Uroczystości pogrzebowe już dawno się zakończyły, podobnie jak modlitwy dziękczynne do Allaha za zwycięstwo nad niewiernymi. Najważniejsze postaci armii Dżihadu były już w innym miejscu, a żołnierze opuścili pole bitwy, by zaleczyć swoje rany tyryjskimi trunkami. Ale inżynier miał do wykonania misję. Patrzył na tłum Turków, Arabów i Berberów, jego towarzyszy broni. Patrzył na ocalałych Tyryjczyków, głodnych, przerażonych, przyciskających swoje dzieci do piersi. Patrzył i wiedział, że dobra nowina, jaką niesie, uraduje ich i złagodzi bóle wojny. Wyprostował się i rzekł do tłumu:
      http://www.youtube.com/watch?v=S02BHmWPZNs

      ---

      Drzwi do pomieszczenia, w którym najważniejsze postacie wojny zbierały się, by przesłuchać "kata Bejrutu" otworzyły się, a do pomieszczenia wszedł chorąży al-Kromük. Miał przygotowany plan na wejście. Spóźniłby się chwilę, a następnie wziął miskę. Znał raporty z przesłuchań prowadzonych przez de la Greguę, więc wiedział, że to wytworzyłoby w głowie hrabiego flashbacki z tortur prowadzonych przez niego samego. Ale zamiast pobić chrześcijanina, nasypałby do miski prażonych egzotycznych zbóż i zaczął je zajadać, obserwując jak de la Gregua jest przesłuchiwany przez lepszych od niego.

      Plan był idealny. Toteż chorąży był bardziej niepocieszony niż zaskoczony, gdy pomieszczenie okazało się kompletnie puste.

      Kemal podrapał się po głowie.
      - Gdzie oni się kurwa podziali?
      pokaż całość

    •  

      @Gregua: miski, broń tak przerażająca że pobożni zakonnicy wolą popełnić samobójstwo niż mieć z nią do czynienia

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    Maskotka Lisów Pustyni odjeżdża na własnym kuniu w stronę wschodzącego słońca. 1120 koloryzowane
    #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnie

    źródło: twitter.com

  •  

    Dobry wieczór. Było mnie słychać wyraźnie, ale z radości powtórzę jeszcze raz. Wynik bitwy pod Tyrem to jakiś cud. Ja myślę, że to arabskie wspaniałe społeczeństwo, ta grupa przyjaciół która pomogła nam w najtrudniejszym momencie to jest coś wspaniałego. Skoro naprawdę tyle dla was znaczy... skoro tyle dla was znaczy takie zaangażowanie dżihadystyczne jak nasze, gdzie postawiliśmy nasze rodziny, pieniądze i życia na zwycięstwo dżihadu, i dla was to znaczyło wysłanie trzech armii pod Tyr to was się powinno uwielbiać, tak się was powinno uwielbiać jak tylko dżihadysta może uwielbiać kogokolwiek poza Allahem.
    #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata #pasta
    pokaż całość

  •  

    Gdy budzisz się rano i widzisz 5 powiadomień, już wiesz, że nie jest dobrze xd

    #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata

  •  

    Jihad 4R - RAPORT #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    Załadunek na statek zajął zaledwie kilka godzin. Turecka załoga uwinęła się z zadaniem błyskawicznie, a samemu Kumusztakinowi zapewniła kajutę z widokiem na wybrzeże.

    Dowódca wyszedł z kajuty, by uważnie przyjrzeć się statkowi. Spojrzał na raport kronikarza, po czym znów zlustrował statek.

    - Dlaczego doradca sułtana nazwał holki karakami? Co to w ogóle jest karaka? Pijany czy niespełna rozumu?

    Od dalszych rozważań nad błędem kronikarza odwiodły go przemyślenia.

    - Wiem, że podjąłem najlepszą decyzję - powiedział do siebie - Stanie po stronie zwycięzców to jedyna słuszna droga...

    ----------------------------------------

    Zefel Mangele patrzył wielkimi oczami na dwie kilkumetrowe postaci brązowe postaci. Poruszały się niezwykle ociężale, zbudowane były z substancji, która wyglądała jakby miała lada moment się rozpuścić, ale jednak się udało.

    - PO TYLU PRÓBACH - krzyczał podekscytowany Zefel - W KOŃCU, W KOŃCU! TO ODMIENI LOSY TEGO KONFLIKTU!

    Na dziedziniec wpadł Phillipe d'Annecy wraz Dayone Virtanenem. Spojrzeli zszokowani na brudnego Zefela i na jego dwa wytwory. Mangele uśmiechał się szaleńczo, nie mogąc powstrzymać buzującej w nim adrenaliny.

    - WIDZISZ TO GENERALE? POŚLEMY ICH NA TURKÓW A POTEM NA NIEWIERNYCH. NIC NIE STANIE NA DRODZE NASZEGO WIELKIEGO PLANU! - mówiąc to Zefel zaczął się trząść w konwulsjach.

    Akeno chwyciła drgającego Zefela, wlała mu do ust zawartość buteleczki, którą miała ze sobą, następnie przywołała generała i Dayone, by ci pomogli jej przytrzymać naukowca. Po chwili Zefel poczuł przeszywający ból w jelitach. Zorientował się, że odzyskał świadomość. Rozejrzał się i zobaczył, że trzyma go mocno trójka przyjaciół, podczas gdy on biega bez spodni, a obie jego ręce są brudne i śmierdzą... spojrzał na dwa kilkunastocentymetrowe kawałki ekskrementów, leżące niedaleko czwórki. Zefel zwymiotował, po czym stracił przytomność.

    - Znalazłam list na jego biurku. Poleciłam go spalić poza miastem, musiał być czymś nasączony.
    Dotknęła ręką jego czoła.
    - Jest cały rozpalony, zabierzmy go stąd jak najszybciej, żołnierze patrzą.

    * * *

    Magda Lolikon trzymała w ręku dziwny, śmierdzący list. Nie znała arabskiego, a jego treść nieszczególnie ją interesowała. Wrzuciła go do ogniska, głośno czknęła, po czym pociągnęła duży łyk z niewielkiego bukłaka.

    ----------------------------------------

    Bohater @Kamero zachorował na jedną turę. Jakakolwiek próba podróży może być niebezpieczna dla jego zdrowia

    ----------------------------------------

    Do świtu brakowało mniej niż dwóch godzin. Wiatr znad morza mroził nieznośnie wartowników w obozie, a szelest trawy był jedynym dźwiękiem, który zakłócał pozorny nocny spokój. Po incydencie w drodze do Tyru wartę pełniło znacznie więcej zakonników, ale poczucie bezpieczeństwa śpiących oddziałów wcale nie było większe.

    Arturo Sansiro spał tej nocy fatalnie. Wiercił się na ziemi bezustannie, szukając dobrej pozycji do snu. Od czasu zejścia na ląd ani on, ani jego żołnierze nie spali na porządnym łóżku, a spędzili tutaj już trochę czasu.

    - Odbijemy to sobie w Tyrze - pomyślał, gdy nagle usłyszał lekkie dudnienie, dobiegające z oddali. Wciąż rozespany skupił się, by próbować zlokalizować źródło niepokojącego dźwięku, gdy nagle usłyszał alarm w obozie. Błyskawicznie założył skórzany pancerz i chwycił za kuszę, leżącą obok poduszki i wybiegł z namiotu. Arturo przekłnął ślinę.

    Od miasta wraz z pochodniami maszerowała Arabska BPP. Ale to wcale nie tłumaczyło tętentu, dobiegającego gdzieś z tyłu obozu. Włoch wytężył wzrok. Poranna mgła, mająca wiele setek końskich nóg i kopyt w szaleńczym pędzie zbliżała się do obozu.

    "Włócznicy na pozycję!" Arturo usłyszał krzyk Lorenza Fuxa. Jego oddział był mocno zdemoralizowany po ostatnim rozbiciu pod murami Tyru, a tylko on mógł zatrzymać rzekę przeciwników, atakujących z czterech stron.

    * * *

    Brat Wilhelm dowodził siłami łuczników i kuszników w starciu z konnicą wroga. Ulrich Czarny ciężko dyszał przez szczeliny hełmu, rozłupując kolejną głowę piechura Arabskiej BPP. Generał-Komandor Gerhard von Fulda nie szczędził ani gardła, ani koni kierując morderczymi szarżami raz z jednej, raz z drugiej strony zasadzki. Nie mógł być bardziej dumny ze swoich żołnierzy. Przewaga przeciwnika była zatrważająca, jednak mimo znacznego przerzedzenia, wszystkie zakonne oddziały trzymały szyk. W oddali dostrzegł jak trzecia już strzała przeszyła Lorenza Fuxa, który tym razem upadł plecy i znieruchomiał po celnym strzale w serce jednego z arabskich konnych łuczników.

    Oddział Tymazjusza był już mocno rozbity. Włóczników ze 103. było po prostu za duzo. Biskup znalazł jednak lukę w ustawieniu wroga i przypuścił morderczą szarżę w miękkie podbrzusze Saracenów, rozjeżdżając zaskoczonych i przerażonych Łuczników. Hakam el-Yusuf wprawdzie zdołał odskoczyć przed szarżującym biskupem, ale przewrócił się pchnięty przez jednego ze swoich żołnierzy. Podkowa jednego z koni odcisnęła się na jego szyi, miażdżąc jego tchawicę. Dumny syn pustyni nie męczył się jednak zbyt długo, ponieważ zaledwie dwie sekundy później inne kopyta zmiażdżyły mu głowę i żebra.

    Hrabia de la Gregua starał się odciągać uwagę kawalerii wroga od piechoty zakonnej. Ogromne doświadczenie pozwoliło mu nawet przez chwilę wzbudzić popłoch wśród przeciwnika, lecz na jego drodze stanął jeden z chorążych Jihadu. Isa al-Saah wykonał błyskawiczne cięcie szabli, ucinając nogę konia hrabiego. Zanim hrabia zdążył się podnieść, został trzykrotnie stratowany przez innych jeźdźców. Majacząc z bólu usłyszał kwik taranowanych koni, a po chwili poczuł jak dwie ręce wciągają go na konia, by po chwili znowu go wypuścić. Hrabia de la Gregua i Conrad Pieux upadli z łoskotem na ziemię. Z piersi tego drugiego wystawały dwie brzechwy.

    - Próbowałem... hrabio - wyszeptał młody rycerz, po czym zamknął oczy. Hrabia poczuł jak znowu ktoś go podnosi. Tym razem był to Hajsam Al-Haddad. Arab splunął na martwego Conrada, po czym pogalopował z ledwo żywym hrabią z dala od zgiełku bitewnego.

    * * *

    Zaledwie kilkudziesięciu zakonników stłoczonych było w niewielkim kole. Dookoła nich stały cztery armie, gotowe dokończyć dzieła zniszczenia. Yok'ai ibn Kat'Aan podniósł rękę, dając znak łucznikom na wstrzymanie ostrzału. Wyjechał na przód oddziału i przemówił przez tłumacza.

    - Niewierni! Złóżcie bronie, a pozwolimy Wam odejść w pokoju. W zamian chcemy tylko Waszych dowódców. Wydajcie nam ich, a nie stanie się Wam krzywda.

    Żaden z zakonników nawet nie drgnął. Ku zaskoczeniu żołnierzy Jihadu żaden z krzyżowców nie próbował szukać spojrzenia u swojego towarzysza. Wszyscy stali równo, potwornie zmęczeni, lecz zdeterminowani i oddani jedynej sprawie. Nagle dwóch rycerzy odsłoniło tarcze niczym wrota, zasłaniające ukrytego Augusta Sedláčka z napiętą strzałą. Generał 102. Armii osunął się z konia, trafiony przez jednookiego snajpera prosto w szyję. Pułkownik Malik al-Taniin i wszyscy żołnierze zamarli na chwilę, a generał Abu’l al-Hasan Dżabadahutt ryknął przerażająco, wydając wyrok śmierci na otoczonych krzyżowców. Generał-Komandor Gerhard von Fulda wiedząc, że stanie w miejscu oznaczało pewną śmierć, wydał rozkaz szturmu na piechotę wroga. Ziemia znów się zakotłowała i ponownie słychać było jedynie szczęk uderzanego żelaza, kwik koni i wrzaski ludzi, umierających za swoje sprawy. Słońce pojawiło się nad pustynnymi wzgórzami, a pianie tyrskiego koguta zbiegło się z jękiem ostatniego rycerza, pokonanego na polu bitwy pod Tyrem.

    Rozległy się donośne okrzyki zwycięstwa żołnierzy Jihadu. Ranny i wyczerpany Arturo Sansiro siedział związany przy ciele swojego generała. Do jego oczu powoli zaczęły napływać łzy.

    ----------------------------------------

    II Oblężenie Tyru

    Atakujący: Jihad (3794) vs 4. Zakon Rycerzy Chrystusowych (770) i sojusznicy (215)

    Straty atakujących:

    Bernan Lekka kawaleria z łukami : 8
    emenems Lekka kawaleria z łukami : 16
    Franel25 Lekka kawaleria z szablami : 16
    Kacpa100 Lekka kawaleria z szablami : 26
    Krailowskyy Lekka kawaleria z szablami : 23
    104. Armia: 89

    Anmares Lekka kawaleria z szablami : 23
    glukonard Lekka kawaleria z łukami : 11
    Lisaros Lekka kawaleria z szablami : 20
    Lubek1221 Lekka kawaleria z łukami : 13
    maszraka Lekka kawaleria z szablami : 23
    Matikkkii Lekka kawaleria z szablami : 17
    Onde Lekka kawaleria z szablami : 24
    Patrykzlasu Lekka kawaleria z szablami : 26
    SirSherwood Lekka piechota z włóczniami : 44
    Szpurka Lekka kawaleria z szablami : 26
    TheDamex Lekka kawaleria z szablami : 26
    Valbrig Lekka kawaleria z szablami : 23
    Zerri Lekka kawaleria z szablami : 23
    101. Armia: 299

    Don Wieprzu Lekka kawaleria z łukami : 11
    DreadSole Lekka kawaleria z łukami : 14
    justkilling Lekka kawaleria z łukami : 11
    karboniusz Lekka kawaleria z łukami : 15
    Krzychu-M Lekka kawaleria z łukami : 13
    laszczu Lekka kawaleria z szablami : 24
    luvencedus Lekka kawaleria z szablami : 23
    mac3 Lekka kawaleria z szablami : 14
    Matei123 Lekka kawaleria z łukami : 11
    Yokaii Lekka kawaleria z szablami : 15 - śmierć bohatera
    102. Armia: 151

    Cepion Lekka piechota z włóczniami : 64
    CZARNYCZAREK Procarze : 67
    Damixi Łucznicy : 59
    DrKilljoy Lekka piechota z włóczniami : 79
    eliot123 Lekka piechota z włóczniami : 80
    kaloryferconiegrzeje Łucznicy : 52 - śmierć bohatera
    kar4mb0l Inżynierowie : 7
    Kozlov666 Procarze : 68
    Kroomka Inżynierowie : 14
    Stah-Schek Lekka piechota z włóczniami : 73
    zjadacz
    Cebuli Lekka piechota z włóczniami : 76
    104. Armia: 639

    Łącznie: 1178

    Straty obrońców:

    Arturb1922 Ciężka piechota z mieczami : 93 - śmierć bohatera
    Aspirrack Ciężka kawaleria : 33 - śmierć bohatera
    Don_Simon Łucznicy : 126 - śmierć bohatera
    FearFactory Łucznicy : 119 - śmierć bohatera
    Hiszpan_Jan Łucznicy : 130 - śmierć bohatera
    jaksa0 Ciężka kawaleria : 27
    lubiacy_beton Kusznicy : 102
    orlando74 Ciężka piechota z mieczami : 102 - śmierć bohatera
    sandal Ciężka kawaleria : 36 - śmierć bohatera
    4. Armia: 768

    kacpiboss Ciężka kawaleria : 33 - śmierć bohatera
    Anagama Ciężka kawaleria : 32 - śmierć bohatera
    Uaimmiau Ciężka kawaleria : 34 - śmierć bohatera
    Gregua Ciężka kawaleria : 29 - śmierć bohatera
    Knyazev Lekka piechota z włóczniami : 86 - śmierć bohatera

    Łącznie: 982

    Bohaterowie @Anagama @Arturb1922 @Aspirrack @Don_Simon @FearFactory @Hiszpan_Jan @kacpiboss @kaloryferconiegrzeje @Knyazev @orlando74 @sandal @Uaimmiau @Yokaii zginęli na polu bitwy.
    Bohaterowie @Gregua @jaksa0 @lubiacy_beton zostali schwytani przez wojska Jihadu

    Oblężenie Tyru zostało zakończone.

    ----------------------------------------

    KONIEC TURY JIHADU

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    Karta postaci i armii
    Link do mapy sektorowej

    ----------------------------------------

    Grafika Aranthulas @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Pisałem z @lacuna na priv i powiedziała mi, że dzisiejszy wpis będzie sponsorowany przez tego pana ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnieczarnolisto

    źródło: michael-bay.jpg

    +: Yokaii
  •  

    Wiadomość od #lacunafabularniejihad do sułtana Toghrula.

    Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz ty, suki ty synu, synów islamskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z tobą ziemią i wodą, kurwa twoja mać. Kucharzu ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego, co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju złamany. Świński ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa twoja mać.

    pokaż spoiler #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnie
    pokaż całość

  •  

    Jihad 4 #lacunafabularniejihad

    ----------------------------------------

    Rabi Al Jue przyglądał się uważnie swoim butom. Towarzyszyły mu w jego podróżach praktycznie od niedawnego początku dorosłości. Kątem oka porównywał je z obuwiem swoich żołnierzy - lekko podniszczonym, znacznie skromniejszym i z pewnością mniej wygodnym. Już dawno przyzwyczaił się do gryzącego go w stopy ostrego pustynnego piasku, ale natłok myśli, krążących w jego głowie nie pozwalał na skupieniu się na czymś poważniejszym. Tylko o tym piasku. I o stopach.

    Podniósł w pewnym momencie dwa kawałki patyków z ziemi i ułożył z nich znak krzyża. Następnie delikatnie położył na nim swój but. Wpatrując się w prymitywny produkt swoich rozbieganych myśli został nagle przebudzony z pół-transu.

    - Wysłannik generała już czeka.

    Otrząsnął się, założył buta i z całej siły skruszył obcasem dwie gałązki. Wszedł do niewielkiej izby, usiadł przy stole.

    - Allah jest wielki! Witaj wśrod swoich bracie...

    ----------------------------------------

    Nowi gracze dołączyli do gry.

    Zadeklaruj działanie w komentarzu (zawołaj mnie do niego) lub skorzystaj z formularza deklaracji działania (tylko jeżeli otrzymałeś PIN na PW). Czas na działanie w 4. turze do 11.02 do godziny 23:59. W przypadku braku deklaracji armia rozbija obóz.

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    KARTA POSTACI I ARMII

    ----------------------------------------

    Grafika @ pinterest

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    W2 - Burza z północy #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    Sułtan Toghrul nie miał w zwyczaju przejmować się takimi wydarzeniami. W skali całego państwa były to wydarzenia mało znaczące. Całą swoją energię skupiał na dobieraniu właściwych doradców, którzy z należytą pieczołowitością pilnowali wszystkich małych i wielkich spraw w państwie.

    - Czyli mówisz mi drogi Erkanie, że oddziały al-Szarifa spróbują ataku od strony europejskiej? A co z ich flotą?
    - W Bosforze czeka 180 karak, gotowych na rozbicie ich śmiesznych łupin... gdy tylko nadejdzie taki rozkaz - dodał szybko doradca sułtana.
    - al-Zafari jest głupkiem i niczego więcej się po nim nie spodziewałem

    Sułtan spojrzał z uwagą na mapę.

    - 4. armia wyruszy dzisiaj. Najpierw zrówna z ziemią zdradziecką Latakię. Dalsze rozkazy przekazane zostały już generałom. Czy listy zostały już odczytane?
    - Tak, mój Panie, w każdym większym mieście Ziemi Świętej. Wieści rozniosą się wystarczająco szybko. Jeżeli natomiast nie dotrą na czas, to z pewnością dziesięc tysięcy tureckich synów z pieśnią na ustach przekażą wszystkim dobrą nowinę.

    Doradca zawahał się przez chwilę, po czym zapytał nieco ciszej.

    - Mój Panie, czy aktualne zamieszanie w Ziemi Świętej nie przeszkodzi Twoim planom?

    Sułtan pogładził swoją doskonale wypielęgnowaną brodę. Przeglądał raport z ostatniego oblężenia pod Tyrem. Po chwili zaśmiał się doniośle, po czym momentalnie spoważniał.

    - Te psy same się w końcu zagryzą...

    * * *

    Do Narodu Tureckiego i tureckich dowódców Jihadu.

    Jesteście Turkami, więc macie obowiązki tureckie. Przyłączcie się już dziś do zwycięskiej kampanii sułtana Toghrula, który jako jedyny władca w historii zjednoczy trzy święte miasta pod jednym berłem. Złóżcie przysięgę wierności sułtanowi i udajcie się ze swoimi wojskami pod Latakię, by stamtąd przyłączyć się do chwalebnego marszu po Jerozolimę i Mekkę.

    Kto nie jest z nami, jest przeciwko nam!

    ----------------------------------------

    Tureccy bohaterowie mają czas na porzucenie swoich armii do 11.02 do godziny 23:59

    ----------------------------------------

    Grafika javiercalde @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    •  

      Z dziennika Kemala al-Kromüka
      11 lutego 1120

      Budowa barykad w mieście idzie błyskawicznie, nawet lepiej niż się spodziewałem patrząc na stan oddziału... Do rana miasto będzie tak gotowe na odparcie kolejnych fal ataków, jak to tylko fizycznie możliwe.

      Generał al-Schek złożył mi dziś nieoczekiwaną wizytę, próbując powstrzymać mnie przed zdezerterowaniem do powstającej Wielkiej Armii Tureckiej. Śmieszne, dopiero wtedy od niego dowiedziałem się, że coś takiego istnieje. Podobno nasz sułtan próbuje zjednoczyć święte miasta pod tureckim panowaniem. Jestem patriotą, cieszy mnie to. Przekonuje, że zburzy Latakię. Również nie mam nic przeciwko. Ale... reszta odezwy jest podejrzana.

      Dlaczego akurat teraz? Czyżby chcieli wbić dżambię w plecy broniącym świętego miasta przed najeźdźcami? Czyżby wcale nie chodziło o obronę wiary, lecz o interesy? Akcja nasuwała zbyt wiele pytań, abym mógł dołączyć do Turków z czystym sumieniem. Chciałem natomiast być fair z moim zespołem, więc poinformowałem ich o sytuacji i mojej osobistej decyzji (w końcu lepiej żeby dowiedzieli się o tym od kogoś, komu ufają, niż z ulotek). Wygląda na to, że nawet w tym piekielnym miejscu nikt ani przez chwilę nie myślał o dezercji. Jestem z nich dumny. W końcu w jedności siła.

      Nazwą to zdradą ojczyzny? Niech i tak będzie. Nie wyrzeknę się Allaha nawet za to.

      ~K. a-K.

      PS
      Empirycznie przekonałem się, że tamten żołnierz miał rację. Mam nadzieję że ci przeklęci krzyżowcy zaraz skończą śpiewać to swoje tandaradei. Nie da się zasnąć.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (25)

  •  

    Halo halo szybkie pytanie do asasynów z #lacunafabularniejihad
    Dlaczego papież Sykstus III nie może zjeść tiramisu?

    pokaż spoiler #lacunafabularniekrucjata #2137

    •  

      Te dwie niecnoty to kłopoty! 
      By uchronić Palestynę od dewastacji! 
      By zjednoczyć wszystkie ludy arabskiej nacji! 
      By miłości do bliźnich nie przyznać racji! 
      By Tyr obronić, będziemy walczyć! 
      Nasir! 
      Hasik! 
      Zespół "A" walczy w służbie Allaha!
      Więc poddaj się, lub do walki stań! 
      Mdleje To fakt!

  •  

    Krucjata 3R - RAPORT część druga #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    Link do części pierwszej

    ----------------------------------------

    Słońce zbliżało się powoli do linii horyzontu, łączącej niebo z morzem. Postać ubrana w powłóczyste szaty stała przed bramami Tyru. Oficer Lorenza Fuxa wraz z kilkunastoosobowym oddziałem wyjechali mu naprzeciw, lecz gdy tylko podjechali bliżej i zorientowali się, że postać jest kukłą poobwieszaną bukłakami, z których śmierdziało dziwną substancją, natychmiast zawrócili. Nie wszyscy zdążyli - płonąca strzała zdążyła trafić kukłę, a eksplozja zabrała ze sobą kilku konnych.

    - Dość tych podchodów - zirytował się generał-komandor - Przygotować fustibalusy! Łucznicy, na pozycje!

    Armia zaczęła szybko podchodzić pod mury miasta, ustawiając się w odległości kilkudziesięciu metrów. Przedmurze nagle rozjaśniało blaskiem tysięcy pochodni i płonących pocisków, które niczym wodospad zalały mury miasta. Obrońcy również odpowiedzieli ogniem, co dla obserwatora z zewnątrz mogło wyglądać jak zażarta dyskusja magów ognia, wymieniających raz po razie argumenty. W całym tym zamieszaniu na środek wyszedł biskup Tymazjusz i zaczął recytować:

    Ewangelia świętego Łukasza, rozdział trzeci, wersy szesnasty i siedemnasty:
    idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym

    Nagle mury miasta zaczęły stawać w płomieniach w kolejnych punktach, a po chwili pożar zaczął rozlewać się na dachy budynków w mieście. Zapanował ogromny chaos, co od razu wykorzystali atakujący.

    - Skąd tyle płomieni? - zapytał Brat Albert
    - To smoła i olej - skrzywił się Brat Wilhelm - to wszystko czekało na nas, przeklęci Saraceni, tfu!

    Brama miasta szczęknęła i zaczęła się uchylać. Znad niej brat August Sedláček uniósł rękę z pochodnią i wykonał umówiony znak.

    Dwójka pojmanych wcześniej przez Zakon Asasynów ze wściekłością obserwowała dywersantów, atakujących miasto od tyłu na tratwach. Większośc planów zawiodła, pozostało liczyć na ten ostatni...

    * * *

    Kawaleria krzyżowców wjechała do miasta, zaraz za nimi weszła piechota. Nagle w mieście rozległ się ryk setek gardeł, a w chrześcijan poleciał grad kamieni. Z uliczek zaczęły wybiegać oddziały uzbrojone we włócznie. Dowódcy kawalerii wydali przytomny rozkaz o wycofaniu się przed mury miasta. Gdy przejechali przez bramę, z przerażeniem stwierdzili, że piechoty jest jeszcze więcej - ogromny oddział zbliżał się do nich z bocznej bramy. Grad strzał spadł na zaskoczonych rycerzy, którzy wycofali się do pozostałych oddziałów. Walka podzieliła się na tą przed murem i na tą w mieście.

    Komandor Gerhard von Fulda wraz z pozostałymi chorążymi w sztabie obserwowali wszystko z ogromnym zaskoczeniem.

    - Co to za dzikusy? Nie wyglądają jak regularne wojsko, choć biją się jak regularne wojsko.
    - Armie zakonne są niezwyciężone! - krzyknął brat Wilhelm - nie straszny nam żaden wróg.
    - Nawet w takiej ilości?
    Wszyscy zamilkli, obserwując zażartą walkę piechoty.

    * * *

    Walki w mieście ani trochę nie słabły. Obrońcy miasta choć rozbici na murach, stawiali dzielny opór napastnikom w ciasnych ulicach. Mieli świadomość, że jakakolwiek próba negocjacji z wrogiem mogła spotkać się z gniewem Asasyna, którego wizerunek w ostatnim czasie stał się dość popularny dzięki rozprowadzaniu plakatów z jego podobizną po południowo-zachodniej części Ziemi Świętej.

    Nasir trzymał właśnie jeden z takich plakatów w ręce. "Zapraszam chętnych po nagrodę" - wycedził do siebie po cichu, po czym wzruszył ramionami i wyrzucił list gończy. Cały zgiełk w mieście obserwował z bezpiecznej pozycji, zastanawiał go jedynie brak znaków od pozostałej dwójki. Splunął ze wściekłością i wyskoczył na najbliższy dach.

    Po kilku skokach usłyszał znajomy krzyk. Skierował się w stronę jednej z uliczek. Oparty o ścianę jednego z domów Arianos trzymał się za krwawiący brzuch, z którego wystawały dwie strzały. Obok niego z kilkoma rycerzami Krzyżowców walczył cały we krwi Hasik. Ciężko było określić do kogo należała krew na szatach Hasika. Nasir nie tracił czasu na rozważania i zeskoczył z dachu, by po kilku szybkich ruchach katarów posłać niewiernych do piekła. Hasik padł na kolana. Był bardzo blady, a z jego boku sączyła się krew. Nasir spojrzał na dwójkę asasynów i zaklął szpetnie. Przerzucił Hasika przez ramię i zaczął wspinać się po ścianie domu. Obrócił się, by spojrzeć po raz ostatni na Arianosa. Zobaczył jego zaszklone, pełne strachu oczy. Z sąsiedniej uliczki dobiegał straszliwy szczęk pancerzy piechoty niewiernych. Nasir zaklął jeszcze raz, wrzucił ledwo żywego Hasika na dach, następnie wrócił się do arianosa i wraz z nim wdrapał się na dach. Zarzucił obu asasynów przez ramiona i bardzo ociężale skierował się do kryjówki. W umówionym miejscu czekał jeden ze szpiegów, który wziął na swojego konia rannego Arianosa, po czym cała czwórka udała się do pałacu. Hasik obserwował oddalającą się płonącą dzielnicę, a gdy galop ustał, wyszeptał do Nasira.

    - Jednego... trafiłem. Dziękuję Ci... Nasirze... że wybrałes mnie... - po czym opadł bezwładnie, wykończony ostatnimi godzinami i odniesionymi ranami. Nasir popatrzył na omdlałego asasyna i tylko pokręcił głową z niesmakiem.

    * * *

    - Odwrót! Wycofać się do miasta!
    - Odwrót! Wycofać się do obozu!

    Dowódcy obu armii zdecydowali się nie zawierzać losowi dalszego przebiegu walki. Ich żołnierze byli zmęczeni, morale złamane, a Arabska BPP od razu skorzystała z możliwości zajęcia pozycji w mieście widząc wycofującą się armię Krzyżowców.

    * * *

    - Biskup leży tutaj!

    Ulrich Czarny przedarł się przez tłum, by zobaczyć leżącego w kałuży krwi biskupa Tymazjusza. Ujął go w ramiona i popatrzył mu w oczy. Biskup rozchylił wargi i zacżął mówić ostrożnie.

    - Mój trud już skończony, niedługo odpocznę. Na naszą cześć napiszą pieśni, a...
    - Gdzie zostałeś ranny biskupie? - zapytał Ulrich. Biskup niechętnie wskazał na tylną część ciała.

    Ulrich bezceremonialnie zrzucił biskupa z rąk na ziemię, obracając go na brzuch. Biskup jęknął, a Ulrich ściągnął mu spodnie. Brzechwa strzały sterczała mu z lewej części lewego pośladka, podczas gdy grot wystawał z prawej części prawego. Ulrich zaczął się histerycznie śmiać ku konsternacji całej gawiedzi. Wyciągnął mizerykordię, którą rozłupał strzałę na pół i wyciągnął obie jej części, nie zważając na cieknącą krew.

    - Za trzy dni widzę Cię na mszy w mojej intencji. Nie żebym był medykiem czy coś. Tak mi się przynajmniej wydaje.

    Do rozbawionej dwójki podszedł zakrwawiony generał-komandor. Spojrzał na powoli dogorywające miasto i zamyślił się. Oblężenie na pewno będzie kontynuowane.

    ----------------------------------------

    I Oblężenie Tyru

    Atakujący: 4. Zakon Rycerzy Chrystusowych (1060) i sojusznicy (354) ** vs. **Arabska BPP (1900) i obrońcy Tyru (400)

    Straty atakujących:

    Arturb1922 Ciężka piechota z mieczami 33
    Aspirrack Ciężka kawaleria 2
    DonSimon Łucznicy 60
    FearFactory Łucznicy 67
    Hiszpan
    Jan Łucznicy 56
    jaksa0 Ciężka kawaleria 7
    lubiacy_beton Kusznicy 37
    orlando74 Ciężka piechota z mieczami 24
    sandal Ciężka kawaleria 4

    kacpiboss Ciężka kawaleria 5
    Anagama Ciężka kawaleria 7
    Uaimmiau Ciężka kawaleria 6
    Gregua Ciężka kawaleria 7
    Knyazev Lekka piechota z włóczniami 114

    Łącznie: 429

    Straty obrońców:

    Cepion Lekka piechota z włóczniami 64
    CZARNYCZAREK Procarze 101
    Damixi Łucznicy 48
    DrKilljoy Lekka piechota z włóczniami 50
    eliot123 Lekka piechota z włóczniami 58
    kaloryferconiegrzeje Łucznicy 56
    kar4mb0l Inżynierowie 9
    Kozlov666 Procarze 99
    Kroomka Inżynierowie 7
    Stah-Schek Lekka piechota z włóczniami 48
    zjadacz
    Cebuli Lekka piechota z włóczniami 66

    Arabska BPP - 606
    obrońcy Tyru - 320

    Łącznie: 926

    Tyr nie został zdobyty przez Krzyżowców, oblężenie trwa

    ----------------------------------------

    KONIEC TURY KRUCJATY

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    KARTA POSTACI I ARMII

    ----------------------------------------

    Grafika @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      Kemal al-Kromük, chorąży inżynierów ABPP
      Korzystając z chwili spokoju, Kemal al-Kromük postanowił wykonać w głowie mały bilans. Pomimo ciężkiego położenia, w jakim jego oddział znajdował się aktualnie, sytuacja z perspektywy całej wojny wyglądała lepiej niż kilka dni temu. Projekt Algol osiągnął swój cel, Tyr wciąż pozostawał niepokonany, a on przysłużył się dżihadowi i - co najważniejsze - wciąż żył. Czego... czego nie mógł powiedzieć o swoich siedmiu przyjaciołach.

      - Spisaliście się. Allah jest z was dumny. - powiedział cicho.

      Rozejrzał się po okolicy. Jakże szybko to dumne, bogate miasto skąpało się we krwi i ogniu, pomyślał.
      No cóż. Jeśli taka jest cena ocalenia reszty Palestyny przed najeźdźcami... niech i tak będzie.

      Ale teraz czas przygotować coś, co ułatwi obronę. Czas przeżyć kolejny dzień.

      ---
      Wracając szybkim krokiem do miejsca, w którym zgrupowali się jego inżynierowie, chorąży mimowolnie usłyszał jak jeden z żołnierzy skarży się, czego najbardziej nienawidzi w oblężeniu.

      Najbardziej znienawidzonym przeze mnie momentem oblężenia jest chwila jak rybałci puszczają znany, germański przebój "Tandaradei". To co się dzieje wtedy z wojskami chrześcijan potrafi przekroczyć ludzkie pojęcie. Odpala się w nich jakaś zwierzęca natura i ich obóz nie różni się za bardzo od wybiegu. Paluchy wskazujące niczym świdry niemal wbijają się w turbany, szyszaki, nagolenniki i inne części uzbrojenia swoich oponentów oraz rzucają je po całym wale wskazując innych wojów, że mało przy tym sobie na wzajem nie powybijają oczu, śpiewając energicznie jak wyjące z głodu małpy w zwierzyńcu sułtana "SAAAAAAARAAAAAACEEEEEEEEEENNNNN TOOO ŚWINIAAAAA". Celowo podkreśliłem wyraz świnia tak jak oni to robią bo słychać go pewnie w promieniu porównywalnym do obszaru zniszczeń po zrzuceniu pocisków z katapulty na mury Tyru... Taka mała anegdotka, bo jestem w trakcie modlitwy do Allaha, żeby zamknęli mordy.

      @lacuna
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (30)

  •  

    Bądź mno
    Po wyborach dochodzisz do władzy w kraju, z którego nie pochodzisz
    Zbierz ogromną armię składającą się głównie z Niemców i Włochów, ale także ochotników i najemników z całej Europy
    Zaatakuj wielkie imperium na wschodzie
    Wmawiaj swoim żołnierzom, że "Bóg jest z nimi", wasza ideologia jest przepełniona religijnymi nawiązaniami
    Błyskawicznie, z zaskoczenia zajmują kilka najbardziej wysuniętych na zachód ważnych miast wschodniego imperium
    Prześladują rdzennych mieszkańców okupowanych terenów, próbują tam ustanowić swoje porządki
    Teraz oblegają Tyr, a potem ruszą na Jerozolimę
    Nazywaj się Michał I
    pic not related

    pokaż spoiler #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad #lacunafabularnie
    pokaż całość

  •  

    Krucjata 3R - RAPORT #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    - Odeszli na południe. Tak po prostu - zameldował strażnik dowódcy zmiany straży z Byblos - Zniknęli w wąwozie, ale odeszli. Nie zgasili nawet ognisk.
    - To już nie nasze zmartwienie Mohammedzie. To jest wielka polityka, a my dzisiaj pijemy i śpiewamy za tych, którzy polegli przepędzając niewiernych spod bram Byblos!

    ----------------------------------------

    Brat Theobald White grał w wraz z bratem Bialym Murzynem w szachy, podczas gdy brat Jerzy Kukułka zajęty był nalewaniem sobie kolejnej porcji dziwnie pachnącego trunku. Wziął kolejny łyk paskudztwa, kląc przy tym niemiłosiernie.
    - Ja cię nie mogę, ale niedobre.
    - To po co pijesz? - zapytał Theobald - nie ma obowiązku spijania się każdego wieczoru, chyba że nie znam zasad Waszego zakonu.
    - Muszę bracie, muszę - skrzywił się Jerzy - Wszyscy pijemy, aby nie myśleć o tej paskudnej krainie, o tych paskudnych ludziach. Moi bracia zakonni też piją, by zapomnieć.

    Zza namiotu usłyszeli przewracające się ciało

    - Sami widzicie b...racia - czknął Jerzy - nawet strażnicy musza się rozluźnić na tym wypi...

    Urwał gdy zobaczył przerażone miny braci. Theobald wypuścił skoczka z rąk, po czym położył dłoń na mieczu. Kątem oka dostrzegł upadającego bezwładnie Białego Murzyna z ostrzem wbitym w oczodół, a on sam puścił miecz i złapał się obiema rękami za gardło, z którego trysnęła fontanna krwi. Upadł na ziemię i jeszcze przez chwilę trząsł się w konwulsjach, by znieruchomieć w kałuży własnej krwi.

    Arianos Doner powoli zbliżył się do bladego jak śmierć brata Jerzego. Ujął go delikatnie za brodę, po czym zbliżył swoje miękkie i pełne usta do jego ucha i wyszeptał łamaną łaciną.

    Wiedzieć dlaczego przeżył? Będzie Cię to trapić do końca żywiec

    Po czym wykonał błyskawiczny ruch ostrza na wysokości jego czoła. Jerzy poczuł spływającą krew, ale adrenalina blokowała wszelkie uczucie bólu. Gdy po chwili otrząsnął się z szoku zaczął krzyczeć na alarm. Ale Arianosa dawno już tam nie było.

    Gdy po pewnym czasie przejrzał swoje zranione czoło w odbiciu, ujrzał na nim wycięty znak Asasynów. Generał-Komandor zarządził wymarsz pod Tyr jeszcze tej samej nocy.

    ----------------------------------------

    Bohaterowie @Passer93 i @mrcs oraz pięciu innych żołnierzy zostali zamordowani. Oddziały przez nich prowadzone zostały tymczasowo rozdzielone pomiędzy innych dowódców. Morale tych oddziałów jest obniżone do następnej walki.

    ----------------------------------------

    Renald de Montfort i Alfred-Jordan oczekiwali w karczmie spotkania z umówionym kupcem. Podejmowane środki ostrożności zaczynały ich powoli męczyć, ale dzisiejsze spotkanie miało być ostatnią próbą, mającą rzucić cień na poprzednie nieudane wywołania społecznych rozruchów.

    Umówiony kontakt się spóźniał, co wywoływało niepotrzebne napięcie u wojskowych. Alfred-Jordan starał się uspokajać towarzysza, ale ten miał ciągle złe przeczucia.

    - Musimy wracać, ta misja od samego początku wydawała mi się niedorzeczna.
    - Dajmy mu jeszcze godzinę.

    Wypowiadając te słowa dostrzegł starszego człowieka z turbanem na głowie, niepewnie rozglądającego się po gościach karczmy. Gdy ich wzrok spotkał się ze sobą, starszy podszedł i przysiadł się do Krzyżowców.

    - Mości Panowie, wybaczcie spóźnienie, ale sami rozumiecie - ściszał głos kupiec - za samo spotkanie mogą pozbawić mnie głowy.

    Czoło starca błyskawicznie oblało się potem. Renald zmarszczył brwi, po czym spojrzał pytająco na kupca.

    - Aaa, informacje, oczywiście. W jednej z chat jest tajny tunel, prowadzący poza mury miasta. Zaprowadzę Was tam.

    Cała trójka wstała i udała się w kierunku wskazanym przez starca, który odpalił pochodnię dla rozświetlenia mroku. Alfred-Jordan trącił jego pas, na co kupiec rozsupłał szaty, by pokazać, że nie ma ze sobą broni. Zaprowadził ich następnie do stojącej na rogu ulicy chaty. W środku nie było żywego ducha, było ciemno, a sama chata sprawiała wrażenie dawno niezamieszkałej. Kupiec otworzył drzwi w podłodze i wskazał gościom drogę. Renald wykonał krok do przodu, ale Alfred-Jordan zatrzymał go ręką, pokazując by kupiec szedł pierwszy. Kupiec posłusznie skinął głową i zszedł pod chatę. Alfred-Jordan wchodząc jako ostatni rozejrzał się, szukając zasadzki, ale niczego nie znalazł.

    Gdy ostrożnie zamknął klapę za sobą zorientował się, że znajdują się w ciasnej piwnicy, rozświetlanej jedynie blaskiem pochodni. Kupiec podszedł do szafki, szukając czegoś. Jego oddech nagle gwałtownie przyśpieszył. Renald wyciągnął miecz i doskoczył do kupca, przykładając mu koniec miecza do pleców.

    - O co tu chodzi?! - krzyknął. Alfred-Jordan skierował się ku wyjściu. Starzec upuścił pochodnię na ziemię.

    ALLAHU AKBAR!

    Upadająca pochodnia zapaliła kawałek nasączonej dziwną substancją szmaty, a kilka sekund później nastąpił wybuch z amfory, stojącej w rogu piwnicy.

    Stojący na dachu jednego z budynków al-Khidr ibn Al-Ka'im obserwował zbiegowisko, zainteresowane hałasem i płonącą chatą. Uśmiechnął się, po czym zniknął gdzieś w mroku nocy.

    ----------------------------------------

    Bohaterowie @Askaukalis i @kolorowy_jelonek zostali zamordowani. Oddziały przez nich prowadzone wróciły do Bejrutu i zostały tymczasowo rozdzielone pomiędzy innych dowódców. Morale tych oddziałów jest obniżone do następnej walki.

    ----------------------------------------

    - Otwierać bramy! W imieniu Zakonu Najświętszej Maryi Niepokalanej nakazuję wam poddanie się, a życie Wasze zostanie oszczędzone!

    Hrabia Juliano Furian widząc napinane łuki zdecydował się odjechac od murów. Tętent koni dobiegający z dwóch stron oraz z otwieranej powoli bramy uświadomił mu, że znalazł się w pułapce. Na jego skromny oddział nacierało kilkuset konnych, a strzelająca z murów mangonela już w pierwszej salwie trafiła sześciu jego zbrojnych. Jeden z kamieni o włos minął jego głowę.

    Bitwa nie była ani długa, ani chwalebna. Juliano resztkami sił próbował walczyć z szarżującym na niego przeciwnikiem, ale Sahib Abdul-Rahman Bahar w manewrze okrążającym wypuścił strzałę z łuku, trafiając go prosto w twarz. Hrabia Furian upadł na kolana, by przewrócić się na bok i zakończyć historię Zakonu Najświętszej Maryi Niepokalanej.

    ----------------------------------------

    I Bitwa pod Nazaretem

    Atakujący: Zakon NMN (85) vs. Armia Jihadu i obrońcy Nazaretu (500+)

    Straty atakujących:

    Mnichuy: 85 - śmierć dowódcy

    Straty obrońców:

    Armia Jihadu - 0
    obrońcy Nazaretu - 0

    Bohater @Mnichuy zginął w walce

    ----------------------------------------

    CIĄG DALSZY NASTĄPI

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    KARTA POSTACI I ARMII

    ----------------------------------------

    Grafika @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    W1 - "Szkwał" #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    Otwórz muzykę w drugiej karcie

    ----------------------------------------

    - A na ten przykład, drogi Vicenzo, cezarzy.
    - Co z nimi?
    - Weźmy takiego Wespazjana. Wyobraź sobie, że masz do wyboru nadszarpnąć nieco swoją reputację za cenę zapchania minusów w księgach. Możesz ten problem przekazać swojej radzie. Ale Cezar władający najpotęzniejszym znanym nam Imperium, trwalszym i wspanialszym nawet od hellenistycznego, zajmował się błahymi sprawami.
    - Jakimi?
    - A no opodatkował toalety publiczne. Jego własny syn wstydził się niepoważnej polityki swojego ojca. Ale on nic sobie z tego nie robił. Twierdził, że należy wykorzystać każdą nadarzającą się okazję, aby wzmocnić pozycję państwa. I stąd się wzięło powiedzenie pecunia non olet
    0 Pieniądze nie śmierdzą?
    - A no nie śmierdzą.
    - A co to ma właściwie wspólnego z nami Daniele?
    - A bo widzisz, drogi Vicenzo, miałem dzisiaj rozmowę z dwoma interesującymi osobnikami. Co ciekawe, obaj nie wiedzieli o swoim istnieniu, a tym bardziej o sprawach, o jakich przyszli rozmawiać. A mieli ze sobą tyle wspólnego...
    - Czyli co?
    - Ech, te pytania zaczynają być odrobinę denerwujące, nie musimy robić co chwilę pauz.

    Daniele wstał i podszedł do sekretarzyka. Wyciągnął z niego dwa dokumenty, z pozoru nie różniące się między sobą.

    - W lewej ręce trzymam kontrakt z Watykanem na transport wojsk krzyżowych w Ziemi Świętej. W drugiej taki sam kontrakt z sułtanatem al-Zafari.
    - Który z nich podpisałeś?
    - Oba.

    Vicenzo zrobił wielkie oczy.

    - Jak to oba?
    - A no oba. Jeżeli odesłałbym któregokolwiek z posłów z kwitkiem, zaraz poszedłby do Iaconellich. A wtedy nasza flota chcąc nie chcąc musiałaby walczyć na morzu z flotą Iaconellich. A nawet jeżeli byśmy nie chcieli z nimi walczyć, to przecież te zwierzęta same zagryzłyby się na śmierć.
    - Pokaż mi szczegóły kontraktów! - Vicenzo wyrwał jeden z nich z rąk Daniele - Kontrakt terminowy, po dwie floty zdolne przewieźć... mhm... kwota OŻESZSŁODKIJEZUSIENAZAREJSKI. Jak?!
    - Ciężkie czasy nastały Vicenzo, a transport morski kosztuje. Skoro obie strony zażyczyły sobie iście królewskich warunków kontraktu, to i cena musiałabyć odpowiednio... ekhm... królewska. Poza tym nie płyniemy na pusto, Papież ma kolejnych straceńców do wysłania.
    - Kiedy mam przygotować flotę na wypłynięcie do Ziemi Świętej?
    - Jaką flotę? Mówisz o tej, która wypłynęła tydzień temu?

    ----------------------------------------

    1. Obie strony konfliktu otrzymują do dyspozycji po dwie neutralne floty o pojemności 1000 żołnierzy każda służące do transportu wojsk pomiędzy miastami portowymi. Floty nie mogą robić desantów, ani nie mogą wpływać do portów w których transportowana armia jest wroga miastu. Czas trwania podróży statkami to zawsze jedna cała tura. Do wskazania lokalizacji początkowej statków wylosowałam generałów @Stah-Schek i @Pas-ze-mna-owce - proszę o PW.

    2. Nowi gracze dołączają do przygody. Temat może zostać wykorzystany do rekrutacji do istniejących armii. Generałowie są zobowiązani wysłac na PW listę nowych chorążych w armii oraz miasto, w którym nowi chorąży zaczynają, do 10.02 do godziny 18:00. Brak przyłączenia do armii skutkować będzie wylosowaniem i ujawnieniem pozycji początkowej nowoprzybyłego samotnego oddziału.

    @papier96 @Reakwon @Cauchemar7 @Ex2light @Jack47 @meinigel @wonrz @Topinambur97 @Refusek @Ovyt @Usmiech_Niebios @Arszonto @SpacePotato @Pytongino @reinmar5 @Awerege @roxankeee @Bumblak @endrjuk

    ----------------------------------------
    Grafika EdwardVanHelgen @ deviantart

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

  •  

    to uczucie, kiedy traktowanie więźnia po ludzku przynosi więcej odpowiedzi niż NKWDMode

    dla niektórych to pewnie duże zaskoczenie xD
    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnie

  •  

    Gerhard von Fulda, komandor Zakonu Rycerzy Chrystusowych

    - Biskupie Tymazjuszu ( @jaksa0 ), znasz tutejsze języki. Proszę, będziesz mi towarzyszył.

    Obaj asasyni zostali ( @pocotosienoginoco i @SaskaMurwa ) zostali pojmani i związani. Ich ręce i nogi krępują sznury za ich plecami. Zostali też przeszukani i nie mają broni. Nie mogą samodzielnie używać przedmiotów, chodzić, ani nawet siedzieć prosto. Zostali też rozdzieleni: jeden został usadowiony pod strażą w czerwonym namiocie, drugi w niebieskim.

    Najpierw wchodzę do namiotu Hasika, w towarzystwie biskupa, dwóch zbrojnych oraz służącego.

    - Miło mi gościć tak ważnych rycerzy, choć ty pewnie wolałbyś inne okoliczności. Masz, poczestuj się - wyciągam pomarańczę w stronę asasyna. - Co? Nie możesz wziąć? Myślisz, że dla pana to? Ależ Martin ci ją obierze.

    Rzeczywiście - służący obiera pomarańczę i kawałek po kawałku wkłada do ust jeńcowi.

    - Dobre macie tu owoce. Nie to co germańskie mirabelki - małe, cierpkie i kwaśne. I ta baranina na cienkim cieście w sosem ostrym - też niczego sobie. Ale chyba tego jeszcze nie próbowałeś, co?

    Sługa otwiera butelkę wina i nalewa Hasikowi do ust. Jeśli ten się opiera, to razem ze zbrojnym zatykają mu nos, odchylają głowę do tyłu i wlewają siłą.

    - Nic się nie bój, nie jest zatrute. A Twój Allah też ci wybaczy, skoro jesteś w niewoli. Jeśli nie staje ci tu jakichś wygód, wołaj śmiało!

    Wychodzę i powtarzam zaproszenie w drugim namiocie. Później wracam do namiotu dowództwa.

    OOC: To nie są tortury, ale każdy jeniec musi wypić przynajmniej po dwie butelki wina. Mają być też najedzeni. Poza tym nie dzieje im się krzywda.

    #lacunafabularnie #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad
    pokaż całość

  •  

    Ja zawsze robię tak: podchodzę do córki generała krzyżowców i wkładam jej do ręki liczydło - Trzymaj. - mówię. Wtedy rozdziawia buzię i bada mnie spojrzeniem jakby zastanawiała się, czy przypadkiem nie chcę skrytobójczo zamordować jej ojca. A ja, oparty o ścianę baraku mówię, że Hassan jestem. - O chuj tu chodzi? - pyta ona. - Ściśnij liczydło i odmierz 163 - z nonszalanckim uśmieszkiem pod nosem przenoszę wzrok z jej przestraszonej twarzy na migające za oknem wojska krucjaty i mieniące się złotem piaski pustyni. Przez 7 sekund odpowiednio marszczę brwi, żeby wyglądać jak groźny germański rycerz, po czym spoglądam jej głęboko w oczy. Zdążyła wszystko pojąć. Z nutką podniecenia i szczyptą żądzy pyta zaskoczona: - Tyle portów nad Morzem Śródziemnym przejęliśmy?! A ja wtedy odpowiadam: - Nie, mała - robię krok w kierunku drzwi - Tylu krzyżowców dostało wpierdol pod Byblos. Po czym wyskakuję przez okno, jak zawsze. Opuszczam wolno obóz nie oglądając się za siebie, wkładam ręce w kieszenie drogiego, pedalskiego płaszcza Asasyna i odchodzę pogwizdując. Ona podbiega do okna aby spojrzeć raz jeszcze, wiem to. Tajemnicza sylwetka oddalającego się podróżnika przeszywa jej ciało ledwo ukrywanym spazmem pożądania. Saraceński pies, myśli. Nie wie, że za rogiem zrzucam pedalski płaszcz, którego kieszenie pełne są liczydeł. Tymczasem w obozie dziewczyna, nie potrafiąc opanować swoich żądz, masturbuje się jednym z nich, jedynym, co jej po mnie pozostało. Któregoś dnia czyta napis ukryty na jednym z koralików i znajduje tam koordynaty, oczywiście napisane słownie po arabsku. Odszyfrowuje je i udaje się w to miejsce, a to homoharem znajomego asasyna, łapią ją i dziewczyna zostaje eunuchem. Znajomy asasyn przywozi jej poroże, które rzucam sułtanowi pod nogi, wyciągam ze skrzyni następne liczydło i opuszczam pomieszczenie, rucham świnię jak sra. czas rozpocząć polowanie, rucham świnię jak sra. Tak, to ja, Liczydlarz, jeden z ocalałych członków załogi greckiej triery Lotus.

    #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad #lacunafabularniekrucjata #pasta
    pokaż całość

  •  

    - bądź super asasynem. No taki kozak co zabija 30 żołnierzy
    - strać przytomność bo zmiażdżyli ci dłoń

    Pick one xDDD beczka, takie kozaki
    #lacunafabularniekrucjata
    Wciąż beka z #lacunafabularniejihad

  •  

    Czy nadajesz się do krucjaty? Psychozabawa #krucjatacontent

    Jesteś w trakcie przesłuchania asasyna. Przesłuchiwany jest ewidentnie nieprzytomny. Co robisz?
    A) staram się go ocucić i zebrać informacje
    B) napierdalam go młotkiem po rękach, to jego problem że jest nieprzytomny

    Jeśli wybrałeś odpowiedź B - krucjata czeka na Ciebie! Zapisz się już dziś!

    #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularnie #lacunafabularniejihad
    pokaż całość

  •  

    Jihad 2 #lacunafabularniejihad

    ----------------------------------------

    Sułtan al-Zafari z niedowierzaniem przysłuchiwał się raportowi, zdawanemu przez przerażonego wojskowego.

    - Coś jeszcze? - zapytał chłodno władca
    - Mamy niepotwierdzone informacje o przemieszczaniu się około setki konnych w okolicach Bakki. Nie znamy ich zamiarów ani kierunku poruszania się.
    - IDŹ PRECZ - krzyknął ze wściekłości sułtan i cisnął w spłoszonego oficera bananem. Sułtan wstał i spojrzał przez okno. Pasmo górskie w oddali z pewnością nie mogło równać się z morzem, którym jeszcze niedawno oddychał, a które to zaczyna być mu kawałek po kawałku odbierane.

    - Mój Panie, czy mam wezwać al-Sharifa?
    - Wezwiesz go, jak Ci rozkażę półgłówku - wycedził sułtan do swojego doradcy - Niewierni wykrwawiają się na wieśniakach, którzy trzymali dzidę przez rok swojego życia, przez resztę trzymając jedynie laskę pasterską albo pług. Po pierwszym starciu z jihadystami podwiną swoje świńskie ogony i wrócą do Europy.

    Sułtan obrócił się na pięcie. Jego spojrzenie spotkało się z mężczyzną w kapturze, opartym na ścianie. Asasyn skinął głową i wyskoczył przez okno.

    - Jak mniemam, wyjście przez drzwi nie byłoby wystarczająco dramatyczne - zakpił sułtan.

    ----------------------------------------

    POCZĄTEK TURY JIHADU

    Zadeklaruj działanie w komentarzu (zawołaj mnie do niego) lub skorzystaj z formularza deklaracji działania (tylko jeżeli otrzymałeś PIN na PW). Czas na działanie w 2. turze do 7.02 do godziny 18:00. W przypadku braku deklaracji armia rozbija obóz lub obsadza w całości garnizon. Brak aktywności asasyna wyklucza go z rozgrywki.

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    KARTA POSTACI I ARMII

    ----------------------------------------

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

    •  

      Kemal al-Kromük, chorąży oddziału inżynierów ABPP
      Obóz wciąż jeszcze był relatywnie spokojny - to znaczy spokojny jak na obóz niewyćwiczonej piechoty. Pośród harmidru wywoływanego przez zastępy nowicjuszy, którzy już wkrótce mieli stanowić pierwszą linię obrony Al-Quds przed hordami niewiernych, wyróżniała się spokojna gromadka kilkudziesięciu, siedzących po turecku w kole wynalazców i inżynierów. Chorąży tego niewielkiego oddziału kończył właśnie opowiadać popularny żart o papieżu u wróżki (że też chrześcijanie wierzą w takie gusła!) i cenach zboża w Rzymie, kiedy nastrój zburzył posłaniec przybywający z meldunkiem z północy. Wiadomość o niespodziewanym lądowaniu krzyżowców i masakrze, jaką urządzili w Bejrucie, wstrząsnęła nawet zwykle przygotowanym na złe informacje Kemalem. Podziękowawszy powstańcowi w stosowny sposób, wstał.

      Trudno powiedzieć czy zawdzięczał to długiej edukacji na akademiach wschodu, czy była to wrodzona zdolność, ale nawet pomimo wzburzenia al-Kromük błyskawicznie ułożył w swojej głowie krótką przemowę.

      - Przyjaciele - zaczął - wygląda na to, że czas na żarty się skończył. Niestety niewierni postawili już stopy na tej ziemi. - Pauza. - Nie my jesteśmy przygotowani do wojaczki, to prawda, ale na naszych barkach spoczywa równie wielka odpowiedzialność. Pamiętacie, dlaczego tu jesteśmy?
      Oczywiście pamiętali. Z kilkudziesięciu gardeł odezwał się ryk.
      - By bronić wiary, jak to tylko możliwe!
      - Dokładnie - kontynuował Kemal, który spodziewał się takiej odpowiedzi. - Właśnie rozpoczyna się godzina naszej próby. To nie my staniemy na pierwszej linii frontu, ale ich powodzenie zależy także od nas. Musimy przygotować naszych braci na nadchodzącą bitwę najlepiej, jak to możliwe. A najlepiej tak, żeby niewierni nie spodziewali się tego, co ich trafi.

      Al-Kromük nie ukrywał już uśmiechu.

      - Wiecie co to oznacza. Oficjalnie otwieram Projekt Algol. Koniec śmieszkowania, zbierzcie zabawki, zacznijmy produkcję jak najszybciej.

      @lacuna

      pokaż spoiler Niedługo później inżynierowie byli otoczeni wyprodukowanymi przez siebie butelkami z tajemniczym płynem, nazwanymi koktajlami Saladyna.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    #lacunafabularnie

    Ten wpis poświęcony jest pytaniom, dotyczącym aktualnej rozgrywki w przygodzie w czasach Krucjat. Na pewno o czymś zapomniałam albo niedostatecznie jasno opisałam, więc nie krępujcie się pytać.

  •  

    Krucjata 1R - RAPORT cz.2 #lacunafabularniekrucjata #lacunafabularniejihad

    **Część 1**
    Otwórz muzykę w drugiej karcie
    ----------------------------------------

    Lorenz Fux przełknął ślinę, widząc samotnego konia, jadącego w jego stronę od Tyru. Doczepiona do juków dyndała głowa jego posłańca Omara.

    - Co to oznacza burmistrzu? - zapytał niepewnie jeden z oficerów
    Lorenz po chwili oprzytomniał
    - Władcy mają szalenie krótką pamięć...

    ----------------------------------------

    - Osłaniać tarany ciężką piechotą! Kawaleria w gotowości! Hubercie, poprowadź łuczników pod mury. Musimy rozciągnąć obrońców na murach jak tylko to możliwe!

    Żyła na czole Pietro pulsowała rytmicznie. Czuł ogromną odpowiedzialność za każdy wydany rozkaz. Patrzył na twarze mijających go żołnierzy. Mężów, ojców, braci, którzy mogą pozostać w tym miejscu na zawsze. Friedrich Merkel próbował spojrzeć mu w oczy, ale Pietro unikał jego wzroku. Sam skupiony był na ostatnich obliczeniach. Spojrzał na masywne ramię trebusza. Michelangelo zauważył jego niepokój i podszedł do swojego generała.

    - Wytrzyma, o ile nie będzie trzeba z niego strzelać całą noc
    - A jeżeli będzie trzeba? - zapytał Dante Akumulieri, ale nie otrzymał odpowiedzi od żadnego z nich.

    Cztery potężne machiny wyrzuciły ogromne kamienie niemal jednocześnie. Dwa z nich od razu trafiły w mury, wybijając w nich całkiem dużą dziurę. Na sąsiednich partiach muru pojawiły się głębokie pęknięcia. Kolejna salwa z trebuszy skruszyła całą kilkumetrową sekcję zewnętrznych murów. Pietro i Michelangelo podrapali się po głowach, spojrzeli na przygotowane tarany, wzruszyli ramionami po czym nakazali kontynuację ostrzału. Wojska powoli ruszyły pod mury.

    Na przedzie ustawił się Hubert "Dwa Tysiące" wraz z trzema oddziałami łuczników.
    - Pamiętajcie o luźnym szyku! - ryknął niskim głosem Lotaryńczyk. - Noah, Sebastien, podjedźcie bliżej!

    Deszcz strzał spadł na atakujących, choć nie był on szczególnie skuteczny, za to bardzo chaotyczny. Łucznicy Krzyżowców z godną podziwu precyzją i synchronizacją strącali swoich przeciwników z murów jeden po drugim.

    Piechota minęła odważnych łuczników i ruszyła w stronę wyrw w murze. Wlali się do miasta niczym woda przepływająca przez luźno zaciśniętą pięść. Obrońcy byli totalnie zaskoczeni przewagą liczebną, w wyszkoleniu i uzbrojeniu przeciwnika. Ich morale zostało błyskawicznie złamane i wycofali się do obrony poszczególnych ulic.

    Aron Pokiereszowany masakrował resztki obrońców powolnym marszem przez ulice miasta. Nagle z jednego zaułka usłyszał wrzaski po łacinie. Raz za razem inne męskie gardło wydawało straszliwy wrzask. Aron wraz z kilkoma ludźmi skierował się do zaułka.

    Gdy dobiegł na miejsce, zobaczył ponad dwadzieścia ciał lekkiej piechoty krzyżowców i tajemniczą postać z kapturem zaciągniętym na głowę. Przeciwnik zadawał właśnie śmiertelny cios w gardło ostatniemu włócznikowi ostrzem schowanym gdzieś w rękawie, po czym spojrzał w kierunku Arona. Rycerz pobladł, ale przyjął postawę do walki, a wraz z nim jego trzech podobnie uzbrojonych kompanów.

    Asasyn w mgnieniu oka doskoczył do pierwszego i przebił mu odsłoniętą na twarzy głowę tym samym ostrzem, którym zaszlachtował poprzednich. Aron był wybornym wojownikiem, ale szybkość przeciwnika była ogromna. Asasyn był w stanie radzić sobie z trzema napastnikami, choć z trudem szukał momentu na kontratak. Błąd najpierw pierwszego, potem drugiego kompana Arona wykorzystał od razu, bez wahania. Frank stanął naprzeciwko Asasyna, wysoko trzymając tarczę. Przeciwnik po raz pierwszy pozwolił sobie na uśmieszek w kierunku krzyżowca, po czym ruszył na niego, zasypując go gradem ciosów. Jeden z nich przewrócił Arona, który przy upadku wypuścił tarczę i miecz. Asasyn skoczył na Arona, próbując zadać mu śmiertelny cios. Aron zamknął oczy, by usłyszeć krótki świst. Ale nie był to świst ostrza, przebijający jego ciało, to był świst...

    ...strzały

    Aron otworzył oczy i dostrzegł leżącego obok niego, ciężko dyszącego Asasyna. Z jego brzucha wystawał grot strzały, a zza jego pleców wyłoniła się postać Huberta "Dwa Tysiące" i kilkunastu innych krzyżowców. Hubert napinał już drugą strzałę, widząc wierzgającego wroga.

    - NIE! - krzyknął rycerz - potrzebny jest nam żywy!

    Po czym ostatkiem sił uderzył żelazną rękawicą Asasyna w głowę, pozbawiając go przytomności, samemu opadając i dusząc ciężko, odpływając gdzieś daleko ze zmęczenia.

    * * *

    - Czy nie sądzisz, że to naprawdę piękne miasto? - zapytał Sigeric - Wspaniała pogoda o tej porze roku, dookoła zielono, morze pachnie wspaniale.
    - Jesteśmy tutaj z tego samego powodu bracie - odezwał się Mario Brossolini - zresztą nie tylko my. Nachapiemy się i wracamy do naszych śmierdzących uryną miast. Nie dorabiaj do tej wyprawy ideologii.
    - Czy Wy sami siebie słyszycie? - powiedział do siebie Gajusz Julisz.

    ----------------------------------------

    I Oblężenie Bejrutu

    Atakujący: Pugnus Alba + Biała Armia (2985) vs Obrońcy Bejrutu (500)

    Straty atakujących:

    2077 Łucznicy : 35
    Aroneu Ciężka piechota z mieczami : 36
    Diamond-kun Ciężka piechota z mieczami : 33
    Gregua Ciężka kawaleria : 3
    Grzechu10g Kusznicy : 29
    MacMikus Ciężka piechota z mieczami : 20
    Nitrish Łucznicy : 36
    Phenomeon Inżynierowie : 0
    PrawieZagadalem Kusznicy : 39
    Queltas Inżynierowie : 0
    ZdenerwowanyBialorusin Ciężka piechota z mieczami : 21
    Zeroskilla Łucznicy : 33
    Akumulat Lekka piechota z włóczniami : 52
    Anagama Ciężka kawaleria : 1
    Arek817 Lekka piechota z włóczniami : 64
    Flameg Ciężka piechota z mieczami : 40
    Gavran Kusznicy : 28
    kacpiboss Ciężka kawaleria : 2
    KrzemowyDuch Ciężka piechota z mieczami : 21
    samot Lekka piechota z włóczniami : 72
    Stalowa_Figura Lekka piechota z włóczniami : 44
    TynkarzCzwartejSciany Kusznicy : 36
    TypowyRobert Ciężka piechota z mieczami : 24
    Uaimmiau Ciężka kawaleria : 0
    wielkilen Ciężka piechota z mieczami : 21
    zerqPROSPIELER Ciężka piechota z mieczami : 24

    Łącznie: 714

    Straty obrońców:

    Bejrut: 500

    Bejrut został zdobyty przez Krzyżowców. Asasyn Hassan Hussain został schwytany w Bejrucie.

    ----------------------------------------

    KONIEC TURY KRZYŻOWCÓW

    ----------------------------------------

    FAQ
    Temat do zadawania pytań
    KARTA POSTACI I ARMII

    ----------------------------------------

    Jeżeli nie chcesz widzieć postów tego typu, wrzuć tag #lacunafabularnieczarnolisto na czarno
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika Kroomka

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (10)