Jestem mężczyzną nie bojącym się wyzwań, wyznaczającym osiągalne cele, spełniającym marzenia i niepoprawnym optymistą.

  •  

    Cześć Tobie!

    przez najbliższe parę tygodni większość energii skieruję na moją karierę zawodową. Wiąże się to z projektami, którymi obecnie się zajmuję. Nie poddaję się i moja zmiana na lepsze trwa nadal. Myślałem o ograniczeniu pisania postów na mikroblogu. Albo, jeżeli jesteś zainteresowany, zacznę publikować materiały ściśle związane z moimi projektami.

    Czym przez najbliższe tygodnie będę się zajmować

    Najpierw może, czym w ogóle się zajmuję. Prócz standardowej pracy klepacza komputerowego w #korposwiat, zajmuję się komunikacją interpersonalną i prowadzę warsztaty w tym temacie. W 2019 roku poszerzam horyzonty o warsztaty z komunikacji pisanej.

    W liczbach dane przedstawiają się następująco
    5 lat doświadczenia w kontakcie z klientem i komunikacji w ogóle;
    3 lata doświadczenia w teoretycznych zagadnieniach komunikacji interpersonalnej;
    1 rok doświadczenia w prowadzeniu warsztatów z komunikacji interpersonalnej;
    5 lat doświadczenia w komunikacji pisanej;

    Co chcę Ci zaproponować

    w ramach mojego tagu #ehisedi przedstawię Ci teorię, praktyczne ćwiczenia, przykłady, zalety, wady, najczęstsze błędy w komunikacji interpersonalnej oraz pisanej. Moja praca ma za zadanie przede wszystkim uświadamiać. Obalę parę mitów znanych Ci ze szkolnej ławki. Może zainspiruję?

    Jesteś zainteresowany? Wypełnił poniższą ankietę:

    #rozwojosobisty #jezykpolski #motywacja #psychologia #produktywnosc

    życzę Ci miłego wieczoru
    ehisedi!
    pokaż całość

    Czy chcesz, żebym pisał na mikroblogu o komunikacji interpersonalnej i pisanej?

    • 21 głosów (47.73%)
      Tak, chcę
    • 23 głosy (52.27%)
      Nie, nie chcę
  •  

    Mirki szukam prezentu dla osoby która ostatnio zaciekawiła się zagadnieniem #rozwojosobisty
    Jakieś pomysły co mógłby by być ciekawe jako prezent?

  •  

    Czas na zmianę – Moje plany na trzeci tydzień lutego 2019

    Tutaj znajdziesz mój pierwszy post o zmianie którą przechodzę. Dowiesz się z niego kim jestem i co planuje.
    _____________________________________________

    Cześć Tobie!

    postanowiłem zmienić koncepcje podsumowania tygodnia i planów na kolejny. Mam teraz sporo na głowie i brakuje mi zwyczajnie czasu na rozpisywanie się.

    Co się zmieni:
    • Pod każdym podsumowaniem znajdziesz zdjęcie z moim bujo na następny tydzień
    • W komentarzu znajdziesz zdjęcie z moim bujo na kolejny tydzień (oczywiście uzupełnione)
    • W poście napiszę co się udało (wymienię wszystko po punktach)
    • W poście napiszę co zaplanowałem na następny tydzień
    • Krótki komentarz (opcjonalnie)

    Co się udało?

    Nic, bo nic też nie zaplanowałem. Inne obowiązki i choroba przytłumiły moją motywację do zmiany na lepsze. Co nie znaczy, że nic w tym czasie nie zrobiłem.

    Co planuję na następny tydzień

    Nawyki
    • Pobudka o 5:20 (pon-pt)
    • Poranna rozgrzewka
    • Zimny prysznic
    • Audiobook w drodze do pracy (pon-pt)
    • Przestrzegać limitu wydatków
    • Zdrowo się odżywiać
    • Wypić 1,5l wody dziennie
    • Szybka drzemka w autobusie w drodze do domu (pon-pt)
    • Cowieczorna refleksja

    Zadania
    • Zaplanować dalszy przebieg szczepienia
    • Opracować materiały szkoleniowe do pracy
    • Czy warto rozliczać się osobno czy razem (PIT)
    • Mega porządki w kuchni (wyrzucanie niepotrzebnych gratów itp.)

    Wyzwania

    • Na czym polega metoda Wima Hofa, must know i od czego najlepiej zacząć, żeby się nie zniechęcić
    • TRELLO - czy warto i zacząć używać jak tak
    • Jaki kupić smartfon, który wykorzystam w pracy nad sobą
    • Zastanowić się nad poprawieniem efektywności pracy w biurze.

    A Ty co planujesz? Zachęcam do dyskusji, komentarzy, uwag i spostrzeżeń.

    ____________________________________________
    Dziękuję, że jesteś już tutaj. Chcesz więcej? Zaobserwuj #ehisedi <- opowiadam o moich zmaganiach ze zmianą nawyków i o tym jak przechodzę przemianę na lepsze. Przedstawiam pomagające mi w tym rozwiązania. Opisuję ich działanie i własne doświadczenia.

    #rozwojosobisty #motywacja #psychologia #produktywnosc #prokrastynacja
    pokaż całość

  •  

    Koło i kompas

    Nasz umysł może pracować w dwóch trybach. Jednym z nich jest tryb pracy, gdzie myśli pracują na zasadzie koła, jedna myśl zaczepia o kolejną i tak się nakręcają wzajemnie. Drugi tryb to tryb bycia, istnienia tu i teraz. Jest to tryb kompasu- dzięki niemu dostarczamy sobie informacje o nas, dzięki którym możemy obrać dobry kierunek.

    Znaki, że Twój umysł jest w trybie pracy koła:
    1. Osądzanie. Często zastanawiasz się, czy zrobiłeś/powiedziałeś coś nie tak. Porównujesz to co się wydarzyło do tego jak to powinno się wydarzyć.
    2. Samokrytyka. Myślenie o sobie, że powinno się być bardziej tolerancyjnym, proaktywnym, produkcyjnym itd. Autokrytyka i ciągła analiza decyzji bardzo skutecznie nakręcają nas, często trudno się od nich uwolnić.
    3. Rozwiązywanie problemów i podejmowanie decyzji. Rozmyślania o tym co i jak zrobić i jakie mogą być tego konsekwencje.
    4. Przetwarzanie emocji. Zamieszkiwanie w emocjach które odczuwaliśmy w przeszłości.
    5. Wspomniane. Częste powracanie do negatywnych, pozytywnych, wywołujących różne odczucia przeżyć z przeszłości.
    6. Spekulowanie. Rozmyślania o przyszłych wydarzeniach, obojętnie czy są pozytywne, negatywne itd.
    7. Niechciane reakcje. Reagowanie na wydarzenia bez zastanowienia.

    Oznaki przebywania umysłu w trybie kompasu:
    1. Brak osądzania. Nie istnieje tryb myślenia o tym co się stało, stanie a jak powinno to wyglądać.
    2. Akceptacja. Nie angażujesz się w krytyczny/zawiedziony wewnętrzny dialog że sobą. Dajesz sobie samemu współczucie i troskę.
    3. Pasywność. Brak planowania, podejmowania decyzji, rozwiązywania problemów.
    4. Brak zaangażowania. Nie dajemy się pochłonąć emocjom, niechcianym myślom, trzymamy dystans.
    5. Życie bieżącym momentem. Nie myślimy o przeszłości i przyszłości.
    6. Skupienie. Doświadczanie tego co jest tu i teraz, a gdy coś przeszkodzi, skupienie się na powrót na obiekcie koncentracji.
    7. Chłonięcie doświadczenia. Niechcianym myśli i odczucia zauważamy, ale pozwalamy im odejść.

    A Wy ile przebywacie w trybie koła i kompasu? Współczesne życie wymaga od nas oceniania, ciągłego analizowania, to nie są złe tryby, ale wydaje się, że bez kompasu (medytacji) trochę się gubimy a nasz "procesor" powoli i konsekwentnie się przeciąża.

    Notatki z książki "Practical mindfulness A step-by-step guide"

    #mindfulness #rozwojosobisty #medytacja #czytajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Czas na zmianę – KANBAN w mojej kuchni

    Tutaj znajdziesz mój pierwszy post o zmianie którą przechodzę. Dowiesz się z niego kim jestem i co planuje.
    _____________________________________________

    Co to KANBAN i do czego jest mi potrzebny

    Wpisałem w Google hasło kanban. Pierwsze co ujrzałem to link do Wikipedii. Kolejny do portalu o zarządzaniu produkcją. Następny o projekcie informatycznym. Wszystkie te dziedziny są bardzo ważne. Nie wpłyną one jednak na mój rozwój - tak przynajmniej wtedy przypuszczałem. Zmieniłem więc tok myślenia. Wpisałem kanban w życiu prywatnym. Tutaj wyniki bardziej dopasowały się do moich oczekiwań. Dużo blogerów o tym pisze, vlogerzy nagrywają filmy, a niektórzy podcasty. Zdaje się, że jest to must have każdego rozwojowca. Bo po co każdy by o tym pisał? A na dodatek używał tych samych grafik? Tak, te same grafiki znalazłem na różnych stronach. Ludzie parafrazują się nawzajem. Dodają coś od siebie. Coś usuwają. Co innego zmieniają. Mam wrażenie, że tym sposobem robią nam pranie mózgu zatracając całkowicie wątek główny. I tak oto tym sposobem wróciłem do artykułu na Wikipedii. Może i nie spełnia on w pełni moich oczekiwań, ale daje rzeczywisty obraz tego, czym to w ogóle jest.

    Kanban 看板 - połączenie dwóch znaków Kanji (pochodzenia japońskiego), które w dosłownym tłumaczeniu znaczą KAN (看) - wizualizacja i BAN (板) - tablica lub karty. Japończycy w ogóle jako pracoholicy mają jedna dobrą cechę. Potrafią wszystko uprościć. Zauważ, że nie jest to system wizualny do zarządzania pracą w oparciu o bloki czasowe o bliżej nieokreślonym przedziale - tylko po prostu kanban. Ostatnio w pracy spotkałem się z technicznym określeniem rolek z papierem do wycierania rąk, jaki możemy spotkać w każdej toalecie w centrum handlowym. Nie pamiętam jak dokładnie zostało to nazwane. Pamiętam jednak, że to zdanie liczyło ponad 30 słów. Tak, ponad 30 słów na opisanie rolki papieru do wycierania rąk.

    Dla mnie KANBAN jest organizatorem zadań. Nie nawyków czy wielkich wyzwań. Tylko zadań. Jego konstrukcja jest bardzo prosta (i większości znana). W moim przypadku wypełnia ona tablicę powieszoną na ścianie w kuchni. Wbrew standardom, nie jest ona pozioma tylko pionowa. Podzieliłem ją na trzy części. Jedna pod drugą. Najwyżej jest DO ZROBIENIA - są na niej przyklejone żółte karteczki z zadaniami, które muszę wykonać. U mnie jest to m.in: naprawa baterii i cieknącego zlewu, wyczyścić piekarnik, obrać wszystkie orzechy albo zrobić porządek w piwnicy. Poniżej jest kolejna część o nazwie W TRAKCIE - znajdują się w niej żółte karteczki z zadaniami, które zacząłem, ale jeszcze nie skończyłem. Zostały mi dwa zadania; porządek na biurku i porządek w kuchennych szafkach. Ostatnia część, położona najniżej, nazywa się ZROBIONE - znajdują się na niej kartki z zadaniami już zrobionymi. U mnie jest to porządek w dokumentach, czysta kuchnia i umówiona wizyta u lekarza.

    O czym warto pamiętać

    Mamy więc do czynienia z wizualizacją zadań zaplanowanych, w trakcie i wykonanych. Przy tworzeniu swojej tablicy warto pamiętać o:

    - równowadze - oczywiście na samym początku wypełnisz tylko pole DO ZROBIENIA. Chwilę później wrzucisz coś do zadań W TRAKCIE, a po ich wykonaniu wrzucisz je do ZROBIONYCH. Równowaga polega na zachowaniu proporcji. Czyli jeżeli masz do zrobienia 5 zadań, 3 są w trakcie i nie wykonałeś jeszcze żadnego zadania, to nie wrzucasz nowych zadań do wykonania czy w trakcie, dopóki nie zrobisz to co już zacząłeś. Czyli potem powinieneś mieć nadal 5 zadań do wykonania, 1 w trakcie i 2 zrobione. Potem kończysz ostanie zadanie w trakcie. Wrzucasz 3 nowe zadania do wykonania. Za 3 się zabierasz i tak w kółko. Jeżeli jednak zrobisz inaczej i będziesz miał w trakcie wykonywania 10 zadań, zaplanowanych będziesz miał 15 a zrealizowanych 0 - po prostu się zniechęcisz. Tablica ma Cię MOTYWOWAĆ.

    - zadania, które wykonasz do 2 minut nie zapisuj na tablicy - więcej czasu zajmie Ci zapisanie zadania i przyklejanie do odpowiednich grup niż jego wykonanie. Proste.

    - **nie usuwaj od razu kartek z tablicy z części ZROBIONE** - raz jeszcze przypominam. Tablica ma motywować. A nie będzie tego robić, jeżeli w ostatniej części niczego nie będzie. Wtedy będzie nas po prostu deprymować.

    Co sądzę o KANBAN

    Nie powiem, że dopiero co poznałem tą metodę. U mnie w pracy wykorzystywana jest na co dzień. Przede wszystkim do projektów i nie widziałem jeszcze, żeby ktoś miał swoją osobistą tablicę. Tak więc zdawałem sobie już wcześniej sprawę z tego jak to wszystko działa i na czym polega. Nigdy wcześniej jednak nie myślałem o wykorzystaniu KANBAN w codziennym życiu.

    Tutaj zostałem mimo zaskoczony. Po pierwsze widzę (wizualizacja) ile mam jeszcze do zrobienia. Przy okazji raduję się przyklejając karteczki z działu do działu. Po drugie moja ładniejsza połówka sama trochę się w to zaangażowała. Co jest dla mnie bardzo miło. Bo przecież pielęgnujemy wspólne wartości i dbamy o wspólne dobro.

    Zdjęcie przedstawia fragment mojej tablicy KANBAN, a jak wygląda Twoja?

    ____________________________________________
    Dziękuję, że jesteś już tutaj. Chcesz więcej? Zaobserwuj #ehisedi <- opowiadam o moich zmaganiach ze zmianą nawyków i o tym jak przechodzę przemianę na lepsze. Przedstawiam pomagające mi w tym rozwiązania. Opisuję ich działanie i własne doświadczenia.

    #rozwojosobisty #motywacja #psychologia #produktywnosc #prokrastynacja
    pokaż całość

    •  

      @Skwarek85:
      Cześć Mirku i dzięki za Twoje komentarze. Jak zawsze, rzucasz słusznymi uwagami.

      O Macierzy Eisenhowera już trochę przeczytałem i na pewno skorzystam z jej potencjału. Przy okazji znalazłem fajną stronę o zarządzaniu sobą w czasie - może znajdę tam coś ciekawego.

      Rutyna, o której jakiś czas temu jeszcze nie weszła w życie. Z przyczyn prywatnych musiałem zrobić tydzień przerwy. Stwierdziłem więc, że dla próby (i zobaczenia efektów) wrzucę na tablicę wszystko to, co robię. Uznajmy to za formę badania.

      Staram się w moich postach przedstawiać subiektywne spojrzenie na zrównoważony rozwój. Nie zawsze moje zdanie jest zgodne ze zdaniem innych. Czasami mój głos bywa po prostu mniej doświadczony lub obarczony innymi doświadczeniami.

      Życzę Ci miłego dnia mirku!
      pokaż całość

    •  

      @wytrzzeszcz:
      Cześć Mirku, rzucę okiem na Trello i dam Ci znać, co sądzę.

      Życzę Ci miłego dnia!

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Czas na zmianę – Zadbam o swój porządek!

    Tutaj znajdziesz mój pierwszy post o zmianie którą przechodzę. Dowiesz się z niego kim jestem i co planuje.
    _____________________________________________

    Zainspirowany przez jednego Mirka postanawiam zmienić moje podejście. Nie zdając sobie z tego sprawy, od samego początku próbuję ciągnąć wszystkie sroki za ogon. Albo jak on sam określił - wymyślić koło na nowo. Innowacja jest potrzebna, inaczej świat nie brnąłby do przodu. Tylko czy warto kombinować z czymś co już w sumie powstało i na dodatek dobrze się sprawdza? Ja tak właśnie robiłem. Realizowałem nawet milion pomysłów naraz. Zapytasz o efekty? Na początku świetnie, potem jeszcze lepiej. Aż pewnego dnia mi się to zbrzydło. Poczułem zmęczenie. Chęć położenia się, zamknięcia oczu i zapomnienia o wszystkim.

    Tak się w sumie ostatnio złożyło, że nie tylko w metaforze, ale naprawdę musiałem się położyć. Czułem się tego dnia fatalnie, zbierało mnie od rana, kumulowało się, żeby w końcu wieczorem eksplodować. Chwilę wcześniej czytałem post pewnej mirabelki o mindfulness. Idąc tropem jej wskazówek (słusznie czy niesłusznie zinterpretowanych), po świeżo zażytej kąpieli udałem się do sypialni. Otworzyłem okno. Dało się wyczuć przyjemny zimny powiew wiatru. O dziwo o tej porze roku dość ładnie pachnącego. Położyłem się do łóżka i zamknąłem oczy. Skupiłem myśli na tu i teraz. Pierwsze zaskoczenie - nie udało mi się. Chaos panujący w mojej głowie sprawił, że w ciągu sekund byłem w stanie myśleć o wielu rzeczach naraz. Próbowałem uciszyć głosy minionego dnia, udanych zadań, niezrealizowanych celów, marzeń i planów na najbliższe dni. Oczywiście bez skutku.

    Wydaje mi się, że ten moment, jak i całe moje życie, przepełnione było nadmiarem informacji, ambicji, wyzwań, czelendżów, marzeń, planów. Wydaje mi się, że chęć bycia kimś lepszym, w połączeniu z moją niekończącą się ambicją, sprawiają że zatracam sens egzystencji. Niekończący się wyścig, którego i tak nie wygram.

    Wracając jeszcze na moment do złego samopoczucia i próby poukładania myśli w mojej głowie. Po 20, może 30 minutach udało mi się w końcu zrelaksować. Przestałem myśleć o wszystkim naraz i skupiłem się na danej chwili. Piękne uczucie, polecam spróbować. Udało mi się to dzięki założeniu słuchawek BHP. Takich do pracy w ogromnym hałasie. Żona ma je na wypadek, gdyby hałas nie pozwolił jej zasnąć. Okazuje się, że sprawdzają się one nie tylko przy prawdziwym hałasie ale i tym słyszalnym w głowie. Sprawdziły się one bardzo dobrze przy próbie zebrania myśli, relaksu i odpoczynku.

    Przechodząc do meritum - zaczynam szukać sprawdzonych, wartych uwagi i przydatnych rozwiązań, które wspomogą moją dalszą drogę. Uciekam od pędu nieprzerwanego biegu bez widocznej mety. Nadal będę starał się przedstawić tutaj mój punkt widzenia. Dzielić się wiedzą i opowiadać o własnych doświadczeniach. Są wśród was osoby, które mnie inspirowały, inspirują i tacy, którzy dopiero mnie zainspirują. Jesteście wspaniałą grupą ludzi i cieszę się, że mogę być częścią tej społeczności.

    Życzę Ci miłego wieczoru.
    ____________________________________________
    Dziękuję, że jesteś już tutaj. Chcesz więcej? Zaobserwuj #ehisedi <- opowiadam o moich zmaganiach ze zmianą nawyków i o tym jak przechodzę przemianę na lepsze. Przedstawiam pomagające mi w tym rozwiązania. Opisuję ich działanie i własne doświadczenia.

    #rozwojosobisty #motywacja #psychologia #przemyslenia #feels
    pokaż całość

  •  

    Czas na zmianę – lean management w organizacji czasu dnia CZĘŚĆ 2

    Tutaj znajdziesz mój pierwszy post o zmianie którą przechodzę. Dowiesz się z niego kim jestem i co planuje.
    _____________________________________________

    pokaż spoiler tl;dr ostatnio napisałem post o wykorzystaniu lean management organizowaniu czasu dnia. Post miał formę badania i przedstawiał co robiłem w ciągu całego tygodnia. Teraz opiszę idealny plan dnia. Wymienienie kamienie milowe, słabe elementy, elementy które planuję usunąć albo zmienić, oraz elementy z potencjałem na rozwój.


    Co zrobiliśmy ostatnim razem

    Jeżeli jeszcze nie czytałeś mojego poprzedniego postu o wykorzystaniu lean management to zapraszam tutaj, znajdziesz dokładny opis każdego minionego dnia. A jeżeli już czytałeś, albo nie masz czasu, to zapraszam do krótkiego podsumowania.

    Uśredniając:
    - dziennie spałem ok. 7:20 h;
    - poranna rutyna zajmuje mi 1:40 h;
    - dojazd do pracy to 1 h;
    - praca zajmuje 8 h;
    - dojazd do domu to 1 h;
    - czas dla rodziny to 2:20 h;
    - sprzątanie zajmuje 0:40 h;
    - wieczorna toaleta 0:50 h;
    - pozostaje mi czasu wolnego 1:10 h;

    Najwięcej czasu zajmuje mi praca, dojazdy z nią związany i sen. W sumie zabiera mi to 17:20h. Pozostaje mi 6:40 h na całą resztę - czyli poranną rutynę, sprzątanie, wieczorną toaletę i czas dla rodziny i dla siebie. Z jednej strony dość sporo. Z drugiej zaś pamiętaj, że czas dla rodziny i czas wolny to zaledwie 3:30 h - nad tym najbardziej chcę popracować w tym roku. ᕦ(òóˇ)ᕤ

    Wymienię kamienie milowe - czyli godziny które wyznaczają granice, dzieląc dzień na elementy nad którymi będę pracować:
    - o 05:20 - pobudka
    - do 07:00 - poranna rutyna (poranna toaleta, śniadanie, przygotowanie jedzenia, przeglądanie wykopu)
    - do 08:00 - dojazd do pracy (spędzony głównie na oglądaniu NETFLIX)
    - do 16:00 - praca
    - do 17:00 - dojazd do domu
    - do 19:20 - czas dla rodziny
    - do 20:00 - porządki
    - do 20:50 - wieczorna toaleta
    - do 22:00 - czas wolny

    Mając już wyznaczone granice, zastanowiłem się nad tym jaki powinien wyglądać mój idealny dzień dając mi 100% satysfakcji.

    Mój idealny dzień

    Przyjąłem następujące założenia:
    - czas po pracy to czas wyłącznie dla rodziny i dla siebie;
    - czas przed pracą to czas który mogę efektywnie wykorzystać;
    - czas w drodze do pracy to potencjał którego niewykorzystanie byłoby grzechem. (。◕‿‿◕。)

    Przechodząc do sedna mojej analizy, mój idealny dzień wygląda tak:
    - o 05:00 - pobudka
    - do 05:20 - poranne ćwiczenia
    - do 05:50 - sprzątanie
    - do 06:10 - poranna toaleta
    - do 06:30 - przygotowanie się do pracy (śniadanie etc.)
    - do 07:00 - czas wolny (ewentualnie zapas czasu)
    - do 08:00 - dojazd do pracy, w czasie którego słucham audiobook’a, czytam książkę, uczę się angielskiego albo robię coś innego
    - do 16:00 - praca
    - do 17:00 - dojazd do domu; sytuacja podobna jak w przypadku dojazdu do pracy
    - do 22:00 - czas dla rodziny, dla siebie i na wieczorną toaletę

    Moje kamienie milowe wyglądają tak:
    - o 05:00 - pobudka
    - do 07:00 - poranna rutyna
    - do 17:00 - dojazd do pracy, praca i powrót
    - do 22:00 - czas dla rodziny, siebie i na wieczorną toaletę

    Jak pewnie już zauważyłeś, sprzątanie wrzuciłem na początku dnia. Uważam ten element za nawyk, który śmiało mogę wyrobić. Codzienne dbanie o porządek zagwarantuje mi czyste i schludne mieszkanie. Jest to opcja bardziej atrakcyjna od powierzchniowego sprzątania każdego dnia i poświęcania połowy soboty na gruntowne porządki. Uważam też, że wraz z nadejściem wiosny i lata, bardzo mało czasu po pracy będę spędzać w domu . W efekcie czego gromadziłyby mi się zaległości do nadrobienia po nocach.

    Kolejnym elementem jest skrócenie czasu snu o 20 minut. Cicho wierzę w to, że mój organizm poradzi sobie z tą zmianą. Oczywiście nie obejdzie się bez odpowiedniego przygotowania. Słoneczko też mi dużo pomoże. Wszak najlepiej wstaje się, gdy już świeci ono wysoko nad nami. Tylko czy o 5 rano już będzie świtać?

    Najważniejsze różnice

    W zdaniu powyżej napisałem już o skróceniu czasu snu z 07:20 do 07:00. Dzięki temu poranna rutyna to ok 02:00. W jej skład wchodzą ćwiczenia (tych wcześniej nie było), porządki (tych też nie), poranna toaleta i przygotowanie do pracy). Dojazd do pracy, praca i powrót pozostają bez zmian - 10h. Na koniec najważniejsza różnica - do końca dnia koniec jakichkolwiek obowiązków. ᕦ(òóˇ)ᕤ

    Uśredniając:
    - sen - 7:00 VS 7:20
    - poranna rutyna - 2:00 VS 1:40
    - dojazd do pracy, praca i powrót - 10 godzin (bez zmian)
    - wieczorna toaleta - 0:40 VS 0:50
    - czas wolny - 4:20 VS 3:20 (tutaj planuję największą zmianę)

    Oczywiście jest to plan idealny. Zdaję sobie sprawę z tego, że długa droga przede mną, zanim w ogóle będę mógł wprowadzić go w życie. Co za tym idzie? Planuję się dzielić z wami moimi postępami

    Co dalej

    Pierwszą zmianę, którą już wprowadziłem są poranne ćwiczenia. Mają one zagwarantować mi lepszy start. Dobra rozgrzewka nieźle mnie pobudza, a to tylko 15 minut. Zimny prysznic też robi swoje - uwierzcie mi na słowo.

    Najtrudniej będzie efektywnie wpleść w poranną rutyną porządki. Nie dlatego, że ich nie lubię. Problem polega na ciszy, którą muszę zachować, żeby nie obudzić syna. A nie jest to proste. Jeżeli jednak zadbam odpowiednio o porządek w ogóle, nie powinno stanowić to większego problemu. Tylko, że porządki to nie tylko ścieranie kurzy, czy układanie książek, zabawek, naczyń etc. To też zamiatanie i mycie podłóg. Teraz potrzebuję około godziny. Jak się zmieścić tylko w połowie tego czasu? Jeszcze nie wiem. ¯\_(ツ)_/¯

    A jak wyglądałby Twój idealny dzień?
    ____________________________________________
    Dziękuję, że jesteś już tutaj. Chcesz więcej? Zaobserwuj #ehisedi <- opowiadam o moich zmaganiach ze zmianą nawyków i o tym jak przechodzę przemianę na lepsze. Przedstawiam pomagające mi w tym rozwiązania. Opisuję ich działanie i własne doświadczenia.

    #rozwojosobisty #motywacja #psychologia #produktywnosc #prokrastynacja #leanmanagement
    pokaż całość

    •  

      @kospitos261: Cześć Mirku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Moja poranna rutyna obecnie przedstawia się tak:
      - przewinięcie syna, zrobienie flachy z mlekiem i przekazanie dziecka żonie do sypialni
      - szklanka ciepłej wody z sokiem z cytryny
      - poranne ćwiczenia (średnio ok. 10 minut)
      - poranna toaleta
      - zimny prysznic, mycie włosów
      - mycie zębów, smarowanie ran z łuszczycy, krem do twarzy i brodę (żeby nie robiły się tam rany), mycie zębów i ubranie się
      - przygotowanie śniadania i zjedzenie
      - przygotowanie jedzenia do pracy (ewentualnie też spakowanie obiadu do pracy)
      - przygotowanie kaszki na śniadanie dla syna
      - jak zostanie mi coś wolnego czasu to wpadam na wykop coś napisać.

      sprzątanie czego zajmuje ci tak długo, lol. Sam sprzątasz w domu? Codziennie 40 minut? Nie czaje.

      Nie sprzątam sam. Żona dużo pomaga, jednak przy dziecku ciężko jest zachować czystość i porządek. A jeszcze jak młody ma zły dzień. Wtedy nawet naczyń przy nim nie umyjesz. Porządek jest niezbędny. Chociażby po to, żeby młody nie zjadał świństw z ziemi. A uwierz że taki mały brząc potrafi zrobić armagedon.

      Tak wiem, bardzo nie fajny nawyk. Ograniczam go do minimum. Mam nadzieję zaraz całkiem zrezygnować z oglądania NETFLIXa
      pokaż całość

    •  

      @Skwarek85: Gdyby na wykopie wpisy mogłyby wydawać dźwięku usłyszałbyś właśnie gromkie brawa. Konkretna odpowiedź. Spodziewałem się czegoś dużego, ale Ty po prostu sprawiłeś, że opadła mi szczęka.

      Mogę zostać Twoim uczniem? (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      Wiele z Twoich pomysłów to strzał w 10-tkę. W niektórych widzę potencjał, ale dopiero po dostosowaniu ich do mojej rzeczywistości. Chociażby praca którą wykonuję. Dziennie średnio odbieram/wykonuję do 80 połączeń. Pomodoro, o którym wcześniej pisałeś w oryginalnej formie się u mnie nie sprawdzi. Chociażby dlatego, że po prostu muszę być zawsze na już. Idąc tym tropem przypomniałem sobie o kanban - zapomnianym rozwiązaniu do którego muszę wrócić. Zjedz tą żabę też muszę wprowadzić w życie. Wiele innych rozwiązań również - ale jak sam zasugerowałeś (słusznie); nie wszystko naraz.

      W pracy przez najbliższe parę miesięcy będę skupiać się na szkoleniach. Jedno prowadzimy w grupie paru osób. Zanim jednak się to stanie, musimy wspólnie opracować materiał. Drugie - mojego autorstwa - będę prowadził sam. Wkrótce będę mieć też rozmowę z moim przełożonym, którego chcę namówić na kurs języka angielskiego. Muszę Ci przyznać, że nigdy nie przykładałem wagi do tego języka. Muszę to naprawić. Wracając jednak do szkoleń - będą one świetną okazją na wzmocnienie moich kompetencji. Oba tematy chociaż ciężkie, to wiem, że przy odpowiedniej ilości wysiłku wyjdzie mi to na dobrze.

      Odezwij się czasem pod moim tagiem. Widzę, że masz łeb na karku i przerastasz mnie wiedzą. Ogromnie to cenię. Tak samo Twoje rady. Wziąłem je do serca i zastanowię się nad zmianą podejścia.

      Miłego wieczoru Ci życzę mirku
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Czas na zmianę – lean management w organizacji czasu dnia

    Tutaj znajdziesz mój pierwszy post o zmianie którą przechodzę. Dowiesz się z niego kim jestem i co planuje.
    _____________________________________________
    tl;dr

    pokaż spoiler Przez cały tydzień zapisywałem co robię i ile zajmuje to czasu. Dowiesz się ile śpię, ile czasu spędzam w pracy, ile się kąpię albo robię śniadanie. Opowiem o tym co dalej i dlaczego chcę wykorzystać metodykę lean management. Cel jest prosty – jak najlepiej wykorzystać dostępny czas.


    Cześć Tobie!

    Czas pędzi nieubłaganie. Pamiętam jak jeszcze 15 lat temu w ciągu jednego dnia umiałem znaleźć czas na szkołę, odrobienie lekcji, pouczenie się do kartkówki, wyjście na dwór, pogranie na konsoli i obejrzenie filmu z rodzicami. A dzisiaj? Wstaję rano. Idę do pracy. Wracam i już trzeba iść spać. ¯\_(ツ)_/¯

    Nie wiem czy pamiętasz, jak podsumowując poprzedni tydzień napisałem:

    Na koniec tygodnia napiszę trochę o godzinowym planie dnia. Jest to proces umożliwiający sprawdzenie, ile tak naprawdę mamy wolnego czasu. Gdzie marnujemy bo bezproduktywnie a gdzie możemy go lepiej wykorzystać. Od dzisiaj zaczynam robić notatki co i kiedy robiłem. Ile zajęło mi to czasu i czy było to konieczne. Wyniki poznacie na weekend!

    Nadszedł ten moment. Najpierw dowiesz się co dokładnie kiedy robiłem. Napiszę o moich spostrzeżeniach i uwagach. A na koniec co z tym dalej zrobię.

    Co robiłem danego dnia

    Bez dłuższego przedłużania

    Poniedziałek
    05:20 - 06:00 - pobudka i poranna toaleta
    06:00 - 06:50 - jedzenie do pracy, śniadanie i kaszka dla syna
    07:00 - 07:45 - dojazd do pracy
    08:00 - 16:00 - praca
    16:00 - 16:30 - dojście na przystanek
    16:30 - 17:00 - dojazd do domu
    17:00 - 20:00 - dzień babci
    20:00 - 20:30 - usypianie syna
    20:30 – 21:00 - wieczorna toaleta
    21:00 - 22:00 - czas wolny
    22:00 - 05:20 - sen

    W pierwszym dniu notatki są takie sobie. Jeszcze ten dzień babci. Nie to, że nie lubię. Babcię mam kochaną i serdecznie ją pozdrawiam. (。◕‿‿◕。) Tylko, że tego nie da się wykorzystać. Chociaż? Przecież zdarza się, że dzień mamy w kolokwialnej dupie bo coś trzeba zrobić. Kogoś odwiedzić albo gdzieś pojechać. Ok. Jednak dobrze, że taki dzień też się trafił. Jedziemy dalej.

    Wtorek
    05:20 - 06:00 - pobudka i poranna toaleta
    06:00 - 06:50 - przygotowanie jedzenia do pracy, śniadania, zjedzenie śniadania i przygotowanie kaszki dla syna
    07:00 - 07:45 - dojazd do pracy autobusem
    08:00 - 16:00 - praca
    16:00 - 16:30 - dojście na przystanek
    16:30 - 17:00 - dojazd do domu autobusem
    17:00 - 19:00 - zabawa i czas spędzony z rodziną
    19:00 - 19:20 - usypianie syna
    19:25 - 19:50 - ogarnięcie kuchni i przygotowanie podłóg do ich mycia i zamiatania
    19:50 - 20:15 - zamiatanie i mycie podłóg
    20:15 - 20:25 - Marnowanie czasu
    20:25 - 20:30 - kąpiel
    20:30 - 20:40 - mycie kapci, mat
    20:40 - 20:50 - wieczorna toaleta (smarowanie ran z łuszczycy, mycie zębów itp.)
    20:50 - 21:00 - poukładanie rzeczy na miejsce na podłodze
    21:00 - 21:05 - prasowanie koszul i rozłożenie lóżka
    21:10 - 21:15 - wyrzucenie śmieci i przyniesienie woda z piwnicy
    21:15 - 22:30 - czas wolny
    22:30 - 05:20 - sen

    Te notatki są dokładniejsze. Nawet zaznaczyłem moment, w którym bezproduktywnie marnowałem czas. (ಠ‸ಠ)

    Środa
    05:20 - 05:27 - pobudka i przewijanie syna
    05:45 - 05:50 - mycie włosów
    05:00 - 05:57 - poranna toaleta (mycie zębów, smarowanie ran z łuszczycy itd.)
    05:58 - 06:06 - przygotowanie dziecku miejsca do zabawy
    06:07 - 06:15 - przygotowanie jedzenia do pracy i śniadania
    06:15 - 06:50 - pisanie postu i jedzenie śniadania
    07:00 - 07:45 - dojazd do pracy
    08:00 - 16:00 - praca
    16:00 - 16:30 - dojście na przystanek
    16:30 - 17:00 - dojazd do domu
    17:00 - 19:00 - czas spędzony z rodziną, w między czasie udało mi się umyć naczynia, co zajęło pół
    19:00 - 19:10 - usypianie dziecka
    19:15 - 19:25 - szukanie dokumentów
    19:25 - 19:32 - kąpiel
    19:32 - 19:43 - wieczorna toaleta
    19:45 - 20:05 - prasowanie koszuli
    20:15 - 20:35 - wieszanie prania
    20:35 - 22:00 - czas wolny
    23:00 - 06:00 - sen

    Kolejny dzień za nami. Tym razem miałem mniej rzeczy do zrobienia i mogłem już wcześniej zacząć się lenić. XD

    Czwartek
    06:00 - pobudka
    06:00 - 06:10 - przewijanie syna i robienie mleka
    06:10 - 06:15 - marnowanie czasu
    06:15 - 06:20 - zimny prysznic i mycie włosów
    06:20 - 06:30 - poranna toaleta
    06:30 - 06:35 - przygotowanie jedzenia do pracy i śniadanie
    06:35 - 06:45 - jedzenie śniadania
    07:00 - 07:45 - dojazd do pracy
    08:00 - 16:00 - praca
    16:00 - 16:30 - dojście na przystanek
    16:30 - 17:00 - dojazd do domu
    17:00 - 19:00 - czas z rodziną
    19:00 - 19:20 - usypianie syna
    19:25 - 20:10 - sprzątanie kuchni
    20:10 - 20:20 - jedzenie kolacji
    20:20 - 20:30 - zamiatanie (tym razem bez mycia podłóg i podnoszenia rzeczy z niej)
    20:30 - 20:35 – marnowanie czasu
    20:35 - 20:40 - kąpiel
    20:40 - 20:50 - wieczorna toaleta
    20:50 - 22:00 - czas wolny
    22:00 - 5:00 - sen

    To był najgorszy dzień. Dopadł mnie kryzys. Wstałem o 6, cały dzień chodziłem wkurzony i gdy tylko mogłem, to nic nie robiłem. Wtedy też zacząłem sobie uświadamiać ile czasu mi wszystko zajmuje i ile mam go dla siebie.(╥﹏╥)

    Piątek
    05:00 - 05:05 - pobudka
    05:05 - 05:11 - mycie włosów
    05:11 - 05:22 - poranna toaleta
    05:22 - 05:32 - przewijanie syna i przygotowanie mleka
    05:35 - 05:40 - jedzenie śniadania
    05:49 - 05:58 - pójście do sklepu (1 km w jedną stronę)
    05:58 - 06:08 - zrobienie zakupów
    06:08 - 06:18 - powrót do domu
    06:18 - 06:25 - przygotowanie jedzenia do pracy
    06:25 - 07:00 - pisanie postu i przygotowanie kaszki dla syna
    07:00 - 07:50 - dojazd do pracy
    08:00 - 16:00 - praca
    16:00 - 16:30 - dojście na przystanek
    16:30 - 17:00 - dojazd do domu
    17:00 - 18:00 - zabawa z synem
    18:00 - 18:10 - czyszczenie butów
    18:20 - 18:30 - ubieranie świeżych prześcieradeł
    18:30 - 18:45 - kąpiel syna
    18:50 - 19:00 - uśpienie syna
    19:00 - 19:05 - toaleta
    19:05 - 19:10 - golenie się
    19:10 - 19:15 - kąpiel
    19:15 - 19:25 - wieczorna toaleta
    19:30 - 22:00 - czas wolny

    Ostatni dzień przyniósł miłe zaskoczenie. Mimo konieczności wyjścia rano do sklepu, byłem w stanie zrobić rano wszystko to, co robiłem każdego innego dnia (nie licząc czwartku - wtedy był bunt)

    Wstępna analiza

    W ciągu doby śpię z reguły od godziny 22:00 do 05:20, czyli 7 godzin i 20 minut. Czas na pracę, w tym dojazd to około 10 godzin. Są jeszcze poranki, które spędzam na przygotowanie się do pracy. Każdego dnia zajmuje to 1 godzinę i 40 minut Pozostaje mi więc 5 godzin na całą resztę.

    W poniedziałek miałem godzinę dla siebie. We wtorek godzinę i 15 minut dla siebie (zasnąłem pół godziny później). W środę godzinę i 25 minut. W czwartek godzinę i 10 minut. W piątek godzinę i pół godziny. Czyli w całym tygodniu 6 godzin i 20 minut czasu wolnego.

    W całym tygodniu miałem łącznie 33 godziny i 20 minut na obowiązki i czas wolny. W tym czasie poranna toaleta i przygotowanie do pracy zajęła mi 8 godzin i 40 minut. Pozostaje więc 24 godziny i 40 minut. 18 godzin i 20 minut potrzebuję na sprzątanie, czas z synem i inne obowiązki. Zostaje mi więc 6 godzin i 20 minut dla siebie. Oczywiście w skali tygodnia

    Uśredniając w ciągu dnia na sen potrzebuję 7 godzin i 20 minut. Na poranną toaletę i przygotowanie do pracy 1 godzinę i 40 minut. Na pracę 10 godzin. 1 godziny i 40 minut średnio zajmuje mi sprzątanie, a z rodziną spędzam codziennie około 2 godziny. Dla siebie mam 1 godzinę i 20 minut.

    Podsumowanie i co dalej

    Zaskoczony jestem wynikami. Jak możesz zauważyć, mało w tym tygodniu marnowałem czasu. Miałem trochę obowiązków i każdego dnia znalazłem chwilę dla rodziny i dla siebie. Co prawda wieczorny czas wolny wykorzystałem na spędzenie chwil z żoną. Nie czytałem w tym czasie, nie grałem ani nie robiłem niczego innego. Nie przeszkadza mi to. Chciałbym jednak wygospodarować też chwilę tylko dla siebie.

    Podążając metodyką Lean Management przeanalizuję dokładnie każdy miniony dzień. Sprawdzę, z czego mogę zrezygnować. Co mogę usprawnić. Co mogę zmienić. Gdzie są słabe punkty. Gdzie jest potencjał. Przygotuję idealny plan dnia. Będzie on abstrakcją odciętą od rzeczywistości niemożliwą do zrealizowania w najbliższych miesiącach. Plan jest taki, żeby stała się ona prawdą jeszcze w tym roku.

    Wyzwanie przede mną ogromne, ale wierzę, że mi się uda. Oczywiście będę relacjonować na bieżąco mój postęp.

    Życzę Ci miłego weekendu i do zobaczenia następnym razem.
    ____________________________________________
    Dziękuję, że jesteś już tutaj. Chcesz więcej? Zaobserwuj #ehisedi <- opowiadam o moich zmaganiach ze zmianą nawyków i o tym jak przechodzę przemianę na lepsze. Przedstawiam pomagające mi w tym rozwiązania. Opisuję ich działanie i własne doświadczenia.

    #rozwojosobisty #motywacja #psychologia #produktywnosc #prokrastynacja #leanmanagement
    pokaż całość

    źródło: 13250f0.jpg

    •  

      @kospitos261: Co przez to rozumiesz? Wprawdzie wyczuwam sporą dawkę sarkazmu w Twoim poście. Chciałbym jednak dowiedzieć się więcej co chciałem przez to powiedzieć.

    •  

      @kospitos261: Moja ambicja podpowiada mi, że chcę przekraczać wyznaczone przez siebie granice - tak filozoficznie ujmując.

      Bardziej po ludzku. Chcę wygospodarować więcej czasu i energii dla rodziny i siebie. Rozwijać swoje kompetencje zawodowe żeby awansować i otrzymać podwyżkę (moim marzeniem jest zostanie trenerem i mentorem - jest to u mnie w pracy możliwe). Cele długoterminowe - zagwarantować lepszy start w życie mojemu dziecko. Przez zdobytą wiedzę, doświadczenie, kwalifikacje chcę być jego mentorem i wsparciem. Chcę być dla niego godnym przykładem do naśladowania i chcę mu zagwarantować jak najlepszy start w dorosłe życie - oczywiście nie chodzi o 2 mln na koncie na dom. Chodzi o samodyscyplinę, ciężką pracę, dobrze podejmowane decyzje etc. pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika ehisedi

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)