•  

    Nie wiem czy wiecie, ale podczas pierwszego Kaczyńskiego marszu po władzę, który zakończył się falstartem, pracę w swoim ukochanym #radio stracił #tadeuszsznuk ... przez Sakiewicza. Już wtedy jednym z pierwszych zamachów #pis był zamach na media. Byli jednak wtedy jeszcze za słabi. Udało się za to opętańcom niesprawiedliwie oczernić wielu ludzi podczas dzikiej, szaleńczej pseudolustracji. Wtedy też rozpoczęły się kariery wielu prawackich samozwańczych dziennikarzy - propagandystów pisowskich w walce politycznej, którzy dzisiaj są za to sowicie wynagradzani z naszych podatków - poupychani w tych, czy innych państwowych spółkach, mediach, instytucjach, czy fundacjach kasujących horrendalne dotacje z programów rządowych i grantów ministerialnych.
    A o historii Sznuka więcej w: http://kultura.onet.pl/film/wywiady-i-artykuly/tadeusz-sznuk-nie-lubie-byc-zdalnie-sterowany-wywiad/glrt7re
    Wywiad jest z 2014 r., więc nie jest w żaden, nawet podświadomy sposób, naznaczony obecną kadencją parlamentu.

    Powodem konfliktu było to, że nie chcieliśmy z kolegami zepsuć bezstronności radia – a zostałaby ona zepsuta po tym, jak ówczesne kierownictwo próbowało powiększyć zespół prowadzących "Sygnały Dnia" o kogoś, kto jednoznacznie opowiadał się po stronie jednej opcji politycznej. Nie chcieliśmy stracić zaufania słuchaczy [problemy Tadeusza Sznuka zaczęły się, gdy w 2006 roku wraz z redakcyjnymi kolegami starał się wytłumaczyć ówczesnemu nowemu prezesowi Radia, że prowadzenie "Sygnałów dnia" przez naczelnego "Gazety Polskiej" Tomasza Sakiewicza nie jest dobrym pomysłem – przyp. aut.]. I tak się moja praca skończyła.

    pokaż spoiler #sznuk #bekazpis #tvpis #polskieradio #jedenzdziesieciu #4konserwy #neuropa

    źródło: cdn.natemat.pl

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (17)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Uderzyłem kobietę, pierwszy raz w życiu.
    Cały wczorajszy wieczór w gronie znajomych jedna z kobiet szerzyła swoje poglądy które nas denerwowały bo zupełnie nie po to się spotkaliśmy, ale nadal dyskutowaliśmy na normalnym poziomie, byłem spokojny i z nią rozmawiałem ale gdy ja przedstawiłem swoje zdanie(zwykłe poglądy, nic osobistego) ona nagle zrobiła się agresywna, zaczęła mnie wyzywać, zaczęła mnie kopać i uderzyła mnie mocno z "liścia", po jej drugim uderzeniu, nie myślałem zbyt długo, wstałem i uderzyłem ją z pięści tak mocno, że aż się przewróciła i przez chwilę nie mogła wstać.
    Rozpłakała się, zaczęła krzyczeć na mnie i wszystkich dookoła. Odgrażała się, że jeszcze dostanę za swoje i szybko wybiegła.

    Dzisiaj koleżanki piszą do mnie, że będę miał problemy przez ten nokaut bo ona od razu po tym poszła na SOR, ma zamiar zgłosić pobicie na policje a już dzisiaj pytała ludzi z wczorajszego wieczora czy zeznają, że to ja ją uderzyłem.
    Naprawdę z jednej strony mam wyrzuty sumienia, że to zrobiłem ale z drugiej dlaczego miałbym tego nie zrobić? Rodzice zawsze wychowywali mnie w taki sposób, żebym szanował kobiety, ale dlaczego miałbym je szanować za takie ohydne rzeczy które robią? Dlaczego mam godzić się na gorsze traktowanie dlatego, że urodziłem się facetem? Nie jestem workiem do bicia ani chłopcem którego można gnoić za nic.

    Co mogę zrobić w takiej sytuacji? Troche obawiam się decyzji ze strony policji, wiem że przyjaciele powiedzą prawdę jak było, jednak mogą znaleźć się jej koleżanki które będą kłamać w jej obronie a przemoc wobec kobieta nie jest akceptowana.

    #prawo #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    odpowiedzi (142)

  • odpowiedzi (40)