•  

    Widzę, że ostatnio za sprawą #dzienza10 trochę więcej osób chwali się swoimi budzetami, wydatkami i sposobami na odlozenie kasy czy zaoszczędzenie tu i tam. To może i ja dorzucę swoją cegiełkę.

    Prowadzę własny budżet (chociaż bardziej spis wydatków) od bodajże 2 lat. Generalnie jest to fajna sprawa, jak już się człowiek przyzwyczai to spisywanie tego wszystkiego wchodzi w nawyk i dziwnie się czuje jak tego nie zrobi.

    Prowadzenie budżetu na pewno pomogło mi spojrzeć na to, gdzie kasa faktycznie ucieka. Nie pomogło póki co w odlozeniu jakiejś konkretnej kwoty, ale to już wynika z mojego stylu życia i tego, że raz, iż nie potrafię sobie odmówić czegoś, na co mam ochotę, a dwa - nie chcę też żyć jak jakiś liczykrupa bo nie ma tym życie polega. Niemniej jednak stwierdziłem, że coś kasy trzeba zacząć odkładać więc mam nadzieję, że mi się to uda.

    Od nowego roku w pracy wpadła podwyżka więc powiedziałem sobie - skoro dotychczasowa pensja pokrywała wydatki i jakoś dało się żyć bez stresu to spróbuję dalej żyć z taką samą pensją, a podwyżkę traktować tak, jakby jej nie było i od razu przelewać na konto oszczędnościowe. Tym sposobem powinienem w rok odłożyć jakoś 3k. Niby niewiele, ale zawsze coś.

    Poniżej prezentuję mój budżet. Prowadzę go w aplikacji Fast Budget w wersji Pro. Sprawdza się dobrze, ma też jakieś dodatkowe funkcje, konta i synchronizacje, ale nie wnikałem aż tak.

    Od razu muszę zaznaczyć, że wydatki są na dwie osoby, ale za praktycznie wszystko płacę ja jedną kartą kredytową, a luba po prostu mi przelewa hajs.

    Dlaczego tak? Bo mam kartę z cashbackiem więc im więcej nią wydam tym więcej grosza wpadnie. W tym przypadku na bilety lotnicze. A, że lubimy podróżować to póki co nam się to opłaca (chociaż ucięli cashback do 1% więc już połowę mniej niż było, ale dotychczas ok. 1k co rok na loty wpadało).

    Sporą część wydatków zabiera kredyt - hipoteczny na poziomie 980zł + ok. 70zł ubezpieczenie na życie i ok. 250zł rat za sprzęty AGD (jeszcze ok. 8 zostało). Rok temu kupiliśmy chatę i sporo oszczędności poszło na opłaty okołokredytowe i wykończenie mieszkania.

    Zakupy spożywcze i chemia średnio pochłaniają ok. 800-1000zł miesięcznie. Nie rozdzielam osobno chemii jeśli kupuję ją razem z jakąś spożywką więc wszystko leci do jednej kategorii chyba, że czasem osobno kupi się jakieś kosmetyki.

    W styczniu sporo poszło na dentystę niestety, a do tego na leki bo nieco chorowałem.

    Na paliwo idzie mi przeważnie ok. 350zł miesięcznie, 2 tankowania do pełna. Dojeżdżam głównie do pracy, składam się z kumplem więc koszt się trochę rozbija (wychodzi podobnie jak bym jeździł komunikacją).

    Rachunki to średnio: 370zł czynsz, ok. 140-160zł prąd co dwa miesiące, ok. 250zł woda co kwartał, 50zł internet co miesiąc i jakieś 15-20zł gaz co miesiąc. Średnio na miesiąc wychodzi więc ok. 530zł opłat stałych. W tym miesiącu dużo mniej bo miałem ok. 700zł nadpłaty za ogrzewanie. Do tego ubezpieczenie domu (teraz miałem jakoś 380zł na rok, zdecydowanie za dużo, zamierzam zejść do ok. 240zł), samochodu (ok. 600zł).

    Ok, to teraz kilka moich sposobów na oszczędzanie/dorabianie.

    - na zakupy chodzę tylko z wcześniej przygotowaną listą. Korzystam ze zwykłej od Google. Dzięki temu nie chodzę po sklepie i nie myślę "aaa mozeee to się przyda kiedyś". Nie, idę od półki do półki, biorę co potrzebuję i wychodzę. Kupuję na bieżąco, jak czegoś zabraknie to idę jeszcze raz. Uważam, że przez zakupy na zapas ucieka za dużo kasy bo i za dużo jedzenia się wtedy marnuje. Chyba, że...

    -...jest jakaś fajna promocja na produkty, które można dłużej przechowywać. I tak ostatnio kupiłem mięso mielone 3 opakowania po 3,75zł każde i od razu wrzuciłem do zamrażalnika. To samo z piersiami z kurczaka czy w ogóle mięsem. Chemię również można dostać w fajnych promocjach (zapas kapsułek do zmywarki i ostrzy do golenia mam już chyba na rok).

    - jeśli chodzi o mięso to zrezygnowałem z kupowania mięs porcjowanych. Nie wiem dlaczego do tej pory tego nie widziałem, ale przepłaca się na tym bardzo dużo. Przykład ostatnio: mięso na gulasz, porcjowane 8,5zł/500g. Obok w całości szynka lub łopatka za 9zł/kg. Wygoda czyli to, że ktoś pokoi za mnie mięso kosztuje praktycznie 100% więcej.

    - częściej robię pieczone mięso. Kawałek właśnie takiej np. łopatki, do piekarnika, do tego ziemniaki i surówka i obiad na 3 dni jest. A jak zostanie to można zamrozić lub zjeść po prostu na kanapki.

    - zacząłem sam robić wędliny. Jak wyżej, kupuję kawał mięsa w promocji, część mrożę, a z części robię wędliny w szynkowarze. Przy cenach 3-4zł/100g wędliny porcjowanej wychodzę mocno na plus, a do tego, przynajmniej w teorii, wiem co jem.

    - to samo z owocami. Pomagam latem babci na działce i dostaję za to masę plonów. I tak zrobiłem sobie w zeszłym roku trochę soku, dżem, ogórki, no typowe słoiki. Nie pamiętam już kiedy ostatni raz kupiłem gotowy sok w sklepie, a brałem przeważnie pomarańczowy bo lubię. W tym roku chcę zrobić jeszcze więcej przetworów.

    - korzystam z promocji i cashbacków. Przy okazji zwykłych zakupów uzbierałem już ok. 130zł zwrotu w 3 miesiące. Codziennie śledzę Pepper.pl i wam też polecam jeśli jeszcze jakimś cudem nie znacie. Do tego promocje bankowe - ostatnio za założenie konta i wydanie 300zł dostałem 150zł do Allegro. Co jakiś czas podobny bonus wpadnie.

    - nie jem już tak dużo na mieście, w sumie nawet kebaby mi się jakoś przejadly. Średnio na wydatki na mieście idzie ok. 100-120zł z czego cześć to zwykłe obiady na stołówce jak nie zdążę czegoś sam ugotować.

    Nie wiem w sumie gdzie mógłbym jeszcze oszczędzić. Niedługo odpadną mi raty i tę kwotę również chcę odkładać tak jakby raty dalej trwały. Jak dostanę jakąś kasę przy okazji ("oj no weź wnusiu, weź") to wrzucam ją do skarbonki tak, jakby w ogóle jej nie było w moim życiu, a po jakimś czasie wyciągam i przeznaczamy np. na podróże właśnie.

    Nie mam konkretnego celu, ot "w razie W" bo dziś w życiu jest dobrze, ale jutro może być kiszka.

    Poniżej screen wydatków za styczeń. Wybaczcie takie połączenie, ale ciężko z tym na telefonie. XD

    Zachęcam do dyskusji jeśli ktoś w ogóle tę ścianę tekstu przeczytał. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    #oszczedzanie #budzetdomowy #finanse #lifehack #bankowosc

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: PhotoGrid_15492053046602.jpg

    •  

      @Krupier: wszystkim bardzo polecam przeczytanie "Finansowy Ninja" nawet jeśli nie ma się problemu z kasą. W zasadzie wszystko to co tu opisałeś to podstawa omawiana w pierwszych rozdziałach książki.
      Nawet jeśli nie ma się problemów z odkładaniem i zarabia się dużo więcej niż wydaje to warto przeczytać i wiedzieć jak prowadzić swój budżet i nie wydawać niepotrzebnie pieniędzy.
      A jak się ma problemy z odkładaniem to tym bardziej polecam.

    •  

      @Krupier: dzięki, bardzo fajnie opisane! Społeczność pod tagami o budżecie domowym rośnie tak jak i ilość wpisów. Ludzie są coraz bardziej świadomi, że nie wszystko co zarobią muszą wydać.

      +: Krupier
    •  

      @Krupier ciekawa aplikacja do tego budżetu, muszę sobie wypróbować. Ja tam osobiscie aby oszczędzić z żoną mam rozpisaną dietę i się jej trzymamy. Zakupy raz w tygodniu i akurat w Carrefour jest zniżka na 10% co potrafi dać 6-7 dych w miesiącu. Podobnie wychodzi Kaufland z ich punktami bo za te akurat mozna kupić paliwo taniej a kasę odłożyć. Tak samo lepiej np kupić roczny bilet na komunikację i już w skali roku jest 250 zł. Warto edukować w dziedzinie oszczedności bo nigdy nie wiadomo kiedy i na co mogą się przydać. Bez odłożonych z 4 wypłat nie mógłbym żyć spokojnie :)

    •  

      @xswistaqx: wiem, planowałem kupić te książkę, ale póki co jej nie ma, czekam na dodruk (nie chcę ebooka).

      @CzarnyOwiec: generalnie ja zauważyłem, że większość ludzi w ogóle nie patrzy na koszty życia w skali roku, tylko góra miesięcznie. A właśnie patrząc na to wszystko w skali roku widać jak kasa ucieka.

      Prostu przykład, głupi abonament na telefon - oj, to tylko 50zł miesięcznie, nie chce mi się zmieniać dla oszczędności rzędu 20zł. No, ale 20zł miesięcznie to już 240zł rocznie, a za 240zł już auto zatankujesz i gdzieś pojedziesz.

      Ja ostatnio z karty debetowej za 3zł/mies. zrezygnowałem i przerzucilem się na darmową bo mnie wkurzalo, że tracę 36zł rocznie za nic. XD
      @Akira: Fast Budget

    •  

      @Krupier: Ja od siebie polecam prowadzenie budżetu w YNAB (system kopertowy opisany w Finansowym Ninja). Powiedz, jaką masz kartę z tym 1% cashback?

      +: Opportunity
    •  

      @Futhark: kredytowa Wizzair w Raiffeisen (już BGŻ). Cashback niewielki, ale praktycznie od każdej transakcji (za każde wydane min. 10zł), niewiele wylaczeń jest.

      +: Futhark
    •  

      @Krupier: Z tych wszystkich rad, kombinacji itd to oszczędności w skali roku masz na poziomie 1-2k.
      Czy to dużo sam sobie odpowiedz po przeliczeniu ile czasu na to przeznaczasz.
      Nie lepiej przeznaczyć część swojej pensji na jakiś certyfikat, kurs kwalifikacyjny czy co tam potrzebujesz do podwyżki np. 400zł miesięcznie - w skali roku masz "zysk" prawie 5K i po pracy nie musisz czasu tracić na peppera czy robić z siebie dziada oszczędzając kilka złotych - tak jak pisaleś, życie na tym nie polega.

      Wiem, że ciężko sie przestawić na dalekowzroczny cel a 150zł od banku na allegro w zasięgu ręki jest bardziej "namacalne" i kusi. Po co się meczyć jakimś kursem skoro "nic" z tego nie ma a tutaj 150zł "za darmo" dają.

      Ile osób tyle prawideł - autorzy tych wszystkich poradników zarabiają głównie na publikacjach jak oszczędzać a nie z tych rad które sami głoszą.

      Z promocji warto korzystać tylko wtedy jeśli dana rzecz jest Ci naprawdę potrzebna a nie kupujesz dlatego, że jest 50% tańsza. Bo gdybyś nie kupił to kasa byłaby w kieszeni. A tak wydasz kasę "bo tanio". I w skali roku okaże się, że "oszczędności" z peppera to bilans na minusie o promocyjne rzeczy.

      Ps. jak już tak ciułasz to zobacz jeszcze plaatformy cachbackowe - np. planetplus. Jak kupujesz coś przez internet to może kilka % ceny uda się oszczędzić

      Lepiej inwestować niż oszczedzać. Większy zwrot w %.

    •  

      @Krupier: możesz w dużym skrócie opisać jak robi się wędlinę w szynkowarze? zawsze myślałem że z tym masa roboty

    •  

      @Skwarek85: zawsze to jakoś grosz do przodu. :)

      Na podwyżkę w pracy już póki co nie ma co liczyć. Nie mam też pracy jakoś mocno rozwojowej niestety, ot rutyna, ale nie narzekam.

      Co do promek, peppera itp. to traktuję to raczej jako bonus, hajs, który mogę przepierdolić na zachcianki bez gryzienia sumienia. Na promocji kupuję w myśl zasady "wiem, że tego będę potrzebował", a nie "o, tanio to kupię, może się przyda". I tak np. od jutra w Biedronce jest żel pod prysznic za 6zł/500ml. Bardzo dobra cena więc zrobię zapasik, a później nie będę wydawał na inny więcej.

      Z cashackow korzystam z Goodie, pisałem, że już 130zł tam uzbierałem.

      Z inwestycjami, póki co przystopuję - mój PIT-8C wykazał - 300zł. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      możesz w dużym skrócie opisać jak robi się wędlinę w szynkowarze? zawsze myślałem że z tym masa roboty
      @Lendzer: ja właśnie też! Dlatego długo leżał w szafce. A tu się okazuje, że to prosta sprawa.

      Kawał mięcha peklujesz solą peklową przeważnie 18g na każdy kilogram mięsa i do lodówki na parę dni. Co jakiś czas masujesz, przekladasz. Potem wyciagasz, doprawiasz czym chcesz i upychasz do szynkowara i na nic do lodówki. Na drugi dzień parzysz w odpowiedniej temperaturze (dla wieprzowiny będzie to ok 75-80 stopni do osiągnięcia w środku mięsa 68 stopni). Przydadzą się dwa termometry.

      Ktoś mi tu na wykopie polecił grupę na FB - wyroby z szynkowara i praski. I ja polecam bo jest tam dużo info i przepisów.

      +: Lendzer
    •  

      @Krupier: dobrze liczę że taka domowa wędlina wychodzi około 15 zł za kg?

    •  

      @Lendzer: to zależy po ile mięso kupisz. Schab, szynka czy łopatka (z tych najczęściej robię) to w promocji w Biedronce czy Lidlu ok. 7,5-9zł/kg. Nie ważyłem jeszcze masy przed i po parzeniu, ale doliczając koszt przypraw i gazu/prądu na parzenie, które trwa przeważnie koło 2-4h to cena za gotowy produkt na poziomie 15zł/kg wydaje się być realna.

    •  

      Przy cenach 3-4zł/100g wędliny porcjowanej wychodzę mocno na plus, a do tego, przynajmniej w teorii, wiem co jem

      @Krupier: Jakbyś "wiedział co jesz", to nie jadł byś wędzonego mięsa.

      +: matra
    •  

      I tak ostatnio kupiłem mięso mielone 3 opakowania po 3,75zł każde

      @Krupier: w Kauflandzie? Ja ostatni raz popełniłam ten błąd, jak niebieski to smażył, smród w mieszkaniu nie do wytrzymania, a mięso było świeże. Gówno jakich mało.

    •  

      @matra: w Biedronce. Za Kaufem nie przepadam, tragiczny rozkład sklepu, nic nie idzie tam normalnie znaleźć. Ale czasem wpadam bo dobre promki mają.

    •  

      @Krupier: a, z biedronki to już w ogóle fujka, przynajmniej wg moich doświadczeń ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      a co do rozkładu to się zgodzę, jak się nie pozna swojego sklepu, to ciężko cokolwiek w nim znaleźć, chciałabym poznać człowieka, który to wymyślił ( ͡° ʖ̯ ͡°) w sumie Biedronka też burdel ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @matra: no też nie jestem fanem mięs z Biedronki, ale czasem cena mnie skusi. Ostatnio i tak częściej kupuję całe kawałki niż porcjowane bo tak jak pisałem, porcjowane się bez promocji nie opłacają.

      Kaufland ma debilny rozkład i dziwi mnie to, że niemal codziennie jest tam pełno ludzi.

    •  

      @Krupier: bo ma dobrą ofertę wielu produktów - zarówno jak chodzi o cenę jak i dostępność i wybór producentów. Po kilkunastu kilometrach łażenia po sklepie można się nauczyć rozkładu xD Podobne jak chodzi o dostępność i wybór jest też Tesco, ale Tesco za to ma mniej promocji, a regularne ceny są wyższe.
      Ja aktualnie korzystam, tak już w temacie z blixa i imo to najbardziej intuicyjna i najwygodniejsza appka do planowania zakupów jakie testowałam.

    •  

      @matra: Ano, Blix jest spoko, też przeglądam na nim gazetki. Aczkolwiek listę zakupów tworze na http://shoppinglist.google.com bo mam dostępne z kompa i od razu później na komórce.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Tak z okazji dnia kota, poznajcie moje pierwsze kitku, Micusia, która dobija już 19 wiosen. To ona nauczyła mnie jak traktować koty i pozwoliła mi je zrozumieć. Przygarnięta z ogłoszenia, niechciana, dzika. Przez wiele lat bardzo niedotykalska, o braniu na ręce nie było mowy. Po kilku latach musieliśmy jej usunąć zęby z powodu infekcji, od tego czasu wszystko się zmieniło. Stała się największym miziakiem na świecie. Mruczy jak motor, pcha się na kolana za wszelką cenę. Teraz z racji wieku ma już bardzo osłabioną odporność, jest zupełnie głucha, a ostatnio dopadł ją też zanik mięśni z jednej strony. Ledwo chodzi, ale mimo to zawsze jak przychodzę do rodziców to na mój widok przybiega i się łasi. Najkochańszy kot na świecie, który bardzo dużo przeżył, ale widać jak bardzo jest wdzięczny 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ #pokazkota pokaż całość

    odpowiedzi (50)

  • avatar

    UWAGA!!! INFORMACJA Z OSTATNIEJ CHWILI.

    Znaleźli @janusz_pol w Ełku za Biedronka, dziś niedziela niehandlowa a on próbował sforsować drzwi sklepu i wykraść zupki vifon. Ochroniarz go zastrzelił z pistoletu gazowego. Z uwagi na ogromne zakola nie udało się zrobić lepszego zdjęcia bo flesz się odbijał.

    odpowiedzi (23)

  • odpowiedzi (23)